Polskie meblarstwo: nie koniec, lecz zmiana reguł gry

B+R Studio

Po XI Ogólnopolskim Kongresie Meblarskim w Poznaniu zostało mi kilka refleksji. Nie wszystkie są łatwe.

Wczoraj mówiłem o tym, gdzie znajduje się polski przemysł meblarski i dokąd może zmierzać. Pokazałem sporo danych. Niektóre są naprawdę niepokojące.

54 miesiące dekoniunktury – najdłuższy taki okres w tym stuleciu.

Czwarty rok spadku produkcji.

Po siedmiu miesiącach 2026 roku wartość produkcji sprzedanej mebli jest o 3,2% niższa niż rok wcześniej.

Rentowność sprzedaży spadła w pierwszej połowie roku do 4%.

Od początku 2022 roku branża straciła około 30 tys. miejsc pracy, czyli niemal co piąty etat.

Import mebli z Chin do Polski w ciągu sześciu lat się podwoił, a chińscy producenci coraz skuteczniej konkurują z nami również na naszych najważniejszych rynkach europejskich.Dzień Kongresu zbiegł się z publikacją w „Rzeczpospolitej”. Nagłówek jest mocny: <br>„Polskie meble tracą grunt pod nogami. Chińczycy wypierają nas nawet z własnego rynku”.

Nie mam zamiaru polemizować z danymi, bo w dużej części pochodzą one z B+R Studio i dokładnie te same liczby pokazywałem podczas Kongresu.

Mam natomiast potrzebę dopowiedzenia czegoś bardzo ważnego.

Nie uważam, że polski przemysł meblarski jest przemysłem skazanym na porażkę.

Uważam, że kończy się pewien model jego rozwoju.

I to jest zasadnicza różnica.

Przez ostatnie trzy dekady zbudowaliśmy jeden z największych przemysłów meblarskich świata. Polska jest trzecim producentem mebli w Unii Europejskiej. Mamy ogromne kompetencje technologiczne, rozwinięte łańcuchy dostaw, nowoczesne fabryki, przedsiębiorców mających doświadczenie na dziesiątkach rynków oraz ludzi, którzy nauczyli się produkować bardzo efektywnie.

Co więcej, wbrew pojawiającej się czasem opinii nie staliśmy się nagle krajem o niemieckich kosztach pracy. Przeciętne wynagrodzenia w polskim meblarstwie, mimo bardzo szybkiego wzrostu w ostatnich latach, pozostają ponad dwukrotnie niższe niż we Włoszech i Niemczech. Polska znajduje się również w europejskiej czołówce pod względem efektywności kosztowej pracy.

To są realne przewagi.

Problem polega na tym, że same te przewagi już nie wystarczają.

Czekaliśmy na odbicie. Ono nie przyszło.

Myślę, że musimy powiedzieć to sobie również uczciwie.

Przez ostatnie lata – i ja także – zakładaliśmy, że po gwałtownym spowolnieniu nastąpi klasyczne odbicie koniunktury.

Że po złym 2023 roku przyjdzie lepszy 2024.Że 2025 przyniesie wyraźną poprawę.<br>Że europejski konsument wróci do sklepów, rynek mieszkaniowy przyspieszy, inflacja spadnie i maszyna ponownie ruszy.<br>

Część tych zjawisk rzeczywiście nastąpiła.

Inflacja spadła. Realne dochody wzrosły. Sytuacja konsumentów w Polsce jest lepsza. Polska gospodarka rośnie znacznie szybciej niż większość dużych gospodarek Unii Europejskiej.

A jednak przemysł meblarski nadal nie wrócił na trwałą ścieżkę wzrostu.

To każe zadać pytanie, które jest znacznie ważniejsze niż prognozowanie, czy następny kwartał będzie o 2% lepszy lub gorszy:

A co, jeśli nie mamy już do czynienia wyłącznie z cyklicznym spowolnieniem?

Co, jeśli przez ostatnie cztery lata zmieniły się również same warunki konkurencji?

Coraz bardziej dochodzę do przekonania, że właśnie tak jest.

Chiny nie są problemem. Są sygnałem.

Podczas Kongresu bardzo dużo mówiliśmy o Chinach.

I rzeczywiście liczby są spektakularne.

Od 2019 roku Chiny zwiększyły eksport mebli do Unii Europejskiej o blisko 60%. W tym samym czasie polski eksport do UE wzrósł zaledwie o około 7%. Udział Chin w unijnym imporcie zwiększył się o ponad 6 punktów procentowych, podczas gdy udział Polski lekko się zmniejszył.

Wartość importowanych z Chin mebli do Polski przekroczyła w 2025 roku 1,1 mld euro. To około dwa razy więcej niż przed pandemią.

Ale najważniejsza zmiana zaszła gdzie indziej.

Jeszcze kilka lat temu mogliśmy powiedzieć: chiński produkt przyjeżdża z drugiego końca świata, ale polski producent ma geografię, szybkość dostaw, elastyczność i korzystne koszty.

W 2025 roku po raz pierwszy przeciętna wartość jednostkowa mebli importowanych z Chin do Unii była niższa niż wartość mebli eksportowanych z Polski.

To symboliczny moment.

Nie oznacza, że każdy chiński mebel jest tańszy od każdego polskiego. Oczywiście nie.

Oznacza coś bardziej fundamentalnego:

nie możemy już budować strategii na założeniu, że zawsze będziemy europejskim producentem niskokosztowym.

Zresztą ostrzegaliśmy przed tym w branży od lat.

Płace będą rosły. I powinny rosnąć.

Ludzi do pracy będzie mniej.

Energia pozostanie istotnym elementem kosztów.

Regulacji będzie przybywać.

A producenci z Azji będą coraz lepsi technologicznie, jakościowo i logistycznie.

To nie jest przejściowe zjawisko.

Najbardziej niepokoi mnie nie spadek produkcji.

Najbardziej niepokoi mnie spadek marży.

Produkcję można odbudować stosunkowo szybko, jeśli wróci popyt.

Znacznie trudniej odbudować konkurencyjność.

W 2023 roku rentowność sprzedaży polskiego przemysłu meblarskiego wynosiła 6,4%. W pierwszej połowie 2026 roku już tylko 4%.

Jednocześnie około 30% większych przedsiębiorstw meblarskich pozostaje nierentownych.

To właśnie tu widzę prawdziwy sygnał ostrzegawczy.

Jeżeli firma odpowiada na wzrost wynagrodzeń, energii, podatków, kosztów regulacyjnych i surowca jedynie próbą dalszego obniżania ceny produktu, wcześniej czy później dochodzi do granicy.

A przecież w tym samym czasie zmienia się również struktura kosztów.

Od 2022 roku udział materiałów i energii w kosztach przedsiębiorstw meblarskich wyraźnie spadł, natomiast udział wynagrodzeń wzrósł z 16,1 do ponad 21%, rosną też obciążenia społeczne, podatki i usługi.

Nie da się więc rozwiązać problemu konkurencyjności wyłącznie tańszą płytą, tańszym drewnem czy kolejnym procentem rabatu od dostawcy.

Potrzebujemy większej zmiany.

Nie chcę nawoływać do obrony starego modelu.

To byłby błąd.

Przez wiele lat przewagą Polski była kombinacja kilku czynników:

relatywnie taniej pracy,dostępności drewna i materiałów,<br>bliskości rynku niemieckiego,<br>dużej skali produkcji,<br>elastyczności oraz zdolności do bardzo sprawnego wykonywania dużych zamówień dla europejskich sieci.<br>

Ten model stworzył potęgę polskiego meblarstwa.

Nie ma powodu się go wstydzić.

Problem w tym, że nie można zakładać, że model, który zapewnił sukces w latach 2000–2020, zapewni go również w latach 2030–2040.

Dlatego podczas Kongresu pokazałem osiem sił, które moim zdaniem będą wpływały na branżę przez następne lata:

popyt, koszty pracy, energię, automatyzację, regulacje, konsolidację, dostęp do klienta i eksport oraz ryzyko relokacji produkcji.

Każda z nich prowadzi mnie do podobnego wniosku.

Musimy przesuwać źródła naszej przewagi.

Mniej przewagi z niskiego kosztu pracy.

Więcej z produktywności.

Mniej z samego położenia geograficznego.

Więcej z szybkości działania i kontroli łańcucha dostaw.

Mniej anonimowej produkcji.

Więcej własnego produktu, wzornictwa, technologii i marki.

Mniej zależności od jednego dużego odbiorcy.

Więcej bezpośredniego dostępu do rynku.

Mniej dodatkowego zatrudnienia jako podstawowego sposobu zwiększania produkcji.

Więcej automatyzacji i robotyzacji.

Jest tu ogromne zadanie dla przedsiębiorców.

Państwo nie zbuduje za nas marki.

Ministerstwo nie poprawi produktywności naszej fabryki.

Bruksela nie znajdzie nam nowych klientów.

Lasy Państwowe nie stworzą za nas produktu, za który konsument będzie gotów zapłacić więcej.

To musimy zrobić sami.

I wiele polskich firm już to robi.

Właśnie dlatego nie jestem pesymistą.

Jeżdżę po polskich fabrykach od ponad dwóch dekad. Widzę przedsiębiorstwa, które jeszcze kilkanaście lat temu wykonywały stosunkowo proste produkty, a dziś mają zautomatyzowane linie, własne działy R&D, rozwinięte wzornictwo, własne marki i sprzedają na kilkudziesięciu rynkach.

Widzę przedsiębiorców, którzy wychodzą poza Niemcy i Europę Zachodnią.

Widzę coraz większe zainteresowanie Stanami Zjednoczonymi, Indiami, Bliskim Wschodem.

Widzę zupełnie inne podejście do robotyzacji niż dziesięć lat temu.

To wszystko już się dzieje.

Ale tempo tej transformacji musi wzrosnąć.

Jest też zadanie dla państwa.

Tu również po Kongresie moja opinia jest jeszcze bardziej zdecydowana.

Nie oczekuję od państwa, że ochroni przedsiębiorstwa przed konkurencją. Oczekuję, że nie będzie pogarszało warunków, w których muszą z tą konkurencją walczyć.

Europejski przemysł konkuruje jednocześnie z USA – które coraz częściej wykorzystują cła, subsydia i politykę przemysłową – oraz z Chinami, gdzie państwo aktywnie wspiera rozwój zdolności produkcyjnych i eksportu.

Europa odpowiada na to kolejnymi warstwami regulacji.

EUDR. ESPR. PPWR. Raportowanie. Wymogi środowiskowe. Nowe obowiązki dokumentacyjne.

Cele wielu z tych regulacji są zrozumiałe.

Ale regulacja, której koszt ponosi europejski producent, a której nie ponosi w porównywalnym stopniu produkt importowany spoza Unii, przestaje być wyłącznie regulacją środowiskową.

Staje się elementem konkurencji gospodarczej.

Podobnie patrzę na drewno.

Polska ma ponad 2,7 mld m³ zasobów drzewnych. Roczny przyrost wynosi około 66 mln m³, a pozyskanie około 41 mln m³. Nie postuluję gospodarki leśnej pozbawionej zasad ochrony przyrody – wręcz przeciwnie.

Uważam natomiast, że ochrona środowiska i gospodarcze wykorzystanie odnawialnego surowca nie muszą być celami sprzecznymi.

Potrzebujemy polityki leśnej przewidywalnej na dekady, a nie zmienianej poprzez kolejne doraźne decyzje.

Potrzebujemy dialogu pomiędzy państwem, leśnikami, przemysłem i organizacjami społecznymi.

I potrzebujemy traktowania przemysłu drzewnego oraz meblarskiego jako elementu polskiej polityki gospodarczej.

Nie dlatego, że branża chce specjalnego traktowania.

Dlatego, że przemysł jest potrzebny gospodarce.

Nie chciałbym, żeby z Kongresu pozostało tylko zdanie: „jest źle”.

Bo byłoby ono prawdziwe tylko częściowo.

Tak – znajdujemy się w najdłuższym okresie dekoniunktury od wielu lat.

Tak – rentowność spada.

Tak – konkurencja z Azji rośnie.

Tak – straciliśmy 30 tysięcy miejsc pracy.

Ale prawdziwe są również inne zdania.

Polska nadal jest trzecim największym producentem mebli w Unii Europejskiej.

Nadal mamy jeden z największych przemysłów meblarskich świata.

Nadal dysponujemy ogromnym zapleczem produkcyjnym.

Nadal jesteśmy kosztowo konkurencyjni wobec największych producentów Europy Zachodniej.

Mamy własny odnawialny surowiec.

Mamy know-how.

Mamy przedsiębiorców, którzy potrafili zbudować ten sektor praktycznie od podstaw w ciągu jednego pokolenia.

Dlatego nie pytam dzisiaj:

czy polskie meblarstwo przetrwa?

To zbyt defensywne pytanie.

Pytam:

jaki polski przemysł meblarski chcemy mieć za dziesięć lat?

Większy?

Niekoniecznie.

Bardziej produktywny?Bardziej rentowny?<br>Bardziej zautomatyzowany?<br>Mający większą kontrolę nad produktem i kanałem sprzedaży?<br>Obecny na większej liczbie rynków?<br>Sprzedający więcej pod własnymi markami?<br>Mniej zależny od prostego arbitrażu kosztowego?<br>

Zdecydowanie tak.

Być może największym błędem, jaki moglibyśmy dziś popełnić, byłoby czekanie, aż wszystko „wróci do normy”.

Bo być może właśnie obserwujemy narodziny nowej normy.

I wtedy pytanie nie brzmi już: kiedy wróci koniunktura?

Brzmi:

kto pierwszy dostosuje się do nowych reguł gry?

Polski przemysł meblarski ma wszystkie kompetencje, żeby znaleźć się wśród zwycięzców tej zmiany.

Ale po 54 miesiącach dekoniunktury czas oczekiwania powinien się skończyć.

Czas na decyzje.

Raport „Dystrybucja mebli we Francji” dostępny!

B+R Studio

Francja pozostaje jednym z największych rynków meblowych w Europie i drugim, po Niemczech, największym zagranicznym odbiorcą polskich mebli. W 2025 roku wartość polskiego eksportu do Francji wyniosła 882,1 mln euro, a Polska zajęła czwarte miejsce wśród dostawców na tamtejszy rynek importowy.

Jest to jednak rynek, który zmienia się szybciej niż jeszcze kilka lat temu. Rośnie znaczenie dostawców spoza Europy, zwłaszcza z Turcji i Chin, a francuscy konsumenci ograniczają wydatki na wyposażenie domu. W takich warunkach decyzja o wejściu na rynek lub rozwoju sprzedaży wymaga dobrego rozeznania w strukturze dystrybucji i aktualnej sytuacji handlowej.

Nowy raport B+R Studio „Dystrybucja mebli we Francji” powstał z myślą o producentach i eksporterach, którzy taką decyzję rozważają lub chcą zweryfikować obraną wcześniej strategię.

W raporcie znajdują się m.in.:

  • aktualne dane o produkcji i imporcie mebli do Francji, z podziałem na kraje pochodzenia i kategorie produktowe;
  • analiza pozycji Polski na tle innych dostawców oraz kierunków zmian w ostatnich latach;
  • profile 20 wybranych dystrybutorów działających na rynku francuskim, wraz z informacją o modelu zakupowym i danymi kontaktowymi;
  • omówienie preferencji estetycznych francuskich konsumentów oraz potencjału poszczególnych kategorii mebli;
  • przegląd warunków wejścia na rynek francuski, w tym wymogów dotyczących bezpieczeństwa produktów, odpowiedzialności rozszerzonej producenta i emisji formaldehydu.

Mundial

Bramka strzelona na wyjeździe liczy się podwójnie. Bramka na wyjeździe i to jeszcze na zejście do szatni, to już prawdziwy majstersztyk.

Miało być miło i wakacyjnie jak co roku w sierpniu, ale nie jest. Pisząc felieton jeszcze nie wiem, czy mistrzem świata zostaną Hiszpanie, Anglicy czy Argentyńczycy, ale mundial 2026 pokazał jak uwzględniać interesy ważnych grup nacisku. Ale do rzeczy.

Pani Ministra właśnie kilka tygodni temu załatwiła kasę znajomym eko-przyjaciołom- i to nie małą kasę! Kwotą 200 baniek co roku obdzielone będzie kilka znanych eko-organizacji, a jeśli z tego napiszą projekty unijne to się zrobi miliard rocznie. Przepraszam za te nieuzasadnione insynuacje. Sprostuję: „Ministra wprowadza stały mechanizm finansowania działań ochronnych. Dzięki corocznym wpłatom Lasów Państwowych do NFOŚiGW parki narodowe, krajobrazowe i RDOŚ zyskają nawet ponad 200 mln zł rocznie. To nie tylko rozwiązanie problemu brakującego wkładu własnego w projektach unijnych podmiotów, które chronią naszą przygodę. To pieniądze na retencję i lepsze działania ochronne.” – to komentarz na jednym z portali społecznościowych promujących działania MKiŚ. Założę się, że NFOŚiGW parki narodowe, krajobrazowe i RDOŚ będą w tym przypadku pełniły rolę instytucji fasadowych, które rozpiszą konkursy, aby środki popłynęły dalej do „kogo trzeba”.

Opłacało się wywierać eko presję na MKiŚ? To jest konkret z 100 konkretów kampanii wyborczej! Kasa za głosy. I co na to przemysł drzewny? Szukacie nadal sposobu na finansowanie zrównoważonej gospodarki? Nie macie szans uzbierać miliarda i posprzątane. Nowy mechanizm ubrany w piękne słowa to drenaż Lasów Państwowych na finansowanie eko-terorystow i nie ma nic wspólnego z ochroną przyrody. Jak gdyby Lasy Państwowe od lat nie finansowały ochrony przyrody… W samym 2025 r. LP wydały 36,1 mln zł na ochronę przyrody, 44 mln zł na parki narodowe, 45,6 mln zł na badania leśne, 344 mln zł na ochronę lasu i 164,8 mln zł na ochronę przeciwpożarową. Razem ponad 634 mln zł – bez retencji i projektów unijnych.

Nie mogę tylko zrozumieć, kto stoi za inspiracją tych działań i rozmontowywaniem LP i przemysłu drzewnego i meblarskiego w Polsce … Rosjanie? Niemcy? Czy Chiny? Bo trudno mi uwierzyć, że sami jesteśmy tacy pomysłowi…. Piękna bramka na zejście do szatni Pani Minister! Gratuluję!

Spór pomiędzy MKiŚ a sektorem leśno-drzewnym dobrze pokazuje ograniczenia myślenia, w którym jedna strona próbuje maksymalizować wyłącznie własny cel polityczny, nie uwzględniając skutków dla całego systemu. W duchu teorii gier Johna Nasha najlepszy rezultat nie powstaje wtedy, gdy każdy uczestnik forsuje własny interes, lecz wtedy, gdy decyzje są zgodne zarówno z interesem strony, jak i interesem całej grupy.

Z tej perspektywy działania MKiŚ budzą zasadnicze wątpliwości. Rozwiązania dotyczące moratoriów, Starolasów, Rezerwatów czy Zielonej Tarczy Wschód są przedstawiane jako działania prośrodowiskowe, ale w praktyce mogą przynieść skutek odwrotny do deklarowanego. Ograniczenie stabilnego dostępu do surowca osłabi krajowy przemysł leśno-drzewny, zmniejszy jego zdolność do inwestowania i ograniczy innowacyjność. Słabszy przemysł oznacza także niższe wpływy do Lasów Państwowych, a więc mniejsze środki na realną ochronę przyrody, hodowlę lasu, przebudowę drzewostanów, ochronę przeciwpożarową i działania adaptacyjne wobec zmian klimatu.

Dotychczasowy model gospodarowania lasami, choć wymagający stałego doskonalenia, zapewniał równowagę między funkcją przyrodniczą, gospodarczą i społeczną lasu. Forsowanie jednostronnych rozwiązań pod presją wąskiej grupy oczekiwań politycznych grozi naruszeniem tej równowagi. Ochrona środowiska nie może polegać na osłabianiu sektora, który od lat współfinansuje trwałe gospodarowanie lasami i tworzy miejsca pracy w wielu regionach kraju.

Jeżeli celem państwa ma być rzeczywista ochrona środowiska, a nie tylko symboliczne gesty, to polityka leśna musi być projektowana wspólnie z sektorem leśno-drzewnym. W przeciwnym razie otrzymamy anty-rozwiązanie: słabszy przemysł, mniej środków na ochronę przyrody, większą zależność od importu drewna i utratę części potencjału rozwojowego polskiej gospodarki.

Nie mam wątpliwości, że zarząd MKiŚ trzyma się wyłącznie z uwagi na arytmetykę koalicji rządowej, a nie z uwagi na rzeczywiste poparcie społeczne. Jeszcze chwila i zejdzie z boiska.

Artykuł ukazał się w miesięczniku #BIZNES MEBLE, nr 8/2026.

Spadki nadal dominują – wyniki polskiej branży meblarskiej po pierwszym półroczu 2026 roku.

Autorzy: Tomasz Wiktorski, Mateusz Strzelczyk, B+R Studio

Pierwsze półrocze 2026 roku przyniosło polskiej branży meblarskiej dalsze pogorszenie części kluczowych wskaźników. Spadła wartość produkcji sprzedanej, zmniejszył się wolumen produkcji analizowanych grup mebli, a zatrudnienie ponownie zaczęło kurczyć się szybciej. Słabo prezentują się również eksport oraz oceny koniunktury formułowane przez przedsiębiorców. W poniższym opracowaniu tradycyjnie analizujemy najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego dotyczące produkcji, rynku pracy, handlu zagranicznego, koniunktury oraz budownictwa.

Produkcja mebli

Przeprowadzona analiza dotyczyła wartości produkcji sprzedanej mebli wypracowanej przez firmy duże, średnie i małe, z wyłączeniem podmiotów mikro. Według najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego wartość produkcji sprzedanej mebli w pierwszym półroczu 2026 roku wyniosła 27 035,1 mln zł. W porównaniu z analogicznym okresem 2025 roku oznaczało to spadek o około 4%. Tym samym pierwsze sześć miesięcy 2026 roku nie przyniosło poprawy sytuacji w zakresie wartości produkcji sprzedanej, a branża pozostawała pod presją słabszego popytu i ograniczonej aktywności produkcyjnej.

Na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego przeprowadzono również analizę wyników wyłącznie za II kwartał 2026 roku. Wartość produkcji sprzedanej mebli w tym okresie wyniosła 13 034,1 mln zł i była o około 5% niższa niż w analogicznym okresie 2025 roku. Oznacza to, że spadek obserwowany w całym pierwszym półroczu nie był wyłącznie efektem słabego początku roku, lecz utrzymał się również w kolejnych miesiącach.

Co więcej, dane za II kwartał wskazują na nieznaczne pogorszenie dynamiki w porównaniu z I kwartałem 2026 roku. Po pierwszych trzech miesiącach roku wartość produkcji sprzedanej była niższa o około 3% r/r, podczas gdy w II kwartale spadek pogłębił się do 5%. Mówimy zatem o wyraźnym przyspieszeniu dynamiki spadku wartości produkcji sprzedanej mebli. Pokazuje to, że marcowy wzrost, kiedy wartość produkcji sprzedanej zwiększyła się o ponad 3% r/r, nie był kontynuowany w kolejnych miesiącach.

Wartość produkcji sprzedanej mebli

Produkcja sprzedana firm dużych, średnich i małych

I-II kw. 2025 r. [mln PLN]

I-II kw. 2026 r. [mln PLN]

I-II kw. 2025 r. = 100

II kw. 2025 [mln PLN]

II kw. 2026 [mln PLN]

II kw. 2025 r. = 100

28 103,3

27 035,1

0,96

13 703,5

13 034,1

0,95

Źródło: opracowanie B+R Studio na podstawie danych GUS-u.

Wolumen produkcji wybranych grup mebli

Dane dotyczące wolumenu produkcji mebli w pierwszym półroczu 2026 roku również nie dają powodów do optymizmu. Spadki odnotowano we wszystkich czterech analizowanych grupach produktowych, choć ich skala była wyraźnie zróżnicowana.

Największy spadek dotyczył mebli drewnianych w rodzaju stosowanych w sypialni, których w okresie styczeń–czerwiec 2026 roku wyprodukowano 4 190 tys. sztuk. W porównaniu z analogicznym okresem 2025 roku oznaczało to spadek o 14%. W przypadku mebli drewnianych w rodzaju stosowanych w kuchni produkcja wyniosła 1 830 tys. sztuk i była niższa o 8% r/r. Mebli do siedzenia o konstrukcji głównie drewnianej wyprodukowano 5 594 tys. sztuk, co przełożyło się na spadek o 7%. Najmniejszy spadek odnotowano w największej analizowanej grupie, czyli meblach drewnianych w rodzaju stosowanych w pokojach stołowych i salonach. Ich wolumen produkcji wyniósł 19 932 tys. sztuk i był o 4% niższy niż rok wcześniej.

Przyglądając się wyłącznie wynikom II kwartału 2026 roku, również we wszystkich czterech grupach odnotowano spadki. Największy ponownie dotyczył mebli drewnianych w rodzaju stosowanych w sypialni, których wyprodukowano 1 950 tys. sztuk, czyli o 18% mniej niż w II kwartale 2025 roku. Oznacza to, że w tej grupie skala spadku w II kwartale była jeszcze większa niż w całym pierwszym półroczu. Produkcja mebli do siedzenia o konstrukcji głównie drewnianej spadła o 8%, do 2 631 tys. sztuk, natomiast mebli kuchennych o 6%, do 920 tys. sztuk. Najmniejszy, 4-procentowy spadek ponownie odnotowano w przypadku mebli stosowanych w pokojach stołowych i salonach, których wyprodukowano 9 228 tys. sztuk.

Warto podkreślić, że cztery omawiane grupy stanowią około 25% całkowitego wolumenu produkcji branży meblarskiej.

Wolumen produkcji wybranych grup mebli

Wyroby

I-II kw. 2025 r. [tys. szt.]

I-II kw. 2026 r. [tys. szt.]

I-II kw. 2025 r. = 100

II kw. 2025 [tys. szt.]

II kw. 2026 r. [tys. szt.]

II kw. 2025 r. = 100

Meble do siedzenia o konstrukcji głównie drewnianej (w tym meble do siedzenia przekształcalne w miejsca do spania)

6 028

5 594

0,93

2 851

2 631

0,92

Meble drewniane w rodzaju stosowanych w kuchni

1 988

1 830

0,92

981,2

920

0,94

Meble drewniane w rodzaju stosowanych w sypialni

4 896

4 190

0,86

2 369

1 950

0,82

Meble drewniane w rodzaju stosowanych w pokojach stołowych i salonach

20 764

19 932

0,96

9 578

9 228

0,96

Źródło: Opracowanie B+R Studio na podstawie danych GUS-u.

Zatrudnienie w branży meblarskiej

Przedstawione liczby w tabeli „Przeciętne zatrudnienie w branży meblarskiej” nie uwzględniają właścicieli i współwłaścicieli, jak również pracujących członków ich rodzin. Dane te nie obejmują także zatrudnionych poza granicami Polski oraz zatrudnionych w organizacjach społecznych, politycznych, związkach zawodowych i innych. Wskaźnik przeciętnego zatrudnienia w branży meblarskiej obejmuje osoby zatrudnione na podstawie stosunku pracy w pełnym wymiarze czasu pracy oraz w niepełnym, po przeliczeniu na pełnozatrudnionych.

Przeciętne zatrudnienie w branży meblarskiej

Przeciętne zatrudnienie

I-II kw. 2025 r. [tys.]

I-II kw. 2026 r. [tys.]

2025 I-II kw. r. = 100

Firmy duże, średnie i małe

143

137

0,96

Źródło: Opracowanie B+R Studio na podstawie danych GUS-u.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w pierwszym półroczu 2026 roku przeciętne zatrudnienie w branży meblarskiej wyniosło 137 tys. osób i było o 4% niższe niż w analogicznym okresie 2025 roku. Warto zauważyć, że po I kwartale 2026 roku skala spadku była nieco mniejsza i wynosiła 3% r/r. Oznacza to, że w II kwartale dynamika redukcji zatrudnienia ponownie przyspieszyła.

Potwierdzają to również dane miesięczne. Między kwietniem a czerwcem 2026 roku przeciętne zatrudnienie zmniejszyło się z 138 tys. do 135 tys. osób, co oznacza ubytek kolejnych 3 tys. etatów w II kwartale. Tym samym, licząc od szczytowego poziomu przeciętnego zatrudnienia odnotowanego w maju 2022 roku, polska branża meblarska zredukowała już około 30 tys. etatów, czyli ponad 18% ówczesnego stanu zatrudnienia.

Przeciętne wynagrodzenie w branży meblarskiej

Przeciętne wynagrodzenie brutto

I-II kw. 2025 r. [PLN]

I-II kw. 2026 r. [PLN]

2025 I-II kw. r. = 100

II kw. 2025 [PLN]

II kw. 2026 [PLN]

II kw. 2025 r. = 100

6 656,0

6 948,7

1,04

6 656,7

6 911,4

1,04

Źródło: Opracowanie B+R Studio na podstawie danych GUS-u.

Według danych opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w branży meblarskiej w pierwszym półroczu 2026 roku wyniosło średnio 6 948,7 zł i było o około 4% wyższe niż w analogicznym okresie 2025 roku. Oznacza to, że mimo pogarszającej się sytuacji w zakresie produkcji oraz dalszego spadku zatrudnienia, presja na wzrost kosztów pracy w sektorze nadal się utrzymywała.

W samym II kwartale 2026 roku przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w branży meblarskiej wyniosło 6 911,4 zł. W porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku oznaczało to wzrost również o około 4%. Warto jednocześnie zauważyć, że poziom wynagrodzeń w II kwartale był nieznacznie niższy od średniej dla całego pierwszego półrocza, co wskazuje na stabilizację poziomu płac w ostatnich miesiącach.

Dane te pokazują, że wynagrodzenia w branży meblarskiej nadal rosną, jednak skala tego wzrostu jest wyraźnie mniejsza niż w poprzednich latach. Z punktu widzenia przedsiębiorstw oznacza to, że koszty pracy w dalszym ciągu pozostają istotnym elementem presji kosztowej, choć tempo ich wzrostu stopniowo się stabilizuje.

Koniunktura w przemyśle meblarskim

Wszystkie wskaźniki koniunktury są obliczane jako saldo odpowiedzi pozytywnych i negatywnych udzielanych przez menedżerów przedsiębiorstw, przy czym odpowiedzi neutralne nie są uwzględniane. Badany okres obejmował maj–lipiec 2026 roku. W pierwszej kolejności przeanalizowano bieżące oceny sytuacji w przemyśle meblarskim, zgodnie z metodologią stosowaną w poprzednich opracowaniach B+R Studio.

W analizowanym okresie oceny dotyczące bieżącego portfela zamówień były bardzo negatywne. W maju wskaźnik wyniósł -29,4, w czerwcu pogorszył się do -40,4, natomiast w lipcu nieznacznie poprawił się do -36,1. Równie słabo oceniana była bieżąca produkcja. W tym przypadku wartości wskaźnika pogarszały się z miesiąca na miesiąc i wyniosły odpowiednio -26,3, -31,5 oraz -35,0. Negatywny obraz sytuacji uzupełniają oceny bieżącej sytuacji finansowej przedsiębiorstw, które również systematycznie się pogarszały – z -18,6 w maju do -22,4 w czerwcu i -25,9 w lipcu.

Kolejnym analizowanym wskaźnikiem był bieżący stan zapasów wyrobów gotowych. W jego przypadku wartości ujemne wskazują na nadmiar zapasów, natomiast dodatnie na ich niedobór, dlatego najbardziej pożądane są wyniki zbliżone do zera. W badanym okresie oceny wyniosły kolejno -5,7, -8,8 i -2,5. Oznacza to, że po zwiększeniu nadmiaru zapasów w czerwcu sytuacja w lipcu wyraźnie zbliżyła się do poziomu równowagi.

Po ocenach bieżących przeanalizowano oczekiwania menedżerów dotyczące kolejnych miesięcy. Przewidywany portfel zamówień krajowych i zagranicznych oceniany był na -21,3 w maju i -25,1 w czerwcu, natomiast w lipcu nastąpiła wyraźna poprawa do -9,3. Mimo tego oczekiwania dotyczące przyszłej sytuacji finansowej przedsiębiorstw pozostawały bardzo słabe i stabilnie negatywne, osiągając odpowiednio -18,6, -18,8 oraz -19,5. Jeszcze bardziej niekorzystnie przedstawiały się przewidywania dotyczące zatrudnienia. Wskaźnik ten wyniósł -23,8 w maju, -25,7 w czerwcu oraz -25,3 w lipcu, co wskazuje na utrzymującą się silną presję na dalszą redukcję liczby etatów.

Ostatnimi analizowanymi wskaźnikami były ogólny klimat koniunktury oraz ogólna sytuacja gospodarcza przedsiębiorstw. W obu przypadkach obserwowano wyraźne pogorszenie. Ogólny klimat koniunktury spadł z -14,1 w maju do -16,5 w czerwcu i -17,7 w lipcu. Jeszcze bardziej niekorzystnie przedstawiała się ocena ogólnej sytuacji gospodarczej przedsiębiorstw, która pogorszyła się z -12,6 w maju do -16,0 w czerwcu, a następnie aż do -24,1 w lipcu.

Podsumowując, dane za okres maj–lipiec 2026 roku wskazują na bardzo trudną sytuację w przemyśle meblarskim. Szczególnie niepokojące są bardzo słabe oceny bieżącego portfela zamówień, systematyczne pogarszanie ocen produkcji i sytuacji finansowej oraz utrzymująca się silna presja na ograniczanie zatrudnienia. Pewnym pozytywnym sygnałem jest wyraźna poprawa oczekiwań dotyczących przyszłych zamówień w lipcu oraz zmniejszenie nadmiaru zapasów, jednak na tym etapie są to zbyt słabe przesłanki, aby mówić o trwałej poprawie koniunktury.

Handel zagraniczny

W ocenie sytuacji w branży meblarskiej równie istotnym czynnikiem, obok kondycji rynku krajowego, pozostaje handel zagraniczny. Analiza w tym zakresie została przeprowadzona w oparciu o oficjalne dane Głównego Urzędu Statystycznego dotyczące eksportu i importu mebli. Przedstawione w poniższej tabeli dane odnoszą się do wybranych grup asortymentowych mebli, takich jak:

  • 9401 – meble do siedzenia,
  • 9402 – meble medyczne,
  • 9403 – meble pozostałe,
  • 9404 – materace.

Z wymienionych grup wyłączono fotele samochodowe, fotele używane w lotnictwie, ich części oraz pościele i śpiwory.

W niniejszej części przeanalizowano wartość eksportu i importu mebli w pierwszym półroczu 2026 roku oraz porównano wyniki z analogicznym okresem roku poprzedniego.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego wartość eksportu mebli w okresie styczeń–czerwiec 2026 roku wyniosła 5 844,3 mln euro, co oznacza spadek o około 5% w porównaniu z pierwszym półroczem 2025 roku. W przeliczeniu na złote wartość eksportu wyniosła 24 762,2 mln zł i również była niższa o około 5% r/r. Oznacza to kontynuację niekorzystnej tendencji obserwowanej już po pierwszych trzech miesiącach 2026 roku.

Odmiennie przedstawiała się sytuacja w przypadku importu. W pierwszym półroczu 2026 roku jego wartość wyniosła 1 510,0 mln euro i była praktycznie identyczna jak rok wcześniej. Podobnie w przeliczeniu na złote – import osiągnął wartość 6 398,7 mln zł i pozostał na poziomie zbliżonym do pierwszego półrocza 2025 roku.

Analiza danych wyłącznie za II kwartał 2026 roku pokazuje jednak wyraźne rozchodzenie się tendencji w eksporcie i imporcie. Eksport mebli wyniósł 2 796,1 mln euro, czyli o około 5% mniej niż w II kwartale 2025 roku. Taka sama dynamika spadku wystąpiła w przeliczeniu na złote, gdzie wartość eksportu wyniosła 11 890,5 mln zł. Jednocześnie import wzrósł o około 7% r/r, osiągając 755,0 mln euro, czyli 3 210,6 mln zł.

Dane wskazują zatem na pogorszenie sytuacji w handlu zagranicznym z punktu widzenia polskich producentów mebli. Spadkowi eksportu towarzyszy bowiem wzrost importu w II kwartale, co może świadczyć o nasilającej się konkurencji zagranicznej zarówno na rynkach eksportowych, jak i na rynku krajowym.

 

Jedn.

I-II kw. 2025

I-II kw. 2026

I-II kw. 2025 = 100

II kw. 2025 r.

II kw. 2026 r.

II kw. 2025 = 100

Import

mln EUR

1 512,2

1 510,0

1,00

708,2

755,0

1,07

mln PLN

6 395,5

6 398,7

1,00

3 003,4

3 210,6

1,07

Eksport

mln EUR

6 147,6

5 844,3

0,95

2 950,3

2 796,1

0,95

mln PLN

26 004,8

24 762,2

0,95

12 509,8

11 890,5

0,95

Źródło: Opracowanie B+R Studio na podstawie danych GUS-u.

Koniunktura konsumencka

Ważnym elementem oceny sytuacji sektora meblarskiego są dane dotyczące koniunktury konsumenckiej, czyli bieżących nastrojów gospodarstw domowych oraz ich ocen sytuacji ekonomicznej. Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej (BWUK) jest średnią sald ocen zmian sytuacji finansowej gospodarstwa domowego w ostatnich i najbliższych 12 miesiącach, zmian ogólnej sytuacji ekonomicznej kraju w ostatnich i przyszłych 12 miesiącach oraz obecnego dokonywania ważnych zakupów. Badany okres obejmował maj–lipiec 2026 roku.

W analizowanym okresie wszystkie wskaźniki składające się na BWUK pozostawały na poziomie ujemnym. Oceny zmian sytuacji finansowej gospodarstw domowych w ostatnich 12 miesiącach wyniosły kolejno -5,7, -6,3 i -6,0. Nieco lepiej konsumenci oceniali perspektywy swoich finansów na najbliższe 12 miesięcy. Wskaźnik ten wyniósł odpowiednio -3,0 w maju, -1,9 w czerwcu oraz -2,7 w lipcu.

Wyraźnie bardziej pesymistyczne pozostawały oceny ogólnej sytuacji ekonomicznej kraju. W odniesieniu do ostatnich 12 miesięcy wartości wskaźnika wyniosły -23,5 w maju, -20,7 w czerwcu oraz -23,4 w lipcu. Negatywne były również oczekiwania dotyczące sytuacji gospodarczej w kolejnych 12 miesiącach, choć w tym przypadku widoczna była pewna poprawa – z -20,9 w maju do -17,4 w czerwcu i <br>-17,3 w lipcu.

Z punktu widzenia branży meblarskiej szczególnie istotny jest wskaźnik dotyczący obecnego dokonywania ważnych zakupów. W całym badanym okresie pozostawał on ujemny, jednak stopniowo się poprawiał – z -3,6 w maju, przez -3,3 w czerwcu, do -1,6 w lipcu. Może to wskazywać na stopniowe zmniejszanie się ostrożności konsumentów w zakresie większych wydatków.

Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej wyniósł kolejno -11,3, -9,9 i -10,2. Po poprawie odnotowanej w czerwcu, w lipcu nastąpiło niewielkie pogorszenie nastrojów. Ogólny obraz pozostaje zatem negatywny, choć relatywnie dobre oceny dotyczące dokonywania ważnych zakupów mogą być korzystnym sygnałem z perspektywy przyszłego popytu na meble i wyposażenie wnętrz.

Drugą częścią badania koniunktury konsumenckiej jest wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej (WWUK), który obrazuje oczekiwania gospodarstw domowych dotyczące ich sytuacji finansowej, ogólnej sytuacji ekonomicznej kraju, poziomu bezrobocia oraz możliwości oszczędzania pieniędzy w najbliższych 12 miesiącach. Zgodnie z metodologią GUS wskaźnik WWUK jest średnią sald tych czterech ocen, przy czym saldo dotyczące przewidywanych zmian poziomu bezrobocia uwzględniane jest ze znakiem przeciwnym. Badany okres obejmował maj–lipiec 2026 roku.

W analizowanym okresie oczekiwania dotyczące sytuacji finansowej gospodarstw domowych pozostawały nieznacznie negatywne. Wartości tego wskaźnika wyniosły kolejno -3,0 w maju, -1,9 w czerwcu oraz -2,7 w lipcu. Znacznie gorzej konsumenci oceniali perspektywy ogólnej sytuacji ekonomicznej kraju, choć w tym przypadku można zauważyć pewną poprawę. Wskaźnik wzrósł z -20,9 w maju do -17,4 w czerwcu i -17,3 w lipcu.

Negatywnie oceniane były również perspektywy rynku pracy. W przypadku przewidywanych zmian poziomu bezrobocia, po uwzględnieniu zgodnego z metodologią GUS odwrócenia znaku, wartości wyniosły -24,8 w maju, -23,9 w czerwcu oraz -25,3 w lipcu. Oznacza to utrzymywanie się wyraźnych obaw konsumentów dotyczących wzrostu bezrobocia w najbliższych 12 miesiącach. Jedynym składnikiem WWUK, który przez cały badany okres pozostawał wyraźnie dodatni, były przewidywania dotyczące oszczędzania pieniędzy. Wskaźnik ten wyniósł odpowiednio 14,8, 12,3 i 16,3.

Wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej wyniósł -8,5 w maju, -7,7 w czerwcu oraz -7,3 w lipcu 2026 roku. W ciągu trzech analizowanych miesięcy widoczna była zatem stopniowa poprawa oczekiwań konsumentów, choć wskaźnik nadal pozostawał wyraźnie poniżej zera. Oznacza to, że w ocenach dotyczących przyszłości nadal przeważały nastroje pesymistyczne, jednak ich skala była w lipcu nieco mniejsza niż na początku badanego okresu.

Podsumowując, zarówno bieżące, jak i wyprzedzające nastroje konsumentów pozostają negatywne, choć w części ocen widoczne są oznaki stopniowej poprawy. Konsumenci nadal ostrożnie oceniają ogólną sytuację gospodarczą oraz perspektywy rynku pracy, jednak jednocześnie nieco lepiej postrzegają możliwość dokonywania większych zakupów i swoją sytuację w najbliższej przyszłości. Z punktu widzenia branży meblarskiej oznacza to, że otoczenie popytowe pozostaje wymagające, choć pojawiają się pierwsze symptomy łagodzenia ostrożności konsumenckiej.

Koniunktura w handlu

Dane dotyczące koniunktury w handlu pozwalają szerzej spojrzeć na sytuację polskiej branży meblarskiej. Podobnie jak w poprzednich opracowaniach analizie poddano wskaźniki dotyczące handlu artykułami gospodarstwa domowego – kategorii obejmującej m.in. meble, RTV i AGD. Badany okres obejmował maj–lipiec 2026 roku.

Pierwszym analizowanym wskaźnikiem była bieżąca ogólna sytuacja gospodarcza przedsiębiorstw. Przez cały badany okres była ona oceniana negatywnie, a wartości wskaźnika wyniosły kolejno -15,1, -16,2 i -14,7. Jeszcze bardziej niepokojąco przedstawiały się oczekiwania dotyczące przyszłości. Przewidywana ogólna sytuacja gospodarcza przedsiębiorstw pogarszała się z miesiąca na miesiąc – z -4,2 w maju, przez -12,1 w czerwcu, do -17,3 w lipcu.

Znaczną zmiennością charakteryzowały się również oceny bieżącej ilości sprzedawanych towarów. W maju wskaźnik wyniósł -6,5, w czerwcu pogorszył się aż do -19,4, natomiast w lipcu poprawił się do -11,0. Podobne wahania widoczne były w oczekiwaniach dotyczących przyszłej sprzedaży. W maju handlowcy spodziewali się jej wzrostu, co znalazło odzwierciedlenie w dodatniej ocenie 7,3. W czerwcu oczekiwania gwałtownie pogorszyły się do -12,2, a w lipcu poprawiły się do -5,5, pozostając jednak na poziomie ujemnym.

Interesująco przedstawiały się również oczekiwania cenowe. W maju i czerwcu handlowcy przewidywali dalszy wzrost cen sprzedawanych towarów, na co wskazywały wartości odpowiednio 2,9 i 7,7. W lipcu nastąpiła natomiast wyraźna zmiana – wskaźnik spadł do -4,2, co oznacza przewagę oczekiwań dotyczących obniżania cen.

Podsumowaniem nastrojów handlowców jest wskaźnik ogólnego klimatu koniunktury, który w całym badanym okresie pozostawał ujemny i systematycznie się pogarszał. W maju wyniósł -9,7, w czerwcu -14,2, a w lipcu spadł do -16,0. Szczególnie niepokojące jest pogarszanie się oczekiwań dotyczących przyszłej sytuacji gospodarczej przedsiębiorstw. Mimo pewnej poprawy bieżącej sprzedaży w lipcu, dane nie wskazują jeszcze na trwałą poprawę koniunktury w handlu.

Budownictwo

Analizując czynniki wpływające na polski sektor meblarski, nie sposób pominąć kondycji rynku budowlanego. Zmiany w budownictwie mieszkaniowym stanowią bowiem istotny wskaźnik prognozujący przyszły popyt na meble i wyposażenie wnętrz.

Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego za pierwsze półrocze 2026 roku przynoszą wyraźnie lepsze informacje niż rok wcześniej. W okresie od stycznia do czerwca oddano do użytkowania 94 886 mieszkań, czyli o około 3% więcej niż w analogicznym okresie 2025 roku, kiedy liczba ta wyniosła 92 237. Wzrost o około 3% odnotowano również w przypadku mieszkań, których budowę rozpoczęto. W pierwszym półroczu 2026 roku rozpoczęto budowę 114 568 mieszkań, wobec 110 740 rok wcześniej.

Najbardziej wyraźna poprawa nastąpiła jednak w liczbie mieszkań, na których realizację wydano pozwolenie lub dokonano zgłoszenia z projektem budowlanym. W pierwszych sześciu miesiącach 2026 roku liczba ta wyniosła 145 119, co oznacza wzrost aż o około 20% w stosunku do analogicznego okresu 2025 roku. Jest to szczególnie istotna zmiana, ponieważ rok wcześniej właśnie ten wskaźnik należał do najsłabszych – w pierwszym półroczu 2025 roku spadł o około 16% r/r.

Warto również zauważyć, że poprawa sytuacji nastąpiła przede wszystkim w II kwartale. Po pierwszych trzech miesiącach 2026 roku liczba mieszkań oddanych do użytkowania była jeszcze o 2% niższa niż rok wcześniej, a liczba rozpoczętych budów spadała aż o 11%. Jedynym wyraźnie dodatnim wskaźnikiem były wówczas pozwolenia na budowę, których liczba wzrosła o około 9%. Dane za całe półrocze wskazują zatem na wyraźną poprawę aktywności inwestycyjnej w II kwartale. Częściowo mogła ona wynikać z typowej dla budownictwa sezonowości, jednak wzrosty w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku, szczególnie w zakresie pozwoleń i zgłoszeń budowlanych, wskazują, że poprawy nie można tłumaczyć wyłącznie porą roku. Z punktu widzenia branży meblarskiej jest to korzystny sygnał na kolejne kwartały.

Podsumowanie

Pierwsze półrocze 2026 roku było dla polskiej branży meblarskiej okresem dalszych spadków. Wartość produkcji sprzedanej zmniejszyła się o około 4% r/r, a w samym II kwartale spadek był nieco głębszy. We wszystkich czterech analizowanych grupach mebli odnotowano również niższy wolumen produkcji niż rok wcześniej.

Niekorzystnie wygląda sytuacja na rynku pracy. Przeciętne zatrudnienie spadło do 137 tys. osób, a od szczytu z maja 2022 roku branża straciła już około 30 tys. etatów. Jednocześnie wynagrodzenia nadal rosły, choć zdecydowanie wolniej niż w poprzednich latach.

Spadkowi eksportu towarzyszyła stabilizacja importu w skali całego półrocza i jego wzrost w II kwartale. Bardzo słabe pozostawały także oceny koniunktury w przemyśle meblarskim, szczególnie w zakresie bieżących zamówień, produkcji i sytuacji finansowej przedsiębiorstw.

Nieco lepiej prezentują się dane dotyczące konsumentów oraz budownictwa mieszkaniowego. Nastroje konsumenckie nadal pozostają negatywne, ale część wskaźników stopniowo się poprawia. Najbardziej pozytywnym sygnałem jest poprawa wskaźników budownictwa mieszkaniowego, zwłaszcza liczby wydanych pozwoleń i zgłoszeń budowlanych.

Bilans pierwszego półrocza pozostaje więc wyraźnie negatywny i w zasadzie przesądza o tym, że polska branża meblarska czwarty raz z rzędu zakończy rok ze spadkiem.

Nie zwiększaj produkcji….Zwiększaj produktywność

Jesteśmy obecnie świadkami zjawiska, które może okazać się jednym z najważniejszych punktów zwrotnych dla polskiej branży meblarskiej. Dotyczy ono zmiany relacji cenowej pomiędzy meblami eksportowanymi z Polski do Unii Europejskiej a produktami importowanymi z Chin, mierzonej jako przeciętna wartość jednostkowa w euro na kilogram. Jak wykazałem w raporcie Polskie Meble Outlook 2026 jeszcze w 2022 roku polskie meble pozostawały przeciętnie tańsze niż produkty chińskie. W latach 2023–2024 różnica ta uległa wyrównaniu, a w 2025 roku sytuacja odwróciła się – import z Chin stał się tańszy niż eksport z Polski.

Zmiana ta nie ma charakteru wyłącznie statystycznego. Oznacza ona, że wyczerpał się dotychczasowy model konkurencyjny, oparty na przewadze kosztowej, geografii, skali produkcji i relatywnie taniej pracy. Przez lata rozwój polskiej branży meblarskiej miał charakter ekstensywny – wzrost produkcji następował poprzez zwiększanie zatrudnienia, mocy wytwórczych oraz wolumenu eksportu. Model ten był skuteczny w warunkach rosnącego popytu i wyraźnej różnicy kosztowej wobec Europy Zachodniej.

Podobny mechanizm obserwujemy dziś w europejskiej branży motoryzacyjnej. Producenci z Chin wchodzą na rynek europejski nie tylko z niższym kosztem wytworzenia, ale również z coraz wyższą jakością i zaawansowaniem technologicznym. W efekcie tradycyjne przewagi europejskiego przemysłu – skala, marka i inżynieria – przestają być wystarczające, a kluczowe znaczenie zyskuje produktywność oraz zdolność do szybkiej transformacji.

W tym kontekście zmiana modelu biznesowego nie jest wyborem, lecz koniecznością. Dotychczasowy model podwykonawczy, w którym polskie firmy funkcjonowały produkując dla zachodnich sieci handlowych, charakteryzuje się niską marżą i wysoką presją cenową. Przejście w kierunku produkcji markowej – obejmującej własny design, kontrolę nad produktem oraz jego pozycjonowanie rynkowe – stanowi naturalną odpowiedź na zmieniające się warunki.

Dobrym przykładem transformacji jest Nowy Styl, który w ciągu trzech dekad przeszedł drogę od producenta tanich krzeseł do jednego z globalnych liderów w zakresie kompleksowego wyposażania przestrzeni biurowych i publicznych. Rozwój ten opierał się nie tylko na wzroście skali, lecz przede wszystkim na budowie marki, kompetencji projektowych oraz zdolności do oferowania w większym stopniu usług niż produktów.

Zmiana nie jest wyłącznie kwestią marketingu. Odpowiednio zaplanowana produkcja markowa sprzyja wzrostowi produktywności całkowitej poprzez większą standaryzację, lepsze planowanie produkcji oraz optymalizację serii i wariantowości. W efekcie przedsiębiorstwo nie tylko zwiększa marżę, ale również poprawia efektywność wykorzystania zasobów. Tu rzuca się w oczy odmienne podejście rynku amerykańskiego (minimalna oczekiwana funkcjonalność oraz dużo i tanio) versus europejskiego (większa personalizacja, czyli małe serie, dopieszczenie detali i wyższa cena). Nie zapominajmy o transformacji Chin.

Chińskie władze od pewnego czasu wyraźniej akcentują konieczność przejścia od wzrostu opartego na skali do modelu opartego na tzw. „nowych jakościowych siłach wytwórczych”, czyli produktywności, innowacji i technologii. Oznacza to, że konkurencja w sektorze meblarskim będzie w coraz większym stopniu opierać się nie na kosztach, lecz na zdolności do efektywnego tworzenia wartości. Celowo nie piszę o „tworzeniu innowacji”, bo to za mało. Musimy wyciągnąć najlepsze elementy z modelu amerykańskiego, europejskiego i chińskiego. Konieczne staje się przejście do modelu intensywnego, czyli wzrostu opartego na poprawie produktywności całkowitej – lepszym wykorzystaniu pracy, kapitału, materiałów i energii, redukcji strat, skracaniu czasu przepływu, wykorzystaniu wiedzy zebranej w firmach.

Polska nie może już zakładać, że będzie najtańszym dostawcą dla Europy. Może jednak stać się jednym z najbardziej efektywnych i elastycznych producentów, zdolnych do konkurowania nie tylko ceną poszukiwanego produktu, ale przede wszystkim organizacją i zdolnością do zaspokojenia potrzeb klientów.

To nie jest zmiana kosmetyczna. To zmiana paradygmatu.

Artykuł ukazał się w miesięczniku #BIZNES MEBLE w wydaniu majowym 2026 r.

11 tys. etatów mniej! Branża drzewna kurczy zatrudnienie

B+R Studio

Zatrudnienie w polskiej branży drzewnej systematycznie maleje📉. Od początku 2023 r. do marca 2026 r. liczba pełnych etatów spadła z 97 tys. do 86 tys. Oznacza to spadek przeciętnego zatrudnienia o 11 tys. pełnych etatów, czyli 11,3%. Jednocześnie przeciętne wynagrodzenie brutto wzrosło nominlaniew tym czasie o blisko 40%.
To jeden z wniosków płynących z najnowszego raportu „Polskie Drewno Outlook 2026”. Publikacja łączy dane historyczne i bieżące z autorskimi szacunkami wyników za 2025 r. oraz prognozą na 2026 r.

Spadku zatrudnienia nie można przypisać jednemu czynnikowi. Na kondycję przedsiębiorstw wpływają jednocześnie popyt krajowy i zagraniczny, koszty pracy i energii, poziom inwestycji, ceny oraz dostępność surowca. Dodatkowym elementem otoczenia są zmiany w sposobie gospodarowania zasobami leśnymi i ograniczenia w pozyskaniu drewna. Ich znaczenie dla przyszłej sytuacji sektora warto obserwować w kolejnych miesiącach.

„Polskie Drewno Outlook 2026” pokazuje jednak znacznie szerszy obraz branży. Analizuje produkcję, wyniki finansowe przedsiębiorstw, koniunkturę, handel zagraniczny, zużycie surowców i bilans materiałowy. 11 tys. etatów mniej to wyraźny sygnał. Pełniejszy obraz sytuacji dają dopiero dane, ich wzajemne zależności oraz autorskie szacunki i prognozy zawarte w raporcie.

Raport jest skierowany do właścicieli i menedżerów firm drzewnych, dostawców, instytucji finansowych, organizacji branżowych i administracji publicznej. To narzędzie dla wszystkich, którzy chcą planować sprzedaż, inwestycje i rozwój na podstawie danych, a nie wyłącznie bieżących nastrojów i intuicji.

Polskie Meble 2026

Eksportujemy 82% mebli a nie 90%, a rynek mebli kuchennych na wymiar i zabudów w Polsce szacujemy na 1,9 mld złotych.

Dziś felieton o istotnych zmianach statystycznych, które szerzej opisałem w raporcie Polskie Meble Outlook 2026. W tym roku premiera nowej edycji mojego głównego raportu przebiegła jakby w cieniu otwarcia Branżowego Centrum Umiejętności w Różanymstoku. Spokojnie. B+R Studio jednak cały czas trzyma rękę na pulsie i na bieżąco śledzi rynkowe trendy. Czas jednak nadrobić zaległości i wspomnieć o kilku ciekawych obserwacjach, bo w branży meblarskiej w 2025 roku działo się bardzo dużo! Pomimo trzeciego roku z rzędu, w którym obserwujemy spadek liczonej w złotówkach wartości produkcji i eksportu polskich mebli – obserwowaliśmy miesiące i kwartały, które były lepsze niż rok wcześniej. Dlatego z dość wyraźnym zdziwieniem patrzymy na słaby początek roku. Dynamika w euro – w przypadku niektórych wskaźników – wskazywała odbicie. Okupione było to pogarszającą się wyraźnie rentownością. Na słabym rynku polskim i europejskim wyraźna jest presja ze strony jednego globalnego gracza – Chin.

Tu muszę podkreślić istotną obserwację. Na przestrzeni ostatnich 4 lat zaszła strukturalna zmiana w zakresie przeciętnych cen wymiany handlowej. Zwykle polski eksport mebli w przeliczeniu za tonę był tańszy niż importowane meble do Polski. To się zmieniło i od dwóch lat luka cenowa się pogłębia. Uważni czytelnicy zauważą, że pomimo iż import mebli łącznie praktycznie nie wzrósł (liczony w polskich złotych), to z kierunku Chin wzrost był piętnastoprocentowy. Warto nadmienić, że łączny wolumen importu mebli liczony w tonach również wzrósł o 15%. Można się domyślić, że optymizm rynkowy konsumentów został pokryty w znacznej części tanim importem.

Aktualna edycja raportu przynosi też dwie ważne zmiany dotyczące metodologii badania międzynarodowej wymiany handlowej oraz rynku klientów indywidualnych.

Przez wiele lat do grupy towarowej „części mebli do siedzenia” zaliczane były również części do foteli samochodowych i samolotowych – to pozostałość po zmianie nomenklatury statystycznej PKD/PKWIU z lat 2007-2008, do kiedy całe fotele do pojazdów były klasyfikowane jako „meble”. Aktualizacja statystyki handlu zagranicznego oczyściła dane. Części do foteli samochodowych wreszcie nie są zaliczane do mebli. Obecnie z większą dokładnością można podać, że eksport mebli stanowi 82% produkcji sprzedanej branży meblarskiej. Natomiast wartość importu mebli stanowi blisko 24% wartości eksportu. Saldo wymiany zagranicznej nadal jest wyraźnie in plus.

Badanie rynku klientów indywidualnych zaprezentowane zostało także według nowej nomenklatury GUS (lata 2024 i 2025). Kategoria wydatki na meble i elementy wyposażenia wnętrz została uzupełniona o wydatki na „usługi” co interpretowane jest jako wydatki na meble na wymiar – czyli w dużej mierze meble kuchenne i zabudowy. Automatycznie rynek wzrósł 1,9 mld złotych brutto – choć można powiedzieć, że to tylko zabieg metodologiczny.

Dodam jeszcze, że wynagrodzenia i pochodne biją rekordy, ale to chyba zauważa każdy właściciel i zarząd firm meblarskich.

Polska branża meblarska zmaga się z bezprecedensowymi wyzwaniami i walczy o utrzymanie miejsc pracy i międzynarodowej pozycji rynkowej dlatego jestem przekonany, że obiektywne dane są niezbędne do zarządzania, wyznaczania lub korygowania strategii. Potrzebne są też do merytorycznej dyskusji z samorządami, bankami, urzędami i politykami na szczeblu centralnym. Zapraszam do lektury. #Raporty#PolskieMebleOutlook #Rynekmeblikuchennych

Artykuł ukazał się w miesięczniku #BIZNES MEBLE w wydaniu kwietniowym 2026 r.

Miało być lepiej. Wyniki polskiej branży meblarskiej w I kwartale 2026 roku.

Autorzy: Tomasz Wiktorski, Mateusz Strzelczyk, B+R Studio

Początek 2026 roku, przynajmniej w świetle danych statystycznych, nie przynosi dobrych wieści dla polskiej branży meblarskiej. W naszych arkuszach kalkulacyjnych niemal wszystkie kluczowe dynamiki zaświeciły się na czerwono. Zamiast wyraźnych sygnałów odbicia widać raczej utrzymującą się presję na produkcję, zatrudnienie, eksport oraz nastroje przedsiębiorców. Oddajmy więc głos danym. W poniższym opracowaniu prezentujemy kluczowe informacje dotyczące polskiej branży meblarskiej w I kwartale 2026 roku, opracowane na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego.

Produkcja mebli

Przeprowadzona analiza dotyczyła wartości produkcji sprzedanej mebli wypracowanej przez firmy duże, średnie i małe, z wyłączeniem podmiotów mikro. Według najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego wartość produkcji sprzedanej mebli w I kwartale 2026 roku wyniosła 14 001,0 mln zł. Oznacza to, że polska branża meblarska odnotowała spadek w stosunku do I kwartału 2025 roku. Wyniósł on niecałe 400 mln zł, co przełożyło się na spadek o blisko 3%.

Na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego przeprowadzono również analizę wartości produkcji sprzedanej mebli wyłącznie w marcu 2026 roku. Wartość produkcji sprzedanej w ostatnim miesiącu I kwartału 2026 roku wyniosła 5 123,1 mln zł, co w porównaniu z marcem 2025 roku oznaczało wzrost nieco przekraczający 3%. Marzec był zatem miesiącem, który złagodził kwartalny spadek wartości produkcji sprzedanej. Po styczniu i lutym 2026 roku wynosił on aż 6%.

Wartość produkcji sprzedanej mebli

Produkcja sprzedana firm dużych, średnich i małych

I kw. 2025 r. [mln PLN]

I kw. 2026 r. [mln PLN]

I kw. 2025 r. = 100

marzec 2025 [mln PLN]

marzec 2026 [mln PLN]

I kw. 2025 r. = 100

14 399,8

14 001,0

0,97

4 954,2

5 123,1

1,03

Źródło: opracowanie B+R Studio na podstawie danych GUS-u.

Wolumen produkcji wybranych grup mebli

Dane dotyczące wolumenu produkcji mebli w I kwartale 2026 roku również nie dają żadnych powodów do optymizmu. Znaczne spadki odnotowano we wszystkich czterech badanych grupach produktowych.

Największy odnotowano w przypadku mebli drewnianych w rodzaju stosowanych w sypialni, których wyprodukowano zaledwie 1 536 tys. sztuk. W porównaniu z 2025 rokiem (2 528 tys. sztuk) oznaczało to spadek aż o 39%. Drugi największy spadek odnotowano w grupie mebli drewnianych w rodzaju stosowanych w kuchni. W okresie od stycznia do marca 2026 roku wyprodukowano ich 910 tys. sztuk, co przełożyło się na spadek o 10% w porównaniu z analogicznym okresem 2025 roku. Kolejną grupą były meble do siedzenia o konstrukcji głównie drewnianej. W I kwartale 2026 roku wyprodukowano ich 2 934 tys. sztuk, co w stosunku do analogicznego okresu poprzedniego roku oznaczało spadek o 8%. Najmniejszy spadek odnotowano w najliczniej produkowanej grupie, czyli meblach drewnianych w rodzaju stosowanych w pokojach stołowych i salonach. Wolumen produkcji w badanym okresie styczeń–marzec 2026 roku wyniósł 10 665 tys. sztuk i był niższy o 5% w stosunku do tego samego okresu 2025 roku.

Dodatkowo przeprowadzono analizę wyników wyłącznie z marca 2026 roku w porównaniu z marcem 2025 roku. W tym ujęciu odnotowano jeden wzrost, który dotyczył największej grupy, tj. mebli drewnianych w rodzaju stosowanych w pokojach stołowych i salonach. W marcu 2026 roku wyprodukowano je w liczbie 3 964 tys. sztuk, co było wynikiem lepszym o 6% w stosunku do marca 2025 roku. W pozostałych grupach odnotowano spadki zbliżone do tych, które zaobserwowano przy analizie całego kwartału.

Warto podkreślić, że cztery omawiane grupy stanowią około 25% całkowitego wolumenu produkcji w branży meblarskiej.

Istnieje możliwość, że wyniki za 2026 rok są niepełne i zosta skorygowane przez GUS w kolejnych miesiącach.

Wolumen produkcji wybranych grup mebli

Wyroby

I kw. 2025 r. [tys. szt.]

I kw. 2026 r. [tys. szt.]

I kw. 2025 r. = 100

marzec 2025 [tys. szt.]

marzec 2026 r. [tys. szt.]

marzec 2025 r. = 100

Meble do siedzenia o konstrukcji głównie drewnianej (w tym meble do siedzenia przekształcalne w miejsca do spania)

3 193

2 934

0,92

1 135

1 032

0,91

Meble drewniane w rodzaju stosowanych w kuchni

1 007

910

0,90

364,2

338

0,93

Meble drewniane w rodzaju stosowanych w sypialni

2 528

1 536

0,61

891

504

0,57

Meble drewniane w rodzaju stosowanych w pokojach stołowych i salonach

11 186

10 665

0,95

3 732

3 964

1,06

Źródło: Opracowanie B+R Studio na podstawie danych GUS-u.

Zatrudnienie w branży meblarskiej

Przedstawione liczby w tabeli „Przeciętne zatrudnienie w branży meblarskiej” nie uwzględniają właścicieli i współwłaścicieli, jak również pracujących członków ich rodzin. Dane te nie obejmują także zatrudnionych poza granicami Polski oraz zatrudnionych w organizacjach społecznych, politycznych, związkach zawodowych i innych. Wskaźnik przeciętnego zatrudnienia w branży meblarskiej obejmują osoby zatrudnione na podstawie stosunku pracy w pełnym wymiarze czasu pracy oraz w niepełnym, po przeliczeniu na pełnozatrudnionych.

Przeciętne zatrudnienie w branży meblarskiej

Średnie przeciętne

zatrudnienie

I kw. 2025 r. [tys.]

I kw. 2026 r. [tys.]

2025 I kw. r. = 100

Firmy duże, średnie i małe

144

139

0,97

Źródło: Opracowanie B+R Studio na podstawie danych GUS-u.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w I kwartale 2026 roku przeciętne zatrudnienie wyniosło 139 tys. osób i było o 3% niższe niż w I kwartale 2025 roku. Oznacza to, że po wielu miesiącach hamowania redukcja zatrudnienia ponownie przyspieszyła. Analiza danych miesięcznych wskazuje na ubytek 2 tys. etatów w okresie od stycznia (140 tys.) do marca (138 tys.). Łącznie, w ciągu niemal czterech lat, liczba etatów w branży meblarskiej skurczyła się o 27 tys.

<br>

Przeciętne wynagrodzenie w branży meblarskiej

Przeciętne wynagrodzenie brutto

I kw. 2025 r. [PLN]

I kw. 2026 r. [PLN]

2025 I kw. r. = 100

marzec 2025 [PLN]

marzec 2026 [PLN]

IV kw. 2024 r. = 100

6 624,0

6 935,7

1,05

6 677,4

7 072,9

1,06

Źródło: Opracowanie B+R Studio na podstawie danych GUS-u.

Wynagrodzenia w ujęciu procentowym nadal rosną szybciej niż spada zatrudnienie. Według danych opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w branży meblarskiej w I kwartale 2026 roku wyniosło średnio 6 935,7 zł i było o około 5% wyższe niż w tym samym okresie 2025 roku. W marcu 2026 roku przeciętne wynagrodzenie w branży meblarskiej przekroczyło barierę 7 tys. zł i wyniosło dokładnie 7 072,9 zł. W porównaniu z marcem poprzedniego roku był to wzrost o 6%. Należy zaznaczyć, że na wzrost wynagrodzeń istotny wpływ miała również podwyżka minimalnego wynagrodzenia z 4 666 zł brutto do 4 806 zł brutto.

Koniunktura w przemyśle meblarskim

W badanym okresie oceny menedżerów dotyczące bieżącego portfela zamówień były bardzo negatywne i wyniosły odpowiednio: -18,9, -17,3 i -18,0. Nieco mniej negatywnie wypadły oceny wskaźnika bieżącej produkcji. W okresie luty–kwiecień 2026 roku menedżerowie firm wskazywali na dalsze ograniczanie produkcji, co potwierdziły oceny, które wyniosły kolejno: -10,8, -9,7 i -10,7. Spadek zamówień i ograniczenie produkcji negatywnie wpłynęły na ocenę bieżącej sytuacji finansowej przedsiębiorstw. Odnotowane przez GUS wartości tego wskaźnika w okresie luty–kwiecień 2026 roku wyniosły odpowiednio: -13,2, -14,7 i -13,4.

Kolejnym analizowanym wskaźnikiem był bieżący stan zapasów wyrobów gotowych. Warto zaznaczyć, że interpretacja tego wskaźnika różni się od pozostałych i wartości ujemne wskazują na nadmiar zapasów, natomiast dodatnie na ich niedobór. Najbardziej pożądane są zatem oceny zbliżone do zera, oznaczające zrównoważony poziom zapasów. W badanym okresie menedżerowie wskazywali na niewielki nadmiar zapasów w magazynach, co potwierdzają odnotowane oceny: -2,3, -2,8 i -5,2.

Po analizie ocen bieżących należy przyjrzeć się oczekiwaniom menedżerów dotyczącym portfela zamówień, produkcji, sytuacji finansowej przedsiębiorstw, cen oraz zatrudnienia. Wskaźnik przewidywanego portfela zamówień krajowych i zagranicznych wskazywał, że przedsiębiorcy z branży meblarskiej spodziewali się spadku nowych zamówień. Odnotowane oceny w okresie luty–kwiecień 2026 roku wyniosły kolejno: -1,4, -5,6 i -12,3. Pogarszała się również przewidywana sytuacja finansowa przedsiębiorstw. W badanym okresie była ona oceniana na: -4,0, -11,6 i -12,7. Menadżerowie niezmiennie wskazują konieczność redukcji etatów, co potwierdzają oceny wskaźnika przewidywanego zatrudnienia. Odnotowane oceny w okresie luty–kwiecień 2026 roku wyniosły odpowiednio: -11,0, -13,1 i -21,8.

Ostatnimi wskaźnikami ujętymi w badaniu koniunktury w przemyśle meblarskim były ogólny klimat koniunktury oraz ogólna sytuacja gospodarcza przedsiębiorstw. Oceny obu wskaźników pozostawały na poziomie ujemnym i z każdym miesiącem się pogarszały. Ogólny klimat koniunktury w badanym okresie był oceniany kolejno na: -6,4, -10,0 i -13,9, a ogólna sytuacja gospodarcza przedsiębiorstw na: -11,9, -13,2 oraz -17,2.

Handel zagraniczny

W ocenie sytuacji w branży meblarskiej równie istotnym czynnikiem, obok kondycji rynku krajowego, pozostaje handel zagraniczny. Analiza w tym zakresie została przeprowadzona w oparciu o oficjalne dane Głównego Urzędu Statystycznego dotyczące eksportu i importu mebli. Przedstawione w poniższej tabeli dane odnoszą się do wybranych grup asortymentowych mebli, takich jak:

  • 9401 – meble do siedzenia,
  • 9402 – meble medyczne,
  • 9403 – meble pozostałe,
  • 9404 – materace.

Z wymienionych grup wyłączono fotele samochodowe, fotele używane w lotnictwie, ich części oraz pościele i śpiwory.

Na wstępie należy zaznaczyć, że w niniejszej analizie zastosowano metodologię B+R Studio w zakresie klasyfikacji danych dotyczących eksportu i importu mebli, zastosowaną po raz pierwszy w poprzedniej publikacji. Zmiana wynika z aktualizacji nomenklatury CN i umożliwia bardziej precyzyjne wyłączenie z analizy tych pozycji, które nie są zaliczane do rynku meblarskiego. W związku z tym wartości eksportu i importu mogą różnić się od danych prezentowanych we wcześniejszych publikacjach.

Przeanalizowano dane dotyczące wartości importu i eksportu mebli w I kwartale 2026 roku oraz porównano je z analogicznym okresem roku poprzedniego. Dodatkowo zestawiono dane dotyczące importu i eksportu wyłącznie za marzec 2026 roku w odniesieniu do marca 2025 roku.

Według najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego wartość eksportu mebli w I kwartale 2026 roku wyniosła 2 990,9 mln euro i była niższa o blisko 6% w porównaniu z analogicznym okresem 2025 roku. W przeliczeniu na złote wartość eksportu mebli w I kwartale 2026 roku wyniosła 12 630,0 mln zł. Również w tym ujęciu odnotowano spadek o około 6% w stosunku do I kwartału 2025 roku.

Analizując dane eksportowe wyłącznie z marca 2026 roku, również zaobserwowano spadek, aczkolwiek nieco mniejszy. Wartość eksportu w ostatnim miesiącu I kwartału wyniosła 1 072,1 mln euro, co przełożyło się na spadek o 4% w porównaniu z analogicznym okresem 2025 roku. Po przeliczeniu na złote spadek był niższy i wyniósł 2%.

Import mebli do Polski był około czterokrotnie niższy od eksportu. Według najnowszych danych GUS wartość importu mebli w I kwartale 2026 roku wyniosła 750,3 mln euro i był to spadek o 6% w porównaniu z tym samym okresem 2025 roku. Po przeliczeniu na złote wartość importu również spadła o 6% i wyniosła 3 167,9 mln zł.

Analogicznie jak w przypadku eksportu, przeanalizowano dane dotyczące importu wyłącznie z marca 2026 roku i porównano je z marcem 2025 roku. Wartość importu w badanym okresie wyniosła 292,2 mln euro i była o niecały 1%, czyli o 2,5 mln euro, niższa niż w marcu ubiegłego roku. W przeliczeniu na złote odnotowano natomiast niewielki wzrost, poniżej 0,5%, czyli o 6 mln zł, do wartości 1 231,5 mln zł.

 

Jedn.

I kw. 2025

I kw. 2026

I kw. 2025 = 100

marzec 2025 r.

marzec 2026 r.

marzec 2025 = 100

Import

mln EUR

801,4

750,3

0,94

294,7

292,2

0,99

mln PLN

3 381,0

3 167,9

0,94

1 225,5

1 231,5

1,00

Eksport

mln EUR

3 171,8

2 990,9

0,94

1 112,7

1 072,1

0,96

mln PLN

13 387,4

12 630,0

0,94

4 626,6

4 518,6

0,98

Źródło: Opracowanie B+R Studio na podstawie danych GUS-u.

Koniunktura konsumencka

Ważnym elementem oceny stanu sektora meblarskiego są dane dotyczące koniunktury konsumenckiej, czyli bieżących nastrojów konsumentów oraz ich oczekiwań na przyszłość.

Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej (BWUK) to średnia sald ocen zmian sytuacji finansowej gospodarstwa domowego, ogólnej sytuacji ekonomicznej kraju oraz dokonywania ważnych zakupów. Badany okres obejmował miesiące od lutego do kwietnia 2026 roku.

W badanym okresie wszystkie wskaźniki składające się na BWUK, tj. zmiana sytuacji finansowej gospodarstwa domowego w ostatnich i najbliższych 12 miesiącach, zmiana ogólnej sytuacji ekonomicznej w kraju w ostatnich i przyszłych 12 miesiącach oraz skłonność do dokonywania ważnych zakupów, były oceniane niezmiennie negatywnie i nie odstawały wyraźnie od tego, co B+R Studio obserwuje od kilkunastu miesięcy. Oceny zmiany sytuacji finansowej gospodarstw domowych wyniosły w badanym okresie odpowiednio: -5,5, -4,4 i -7,2 w odniesieniu do ostatnich 12 miesięcy oraz -2,4, -4,4 i -7,7 w perspektywie najbliższych 12 miesięcy.

Kolejnymi wskaźnikami były zmiany ogólnej sytuacji ekonomicznej w kraju w ostatnich i przyszłych 12 miesiącach. W okresie od lutego do kwietnia 2026 roku konsumenci oceniali je z każdym miesiącem bardziej negatywnie, co znalazło potwierdzenie w wartościach odpowiednio: -19,6, -22,4 i -28,4 dla ostatnich 12 miesięcy oraz -13,9, -24,1 i -23,8 dla przyszłych 12 miesięcy. Ostatni analizowany wskaźnik dotyczył skłonności do dokonywania ważnych zakupów. Jego wartości wyniosły kolejno: -4,2, -5,8 i -3,2, co wskazuje, że konsumenci skłaniają się ku ograniczaniu wydatków. BWUK, będący średnią pięciu wyżej wymienionych wskaźników, wyniósł w badanym okresie odpowiednio: -9,1, -12,2 i -14,1.

Drugą częścią badania koniunktury konsumenckiej jest wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej (WWUK), który stanowi średnią sald ocen dotyczących przewidywań w zakresie: zmiany sytuacji finansowej gospodarstwa domowego w perspektywie najbliższych 12 miesięcy, ogólnej sytuacji ekonomicznej w kraju, poziomu bezrobocia oraz możliwości oszczędzania pieniędzy. Badany okres również obejmował miesiące od lutego do kwietnia 2026 roku.

W przypadku WWUK oceny były średnio nieco mniej negatywne. Wskaźnik zmiany sytuacji finansowej gospodarstwa domowego został oceniony przez konsumentów odpowiednio na: -2,4, -4,5 i -7,7. Zmiana ogólnej sytuacji ekonomicznej w kraju, będąca również składową BWUK, została oceniona na: -13,9, -24,1 i -23,8. W badanym okresie, od lutego do kwietnia 2026 roku, Polacy wyrażali bardzo duże obawy o swoje zatrudnienie. Odnotowane przez GUS wartości wskaźnika dotyczącego zmiany poziomu bezrobocia wyniosły: -23,9, -21,3 i -26,6. Jedynym wskaźnikiem, w którym od dłuższego czasu utrzymuje się pewien optymizm jest możliwość oszczędzania pieniędzy w perspektywie najbliższych 12 miesięcy. W badanym okresie wartości tego wskaźnika wyniosły kolejno: 12,3, 13,5 i 13,2. Średnia badanych wskaźników, będących składowymi WWUK, w okresie od lutego do kwietnia 2026 roku wyniosła: -7,0, -9,5 i -11,2.

Podsumowując, zarówno oceny BWUK, jak i WWUK nie wskazują na znaczącą zmianę w postrzeganiu przez konsumentów obecnej sytuacji ekonomicznej w Polsce. Można jednak założyć, że kolejne miesiące przyniosą znacznie wyraźniejsze pogorszenie, gdyż pojawił się nowy czynnik zewnętrzny o negatywnym oddziaływaniu. Mowa tu oczywiście o konflikcie na Bliskim Wschodzie.

Koniunktura w handlu

Badanie GUS dotyczące koniunktury w handlu jest mniej szczegółowe. Meble w tym badaniu są zakwalifikowane jako artykuły gospodarstwa domowego, w skład których wchodzą m.in. RTV i AGD. Badany okres przypadł na miesiące od lutego do kwietnia 2026 roku. Pierwszym analizowanym wskaźnikiem była bieżąca ogólna sytuacja gospodarcza przedsiębiorstw, która niezmiennie była oceniana bardzo negatywnie. W badanym okresie odnotowano kolejno wartości: -15,7, -15,7 i -14,8. W przypadku przewidywanej ogólnej sytuacji gospodarczej przedsiębiorstw oceny wyniosły odpowiednio: -12,5, -10,9 i -11,6.

W lutym 2026 roku handlowcy wskazywali na duże trudności z bieżącą sprzedażą towarów, co znalazło odzwierciedlenie w ocenie wskaźnika na poziomie -46,7. W marcu nastąpiła wyraźna poprawa, choć nadal była to ocena negatywna, wynosząca -8,7. Kwiecień przyniósł ponowne pogorszenie z oceną na poziomie -19,3. Pomimo tak znacznych problemów ze sprzedażą handlowcy nadal w niewielkim stopniu wskazywali, że ceny będą rosły. Świadczą o tym dodatnie oceny, które w badanym okresie wyniosły kolejno: 2,9, 2,3 i 3,3.

Przedostatnim analizowanym wskaźnikiem była przewidywana sprzedaż, który od stycznia 2026 roku zastąpił dotychczas monitorowany przez GUS wskaźnik przewidywanego popytu. W okresie od lutego do kwietnia 2026 roku odnotowano oceny: -38,8, -5,0 i -10,8.

Oceny wskaźnika ogólnego klimatu koniunktury wyniosły w badanym okresie odpowiednio: -14,1, -13,3 i -13,2.

Budownictwo

Analizując czynniki wpływające na polski sektor meblarski, nie sposób pominąć kondycji rynku budowlanego. Zmiany w budownictwie mieszkaniowym stanowią bowiem istotny wskaźnik prognozujący przyszły popyt na meble i wyposażenie wnętrz.

Jak pokazała poprzednia analiza, liczba mieszkań oddanych do użytku w 2025 roku nieznacznie wzrosła, o 4% w stosunku do 2024 roku. Niestety, pod tym względem 2026 rok zaczyna się od niewielkiego spadku. W I kwartale 2026 roku liczba mieszkań oddanych do użytkowania wyniosła 45 240 i była o 2% niższa rok do roku. Znacznie większy spadek odnotowano natomiast w przypadku rozpoczętych budów. W okresie od stycznia do marca 2026 roku rozpoczęto budowę 49 372 mieszkań, czyli o 11% mniej niż w analogicznym okresie 2025 roku.

Ostatnim istotnym wskaźnikiem jest liczba mieszkań, na których realizację wydano pozwolenia lub dokonano zgłoszenia z projektem budowlanym. W I kwartale 2026 roku liczba wydanych zgód wyniosła 67 547, co oznaczało wzrost o około 9% w stosunku do I kwartału roku ubiegłego.

Podsumowanie

Początek 2026 roku trudno uznać za udany. Wszystkie kluczowe wskaźniki były wyraźnie ujemne, od produkcji i zatrudnienia, po koniunkturę i eksport. Kiedy w połowie lutego podsumowywaliśmy 2025 rok w wykonaniu polskiej branży meblarskiej, przewidywaliśmy, że 2026 rok nie powinien być słabszy. Dane za I kwartał pokazują jednak, że droga do stabilizacji może być jeszcze trudniejsza, niż zakładano. Branża wciąż mierzy się ze słabym popytem, presją kosztową (zwłaszcza wynagrodzeń) oraz ostrożnością konsumentów. Dodatkowym, nowym źródłem niepewności są napięcia na Bliskim Wschodzie i ich wpływ na ceny paliw, a co za tym idzie koszty transportu. W obecnym scenariuszu utrzymanie przez branżę meblarską wyniku z zeszłego roku będzie znacznie trudniejsze. Lepszy obraz sytuacji będziemy mieć, gdy pojawią się dane za II kwartał 2026 roku, którymi podzielimy się już w następnej publikacji.