W poszukiwaniu sukcesów edukacji zawodowej.

Czy BCU w Różanymstoku ma szansę zmienić krajobraz kształcenia zawodowego w branży meblarskiej?

26-go stycznia ’26 odbyło się otwarcie BCU oraz miała miejsce towarzysząca temu wydarzeniu konferencja edukacyjna. Miałem przyjemność zarówno oprowadzać gości po świeżutkim budynku BCU, jak również poprowadzić konferencję.

Tu dochodzimy do tematyki poszukiwania sukcesów na polu edukacji zawodowej, gdyż tak mniej więcej brzmiało jedno z pytań zadanych panelistom. Teraz trzeba zrobić pauzę… Wziąć głęboki oddech… Bo tych sukcesów albo nie ma, albo jest ich jak na lekarstwo… Piotr Wójcik stwierdził, że po głębokim namyśle i przeanalizowaniu ostatnich dwudziestu lat może wskazałby maksymalnie dwa ważne punkty. Pierwszy: wprowadzenie do szkolnictwa zawodu operator maszyn i urządzeń przemysłu drzewnego i drugi: stopniowe upowszechnianie kształcenia dualnego. Nadmienię, że pierwszy punkt został wprowadzony usilnym staraniem zespołu wspieranego przez STEICO, a drugi punkt wciąż jest niedostatecznie rozpowszechniony i wiąże się z nim szereg trudności formalno-organizacyjnych.

Dużo więcej można by wskazywać porażek. Niedopasowanie kształcenia do potrzeb rynku pracy. Kształcimy mechaników samochodowych, a w regionie potrzeba tapicerów – mówiła Barbara Howis – wicedyrektor Zespołu Szkół Ponadpodstawowych w Kępnie. W polskich mediach nigdy nie pojawiła się kampania promująca kształcenie zawodowe – o ile pamiętam. Dlaczego Ministerstwo Edukacji nie zrealizuje takiej kampanii? – dodawał Piotr Wójcik. Jak pewnie się Państwo domyślają, na konferencji towarzyszącej otwarciu jednego z największych i nieskromnie mówiąc najlepszych BCU w Polsce – nie pojawił się żaden przedstawiciel Ministerstwa Edukacji. Faktycznie warunki pogodowe były niesprzyjające.

Problemów, błędów i braków wymieniano jeszcze wiele, ale pojawiło się też kilka wątków nawiązujących do roli jaką powinno odegrać BCU. Rozwiązania systemowe, dialog i adaptacja do nowych warunków to klucz do naprawy. Demografia jest nieubłagana i wszyscy dostrzegamy, że zmienia się etos pracy i oczekiwania młodego pracownika. Robert Chmielewski zwrócił uwagę na konieczność adaptacji myślenia kadry zarządzającej do szybko zmieniających się postaw pracowników i technologii produkcyjnych. Tomasz Ankiewicz wskazywał na rolę doradców zawodowych w kierowaniu uwagi zawodowej już na etapie ostatnich klas szkoły zawodowej. Krzysztof Zimny podkreślał potrzebę bliskiej i bezpośredniej komunikacji firm ze szkołami na lokalnym rynku. Renata Burzała – kierownik Centrum Kształcenia Zawodowego w Kępnie widzi potrzebę oferty praktycznych szkoleń z nowoczesnych maszyn dla nauczycieli przedmiotów zawodowych. W dyskusji wybrzmiewała ogromna nadzieja, że Branżowe Centrum Umiejętności w Różanymstoku będzie oferować rozwiązanie wielu z tych problemów. Za BCU stoją w końcu dwie potężne organizacje: Towarzystwo Salezjańskie – największa na świecie organizacja edukacyjna oraz Ogólnopolska Izba Gospodarcza Producentów Mebli – reprezentant przemysłu będącego największym eksporterem mebli w Europie. Na kształtowanie oferty BCU kluczowy wpływ ma Izba, a Salezjanie dostarczają szeregu przykładów działających rozwiązań z Europy i innych kontynentów.

BCU ma tworzyć nowy system edukacji branżowej i uzupełniać obecne rozwiązania. Dużą rolę paneliści widzą w szkoleniu osób, które następnie będą uczyć pracowników w firmach. BCU oprócz szkoleń będzie prowadzić działalność integrująco-wspierającą oraz innowacyjno-rozwojową. BCU dostarczy gotowe schematy edukacyjne, programy szkoleń, będzie platformą wymiany doświadczeń i benchmarku.

Szkolnictwo zawodowe na świecie przeżywa renesans. Umiejętności i kwalifikacje techniczne i profesjonalne to wybór życiowej wolności i godności – utwierdzał w tym przekonaniu dyrektor generalny Don Bosco TECH Europa – Piero Fabris, a wtórował mu koordynator Don Bosco Tech ASEAN – ojciec Dindo Vitung z Filipin.

Musimy spowodować, aby kształcenie praktyczne w meblarstwie było trendy – kwitował profesor Piotr Beer z WTD SGGW.

Czy BCU będzie kamieniem milowym i sukcesem edukacji praktycznej branży meblarskiej? Oczekiwania są wielkie – mam nadzieję, że sprostamy!

Artykuł ukazał się w miesięczniku #BIZNES-MEBLE w wydaniu lutowym 2026 r.

Srebrny Krzyż Zasługi

Nie lubię się chwalić, ale dziś okazja jest wyjątkowa. Postanowieniem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Pana Andrzeja Dudy zostałem odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi za wkład w rozwój polskiej branży meblarskiej!

Kiedy w grudniu ubiegłego roku odbierałem Srebrny Krzyż Zasługi z rąk wojewody warmińsko-mazurskiego – pełnił on rolę przedstawiciela prezydenta, a prezydenta jak z pewnością zauważyliście mamy już nowego – ktoś z boku zasugerował, że po takim wyróżnieniu to już chyba czas na emeryturę. Jak wiecie, moje serce bije w rytm polskiego przemysłu meblarskiego, więc emerytura to słowo, które jeszcze przez długi czas będzie dla mnie nieznajome.

Zapytacie pewnie, co sprawiło, że zasłużyłem na to wyróżnienie. Odpowiedź jest prosta – to w dużej mierze zasługa całej naszej branży i niezliczonych ludzi, z którymi miałem przyjemność współpracować przez ponad 25 lat mojej pracy zawodowej. To wspólny wysiłek, determinacja i wizja ukształtowały przemysł meblarski, jaki dziś znamy. To osobowość profesorów, prezesów, dyrektorów i kierowników, a często i wielu ludzi z produkcji handlu i uczelni – moich meblarskich przyjaciół – kształtowały również moją osobistą postawę i napędzały do działania. Moją rolą było jedynie dokładanie małych cegiełek, dodawanie niekiedy oliwy, aby tryby mogły kręcić się sprawniej.

Aby nie popaść w zbytnią pompatyczność, podzielę się z Wami kilkoma refleksjami, które pojawiły się przy tej okazji. Przemysł meblowy w Polsce to nie tylko produkcja, ale i kultura, tradycje oraz nieustanna walka z rynkowymi demonami. My, Polacy, robiliśmy meble, zanim stało się to modne. Teraz – przy wyzwaniach, które przed nami stoją – musimy być równie innowacyjni i gotowi na zmiany. To wszystko, pomimo codziennej walki konkurencyjnej odbywa się w gronie przyjaciół, którzy, gdy trzeba łączą siły. Kiedy można wspólnie się bawią. Kiedy należy pomagają sobie nawzajem. I choć ceremonię wręczenia odznaczenia opuściłem z nieskrywaną dumą w sercu, jeszcze bardziej cieszy mnie to, że mam wokół siebie ludzi, którzy sprawiają, że każdego dnia wstaję z radością i chęcią do działania. To oni pokazują mi, że nasz przemysł ma nie tylko przeszłość, ale przede wszystkim przyszłość pełną możliwości.

Chciałbym dziś podziękować osobom, o których rzadko piszę w felietonach – o mojej rodzinie. Specjalne podziękowania należą się mojej małżonce Monice i dzieciom za wsparcie i dzielne znoszenie dni delegacji. Moim rodzicom i teściom za wpojone wartości i wykształcenie, przekazane doświadczenie życiowe i zaangażowanie w codzienne obowiązki. Szczególne podziękowania należą się wnioskodawcy tego odznaczenia – prezesowi Janowi Szynace, którego od lat dzielę szacunkiem, podziwem i sympatią. Podziękowania za lata współpracy powinny trafić do moich najbliższych współpracowników Mileny i Mateusza oraz zespołu OIGPM. O wybaczenie proszę tych, których nie wymieniłem, a jest Was drodzy bardzo wielu w mojej głowie i sercu. Chciałbym też podziękować wszystkim przyjaciołom, tym prywatnym i tym branżowym za ich obecność!

Dziś wszystko kręci się wokół obrony pozycji branży meblarskiej i wychodzenia z kryzysu, podejmowania wspólnych działań i wymiany pomysłów. Srebrny Krzyż Zasługi to symbol nie tylko mojej pracy, ale i naszej wspólnej podróży przez lata transformacji, zmian i wyzwań, jakie przed nami jeszcze stoją. To dzięki Wam, drodzy współpracownicy i przyjaciele z branży, wciąż czuję zapał do odkrywania nowych ścieżek – czy to poprzez innowacyjne technologie, nowe rynki zbytu, czy też kształtowanie kolejnych pokoleń meblarskich ekspertów.

A co z kolejnym wyzwaniem? No cóż, na horyzoncie widzę wiele pracy, lecz także wiele satysfakcji. Najbliższy rok upłynie pod znakiem Branżowego Centrum Umiejętności. Niech ten Srebrny Krzyż będzie kamieniem milowym dotychczasowej drogi, a jednocześnie otwarciem nowego rozdziału pełnego kolejnych inspiracji i twórczych rozwiązań. W sumie to jest jeszcze do zdobycia Złoty Krzyż Zasługi 😉 ! A więc do roboty!

Z ciepłymi pozdrowieniami, Tomasz Wiktorski