Nie lubię się chwalić, ale dziś okazja jest wyjątkowa. Postanowieniem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Pana Andrzeja Dudy zostałem odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi za wkład w rozwój polskiej branży meblarskiej!
Kiedy w grudniu ubiegłego roku odbierałem Srebrny Krzyż Zasługi z rąk wojewody warmińsko-mazurskiego – pełnił on rolę przedstawiciela prezydenta, a prezydenta jak z pewnością zauważyliście mamy już nowego – ktoś z boku zasugerował, że po takim wyróżnieniu to już chyba czas na emeryturę. Jak wiecie, moje serce bije w rytm polskiego przemysłu meblarskiego, więc emerytura to słowo, które jeszcze przez długi czas będzie dla mnie nieznajome.
Zapytacie pewnie, co sprawiło, że zasłużyłem na to wyróżnienie. Odpowiedź jest prosta – to w dużej mierze zasługa całej naszej branży i niezliczonych ludzi, z którymi miałem przyjemność współpracować przez ponad 25 lat mojej pracy zawodowej. To wspólny wysiłek, determinacja i wizja ukształtowały przemysł meblarski, jaki dziś znamy. To osobowość profesorów, prezesów, dyrektorów i kierowników, a często i wielu ludzi z produkcji handlu i uczelni – moich meblarskich przyjaciół – kształtowały również moją osobistą postawę i napędzały do działania. Moją rolą było jedynie dokładanie małych cegiełek, dodawanie niekiedy oliwy, aby tryby mogły kręcić się sprawniej.
Aby nie popaść w zbytnią pompatyczność, podzielę się z Wami kilkoma refleksjami, które pojawiły się przy tej okazji. Przemysł meblowy w Polsce to nie tylko produkcja, ale i kultura, tradycje oraz nieustanna walka z rynkowymi demonami. My, Polacy, robiliśmy meble, zanim stało się to modne. Teraz – przy wyzwaniach, które przed nami stoją – musimy być równie innowacyjni i gotowi na zmiany. To wszystko, pomimo codziennej walki konkurencyjnej odbywa się w gronie przyjaciół, którzy, gdy trzeba łączą siły. Kiedy można wspólnie się bawią. Kiedy należy pomagają sobie nawzajem. I choć ceremonię wręczenia odznaczenia opuściłem z nieskrywaną dumą w sercu, jeszcze bardziej cieszy mnie to, że mam wokół siebie ludzi, którzy sprawiają, że każdego dnia wstaję z radością i chęcią do działania. To oni pokazują mi, że nasz przemysł ma nie tylko przeszłość, ale przede wszystkim przyszłość pełną możliwości.
Chciałbym dziś podziękować osobom, o których rzadko piszę w felietonach – o mojej rodzinie. Specjalne podziękowania należą się mojej małżonce Monice i dzieciom za wsparcie i dzielne znoszenie dni delegacji. Moim rodzicom i teściom za wpojone wartości i wykształcenie, przekazane doświadczenie życiowe i zaangażowanie w codzienne obowiązki. Szczególne podziękowania należą się wnioskodawcy tego odznaczenia – prezesowi Janowi Szynace, którego od lat dzielę szacunkiem, podziwem i sympatią. Podziękowania za lata współpracy powinny trafić do moich najbliższych współpracowników Mileny i Mateusza oraz zespołu OIGPM. O wybaczenie proszę tych, których nie wymieniłem, a jest Was drodzy bardzo wielu w mojej głowie i sercu. Chciałbym też podziękować wszystkim przyjaciołom, tym prywatnym i tym branżowym za ich obecność!
Dziś wszystko kręci się wokół obrony pozycji branży meblarskiej i wychodzenia z kryzysu, podejmowania wspólnych działań i wymiany pomysłów. Srebrny Krzyż Zasługi to symbol nie tylko mojej pracy, ale i naszej wspólnej podróży przez lata transformacji, zmian i wyzwań, jakie przed nami jeszcze stoją. To dzięki Wam, drodzy współpracownicy i przyjaciele z branży, wciąż czuję zapał do odkrywania nowych ścieżek – czy to poprzez innowacyjne technologie, nowe rynki zbytu, czy też kształtowanie kolejnych pokoleń meblarskich ekspertów.
A co z kolejnym wyzwaniem? No cóż, na horyzoncie widzę wiele pracy, lecz także wiele satysfakcji. Najbliższy rok upłynie pod znakiem Branżowego Centrum Umiejętności. Niech ten Srebrny Krzyż będzie kamieniem milowym dotychczasowej drogi, a jednocześnie otwarciem nowego rozdziału pełnego kolejnych inspiracji i twórczych rozwiązań. W sumie to jest jeszcze do zdobycia Złoty Krzyż Zasługi 😉 ! A więc do roboty!
Z ciepłymi pozdrowieniami, Tomasz Wiktorski

