Branżowe Centrum Umiejętności

Wielkimi krokami zbliża się moment otwarcia BCU przemysłu meblarskiego w Różanymstoku!

Krajobraz systemu edukacji w Polsce urozmaicony został w ubiegłym roku o nowy rodzaj ośrodków szkoleniowych, a mianowicie Branżowe Centra Umiejętności. Ministerstwo Edukacji Narodowej obok szkół branżowych oraz techników dodało BCU jako ośrodek, który w krótkich formach edukacyjnych, czyli kursach i szkoleniach ma odpowiadać na potrzeby przemysłu. Żeby nie rzucać słów na wiatr, zmiana odbyła się nie tylko na papierze ustaw sejmowych, ale również zorganizowano konkurs na wsparcie utworzenia siatki BCU w różnych branżach. Do konkursu musiały przystąpić „konsorcja” złożone z podmiotu branżowego, w tym przypadku Izby meblarskiej OIGPM oraz podmiotu prowadzącego szkołę branżową – Towarzystwo Salezjańskie prowincja Warszawska, która prowadzi ośrodki młodzieżowe i szkołę branżową właśnie w Różanymstoku. Od ogłoszenia pierwszych konkursów w 2021 roku na tworzenie BCU zabiegałem, aby taki ośrodek powstał, aż w końcu udało się doprowadzić do podpisania umowy w 2023 rok. Później już tylko rok audytów i na wiosnę 2025 można było wbijać łopatę pod budowę nowoczesnego centrum szkoleniowego, a ja zostałem pracownikiem Towarzystwa Salezjańskiego.

Dziś jesteśmy na kilka chwil przed ukończeniem inwestycji i otwarciem. Powstał obiekt o powierzchni około 1300 mkw, w którym w sposób praktyczny będzie realizowanych kilkanaście tematów szkoleniowych i kilka kursów. Mniej więcej 300 metrów zajmuje hala obróbki płyt wyposażona w piłę panelową, okleiniarkę, centrum wiercące oraz centrum CNC. Podobną powierzchnię zajmuje mini fabryka mebli tapicerowanych składająca się w mini skali z krojowni, szwalni i tapicerni. Wszystko wyposażone w automatyczny kater, automaty do cięcia pianki, maszyny do szycia w tym CNC, stanowiska do montażu szkieletów i tapicerowania. Część praktyczną uzupełniają skomputeryzowane sale szkoleniowe, konferencyjne, ekspozycyjne i pokoje do nauki i pracy. 

Po co komu BCU? I do tego jeszcze na Podlasiu… Niejednokrotnie na łamach felietonów i wielu spotkaniach prezentowałem piramidę wieku, która nieubłaganie pokazuje liczny odpływ starszych pokoleń na emeryturę i znaczny niedobór młodzieży wchodzącej na rynek pracy. To jedno z największych wyzwań polskiej gospodarki i branży meblarskiej jednocześnie. Tania siła robocza się skończyła. Zniknęło bezrobocie, a młodzież nie chce ciężkiej pracy fizycznej. Odpowiedzią jest automatyzacja i robotyzacja produkcji, której wszyscy się uczą w biegu i na własnej skórze odczuwając nietrafione decyzje. Szkoły branżowe nie mają ani parku maszynowego, ani kadry, która mogłaby w tym zakresie szkolić. Uniwersytety prowadzą badania naukowe. Firmy natomiast zostają same ze szkoleniem własnych pracowników, bazując na tym co powiedzą dostawcy technologii i ewentualnie sąsiedzi, którzy akurat coś podobnego zaczęli wdrażać. Na rynku nie ma dostępnych szkoleń z obsługi maszyn CNC czy robotów. Nie ma standardów. Tą właśnie lukę będzie uzupełniać BCU. Podlasie natomiast wyniknęło z warunków konkursu narzuconego przez Ministerstwo. Przyznacie jednak, że to piękny i gościnny region kraju! A ja przekonałem się o tym już kilkukrotnie. Do tego ośrodek salezjański w Różanymstoku ma niezwykłą energię, która motywuje, skłania do refleksji i działania. Mam nadzieję, że przekonacie się wkrótce sami.

BCU w Różanymstoku będzie edukacyjną wizytówką branży. Miejscem upowszechniania dobrych praktyk w zakresie współpracy przedsiębiorców i szkół. Miejscem kształcenia młodzieży i osób dorosłych. Tu będą szkolić się nauczyciele ze szkół branżowych i techników oraz instruktorzy z firm. Być może również w tym miejscu przygotowywać się będą do pracy osoby przyjeżdzające do naszych firm z zagranicy. Wybaczcie, że nie wymienię tu wszystkich osób zaangażowanych po stronie Izby, Salezjan czy partnerów technologicznych – wkrótce będzie okazja.

Tymczasem powstaje strona www.bcumeble.pl i profil na Faceboku, a ja oprócz zaangażowania merytorycznego udzielam się medialnie jako nowa gwiazda internetu! Do zobaczenia wkrótce na otwarciu i szkoleniach!

Artykuł ukazał się w miesięczniku #BIZNES.meble.pl w wydaniu listopadowym 2025 r.

Dawno niewidziany wzrost w polskiej branży meblarskiej

B+R Studio, Tomasz Wiktorski, Mateusz Strzelczyk

Rosnące koszty produkcji, wysoka inflacja oraz spadek popytu – będące skutkiem pocovidowej korekty i dodatkowo wzmocnione przez trwającą wojnę na Ukrainie skutecznie utrudniały funkcjonowanie polskim producentom mebli od końca 2022 roku. Czy ten trudny okres wreszcie dobiega końca? Na to pytanie nie da się odpowiedzieć bez szczegółowej analizy najnowszych danych i wyników sektora. W poniższym opracowaniu przedstawiono kluczowe dane dotyczące polskiej branży meblarskiej po trzech kwartałach 2025 roku, opracowane na podstawie informacji Głównego Urzędu Statystycznego (GUS). Analizie tradycyjnie poddano m.in. produkcję, handel zagraniczny, wynagrodzenia oraz nastroje przedsiębiorców.

Produkcja mebli

Przeprowadzona analiza dotyczyła wartości produkcji sprzedanej mebli, wypracowanej przez firmy duże, średnie i małe, z wyłączeniem firm mikro. Według najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego wartość produkcji sprzedanej mebli po trzech kwartałach 2025 roku wyniosła 42 018,6 mln złotych. W tym samym okresie 2024 roku wartość produkcji sprzedanej mebli wyniosła 41 726,7 mln złotych. Mówimy zatem o symbolicznym wzroście wynoszącym około 1%.

Na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego dokonano również analizy wartości produkcji sprzedanej mebli wyłącznie za III kwartał 2025 roku. Wartość produkcji sprzedanej w tym okresie wyniosła 13 915,3 mln zł, co w porównaniu z III kwartałem 2024 roku przełożyło się na zauważalny wzrost wynoszący około 5%. Duża w tym zasługa bardzo dobrego wyniku osiągniętego we wrześniu, kiedy wartość produkcji sprzedanej mebli wyniosła 5 127,9 mln zł, co czyni ten miesiąc zdecydowanie najlepszym okresem w całym 2025 roku.

Wartość produkcji sprzedanej mebli

Produkcja sprzedana firm dużych, średnich i małych

I-III kw. 2024 r. [mln PLN]

I-III kw. 2025 r. [mln PLN]

I-III kw. 2024 r. = 100

III kw. 2024 [mln PLN]

III kw. 2025 [mln PLN]

III kw. 2024 r. = 100

41 726,7

42 018,6

1,01

13 303,3

13 915,3

1,05

Źródło: Opracowanie B+R Studio na podstawie danych GUS-u.

Wolumen produkcji wybranych grup mebli

Przyglądając się danym dotyczącym wolumenu produkcji w okresie od stycznia do września 2025 roku, zaobserwowano wzrosty w dwóch z czterech badanych grup mebli. Po trzech kwartałach bieżącego roku największy wzrost odnotowano w przypadku mebli drewnianych w rodzaju stosowanych w sypialni, których wyprodukowano 7 113 tys. sztuk. W porównaniu z analogicznym okresem 2024 roku (5 119 tys. sztuk) oznacza to wzrost aż o 39%. Drugą grupą, w której odnotowano wzrost, były meble drewniane w rodzaju stosowanych w kuchni. W badanym okresie I–III kwartał 2025 roku wyprodukowano ich 3 006 tys. sztuk, co przełożyło się na wzrost o 6% w porównaniu z analogicznym okresem 2024 roku.

W kolejnych, największych badanych grupach mebli odnotowano spadki. Mebli do siedzenia o konstrukcji głównie drewnianej w okresie I–III kwartał 2025 roku wyprodukowano 8 719 tys. sztuk. Dla porównania, w tym samym okresie 2024 roku wolumen produkcji wyniósł 9 388 tys. sztuk, co oznacza spadek rok do roku o 7%. Największy spadek odnotowano w zdecydowanie największej grupie, tj. meblach drewnianych w rodzaju stosowanych w pokojach stołowych i salonach. Po trzech kwartałach 2025 roku wolumen produkcji wyniósł 45 957 tys. sztuk i był o 8% niższy niż w analogicznym okresie 2024 roku.

Przyglądając się wyłącznie danym za III kwartał 2025 roku, można zauważyć, że pod względem wolumenu produkcji był on poniżej dotychczasowej średniej. W tym okresie również odnotowano wzrosty w dwóch grupach (tych samych co wcześniej) W III kwartale 2025 roku mebli drewnianych w rodzaju stosowanych w sypialni wyprodukowano 2 218 tys. sztuk, co przyniosło nadal bardzo znaczący wzrost w stosunku do III kwartału 2024 roku, wynoszący aż 21%. Mebli drewnianych w rodzaju stosowanych w kuchni z kolei wyprodukowano 1 018 tys. sztuk, co przełożyło się na wzrost o 2% w porównaniu z analogicznym okresem 2024 roku. Meble do siedzenia o konstrukcji głównie drewnianej w III kwartale 2025 roku zostały wyprodukowane w ilości 2 677 tys. sztuk, co oznacza spadek o 7%. W ostatniej, a zarazem największej grupie produktów, tj. meble drewniane w rodzaju stosowanych w pokojach stołowych i salonach, których wyprodukowano 15 118 tys. sztuk, odnotowano spadek wynoszący aż 15%. Warto podkreślić, że cztery omawiane grupy stanowią około 25% całkowitego wolumenu produkcji w branży meblarskiej.

Wolumen produkcji wybranych grup mebli

Wyroby

I-III kw. 2024 r. [tys. szt.]

I-III kw. 2025 r. [tys. szt.]

I-III kw. 2024 r. = 100

III kw. 2024 [tys. szt.]

III kw. 2025 r. [tys. szt.]

III kw. 2024 r. = 100

Meble do siedzenia o konstrukcji głównie drewnianej (w tym meble do siedzenia przekształcalne w miejsca do spania)

9 388

8 719

0,93

2 866

2 677

0,93

Meble drewniane w rodzaju stosowanych w kuchni

2 824

3 006

1,06

995

1 018

1,02

Meble drewniane w rodzaju stosowanych w sypialni

5 119

7 113

1,39

1 839

2 218

1,21

Meble drewniane w rodzaju stosowanych w pokojach stołowych i salonach

49 971

45 957

0,92

17 756

15 118

0,85

Źródło: Opracowanie B+R Studio na podstawie danych GUS-u.

Zatrudnienie w branży meblarskiej

Przedstawione liczby w tabeli „Przeciętne zatrudnienie w branży meblarskiej” nie uwzględniają właścicieli i współwłaścicieli, jak również pracujących członków ich rodzin. Dane te nie obejmują także zatrudnionych poza granicami Polski oraz zatrudnionych w organizacjach społecznych, politycznych, związkach zawodowych i innych. Wskaźnik przeciętnego zatrudnienia w branży meblarskiej obejmują osoby zatrudnione na podstawie stosunku pracy w pełnym wymiarze czasu pracy oraz w niepełnym, po przeliczeniu na pełnozatrudnionych.

Przeciętne zatrudnienie w branży meblarskiej

Średnie zatrudnienie

I-III kw. 2024 r. [tys.]

I-III kw. 2025 r. [tys.]

I-III kw. 2024 r. = 100

Firmy duże, średnie i małe

143

141

0,99

Źródło: Opracowanie B+R Studio na podstawie danych GUS-u.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego po trzech kwartałach 2025 roku przeciętne zatrudnienie wyniosło średnio 143 tys. i było o 1% niższe niż w analogicznym okresie 2024 roku. Proces redukcji zatrudnienia w branży meblarskiej niemalże wyhamował i przy utrzymaniu aktualnego trendu nie powinno ono spaść poniżej 140 tys. etatów.

Przeciętne wynagrodzenie w branży meblarskiej

Wynagrodzenie brutto

I-III kw. 2024 r. [PLN]

I-III kw. 2025 r. [PLN]

I-III kw. 2024 r. = 100

III kw. 2024 [PLN]

III kw. 2025 [PLN]

III kw. 2024 r. = 100

6 135,4

6 700,3

1,09

6 245,5

6 773,1

1,08

Źródło: Opracowanie B+R Studio na podstawie danych GUS-u.

Wynagrodzenia nadal dynamicznie rosną. Po trzech kwartałach 2025 roku, zgodnie z najnowszymi danymi opublikowanymi przez Główny Urząd Statystyczny, przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze meblarskim wyniosło 6 700,3 zł, co oznacza wzrost o około 9% w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego. Analizując dane wyłącznie za III kwartał 2025 roku, przeciętne wynagrodzenie brutto w branży meblarskiej osiągnęło poziom 6 773,1 zł, czyli o 8% więcej niż w III kwartale 2024 roku. Wzrost płac w branży meblarskiej w porównaniu z 2024 rokiem był w dużej mierze efektem podwyżki płacy minimalnej z 4 300 zł brutto do 4 666 zł brutto.

Koniunktura w przemyśle meblarskim

Wszystkie wskaźniki koniunktury są obliczane jako saldo odpowiedzi negatywnych oraz pozytywnych, udzielanych przez menedżerów firm. Odpowiedzi neutralne nie są uwzględniane. Badany okres obejmuje sierpień-październik 2025 roku. Pierwszymi przeanalizowanymi ocenami koniunktury w przemyśle meblarskim były oceny bieżące.

Na wstępie należy zaznaczyć, że okres powakacyjny wyraźnie i pozytywnie wpłynął na oceny, zwłaszcza w październiku. W badanym okresie oceny menedżerów dotyczące bieżącego portfela zamówień w sierpniu i wrześniu były negatywne i wyniosły odpowiednio -13,4 oraz -10,7, natomiast w październiku odnotowano ocenę dodatnią na poziomie 2,3. Sytuacja powtórzyła się w przypadku wskaźnika bieżącej produkcji, który oceniano odpowiednio na -15,7, -6,0 i 5,0. Nie przełożyło się to jednak na poprawę oceny sytuacji finansowej przedsiębiorstw, która niezmiennie była określana jako trudna. Odnotowane przez GUS wartości tego wskaźnika w okresie sierpień–październik 2025 roku wyniosły odpowiednio -12,7, -13,5 i -10,4.

Kolejnym badanym wskaźnikiem jest bieżący stan zapasów wyrobów gotowych. Warto zaznaczyć, że interpretacja ocen dotyczących tego wskaźnika różni się od pozostałych – wartości dodatnie wskazują na niedobór zapasów, natomiast ujemne na ich nadmiar. Najbardziej pożądane są zatem oceny zbliżone do zera, które oznaczają zrównoważony poziom zapasów. W badanym okresie sierpień–październik 2025 roku menedżerowie wskazywali na nadmiar zapasów w magazynach, co potwierdzają odnotowane oceny wynoszące kolejno -4,3, -7,3 i -5,4.

Po ocenach bieżących warto przyjrzeć się oczekiwaniom menedżerów dotyczącym portfela zamówień, produkcji, sytuacji finansowej przedsiębiorstw, cen oraz zatrudnienia. Wskaźnik przewidywanego portfela zamówień krajowych i zagranicznych otrzymał w badanym okresie oceny wyłącznie pozytywne, co wskazuje, że przedsiębiorcy branży meblarskiej spodziewali się napływu nowych zamówień. Wartości tego wskaźnika wyniosły kolejno 15,2, 12,5 i 9,3. Pojawienie się nowych zamówień nie poprawiło ocen przewidywanej sytuacji finansowej. O ile jeszcze w sierpniu odnotowano dodatnią ocenę 1,1, to we wrześniu i październiku było już na minusie, kolejno -5,0 i -3,5.

Oceny menedżerów dotyczące przewidywanego zatrudnienia niezmiennie wskazywały na konieczność znacznych redukcji (w badanym okresie -10,0, -11,8 i -9,2). Prawdopodobieństwo, że przełoży się to na rzeczywistość w adekwatnym stopniu są jednak niewielkie, ponieważ jak pokazują dane dotyczące przeciętnego zatrudnienia w branży meblarskiej – proces redukcji zatrudnienia praktycznie wyhamował, mimo że oceny koniunktury w zakresie wyraźnie wskazywały na konieczność zwolnień zarówno 2024, jak i 2025 roku.

Ostatnimi wskaźnikami ujętymi w badaniu koniunktury w przemyśle meblarskim były: ogólny klimat koniunktury oraz ogólna sytuacja gospodarcza przedsiębiorstw. Ogólny klimat koniunktury w badanym okresie został oceniony najlepiej w 2025 roku, choć nadal pozostawał na poziomie ujemnym. Wartości wskaźnika wyniosły odpowiednio -3,8, -4,4 i -3,1. W przypadku ogólnej sytuacji gospodarczej przedsiębiorstw oceny były wyraźnie negatywne i wyniosły odpowiednio -18,6, -17,6 oraz -14,7.

Handel zagraniczny

W ocenie sytuacji w branży meblarskiej równie istotnym czynnikiem, obok kondycji rynku krajowego, pozostaje handel zagraniczny. Analiza w tym zakresie została przeprowadzona w oparciu o oficjalne dane Głównego Urzędu Statystycznego dotyczące eksportu i importu mebli. Przedstawione w poniższej tabeli dane odnoszą się do wybranych grup asortymentowych mebli, takich jak:

  • 9401 – meble do siedzenia,
  • 9402 – meble medyczne,
  • 9403 – meble pozostałe,
  • 9404 – materace.

Z wymienionych grup wyłączono fotele samochodowe, fotele używane w lotnictwie, ich części oraz pościele i śpiwory.

W tej części przeanalizowane zostały dane dotyczące wartości importu i eksportu mebli w okresie styczeń-sierpień 2025 roku oraz porównane z analogicznym okresem roku poprzedniego. Dodatkowo, zestawiono dane importu i eksportu wyłącznie za III kwartał 2025 roku w porównaniu do III kwartału 2024 roku.

Według najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego, wartość eksportu mebli w okresie I-III kwartał 2025 roku wyniosła 10 424,4 mln euro, co przełożyło się na 1% wzrostu w stosunku do analogicznego okresu 2024 roku. W przeliczeniu na złotówki odnotowano niewielki spadek, będący konsekwencją umocnienia się złotego wobec euro w 2025 roku. Łączna wartość eksportu mebli w badanym okresie wyniosła 44 191,6 mln złotych, czyli o 1% mniej niż w okresie I-III kwartał 2024 roku.

Import mebli do Polski pozostaje około czterokrotnie niższy od eksportu. Według najnowszych danych GUS, wartość importu mebli w okresie styczeń–wrzesień 2025 roku wyniosła 2 827,5 mln euro, co oznaczało wzrost o 3% w porównaniu z tym samym okresem 2024 roku. Po przeliczeniu na złotówki wartość importu wyniosła 11 985,4 mln złotych, czyli o 1% więcej niż rok wcześniej.

Analizując dane wyłącznie z III kwartału 2025 roku, zaobserwowano niewielki wzrost eksportu. Wartość ta wyniosła 3 312,2 mln euro, co oznaczało wzrost o 1% w porównaniu z tym samym okresem 2024 roku. Po przeliczeniu na złotówki odnotowano wartość niemal taką samą jak w roku ubiegłym.

W przypadku importu w III kwartale 2025 roku sprowadzono do Polski meble o wartości 883,0 mln euro, co przełożyło się na spadek o 4% w porównaniu z analogicznym okresem 2024 roku. W przeliczeniu na złotówki spadek był nieco większy i wyniósł około 5%.

 

Jedn.

I-III kw. 2024

I-III kw. 2025

I-III kw. 2024 = 100

III kw. 2024 r.

III kw. 2025 r.

III kw.

2024 = 100

Import

mln EUR

2 745,1

2 827,5

1,03

922,2

883,0

0,96

mln PLN

11 847,9

11 985,4

1,01

3 966,8

3 761,5

0,95

Eksport

mln EUR

10 326,1

10 424,4

1,01

3 282,6

3 312,2

1,01

mln PLN

44 577,0

44 191,6

0,99

14 119,4

14 107,1

1,00

Źródło: Opracowanie B+R Studio na podstawie danych GUS-u.

Koniunktura konsumencka

Ważnym elementem oceny stanu sektora meblarskiego są dane dotyczące koniunktury konsumenckiej, czyli bieżących nastrojów konsumentów oraz ich oczekiwań na przyszłość.

Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej (BWUK) to średnia sald ocen zmian sytuacji finansowej gospodarstwa domowego, ogólnej sytuacji ekonomicznej kraju oraz dokonywania ważnych zakupów. Badany okres obejmował sierpień-październik 2025 roku.

W badanym okresie wszystkie składające się na BWUK wskaźniki – tj. zmiana sytuacji finansowej gospodarstwa domowego w ostatnich i najbliższych 12 miesiącach, zmiana ogólnej sytuacji ekonomicznej w kraju w ostatnich i przyszłych 12 miesiącach oraz dokonywanie ważnych zakupów – były oceniane niezmiennie negatywnie, utrzymując się na zbliżonym poziomie w stosunku do poprzednich miesięcy. Oceny zmiany sytuacji finansowej gospodarstw domowych wyniosły w badanym okresie odpowiednio -9,5, -3,2 i -5,3 (w ostatnich 12 miesiącach) oraz -2,1, -2,3 i -4,0 (w przyszłych 12 miesiącach). Kolejnymi wskaźnikami były zmiany ogólnej sytuacji ekonomicznej w kraju w ostatnich i przyszłych 12 miesiącach. Konsumenci oceniali je w okresie sierpień–październik 2025 roku bardzo negatywnie, co znalazło odzwierciedlenie w wynikach na poziomie odpowiednio -25,2, -19,3 i -24,2 (dla ostatnich 12 miesięcy) oraz -15,5, -11,5 i -16,1 (dla przyszłych 12 miesięcy). Ostatni badany wskaźnik dotyczył dokonywania ważnych zakupów, a oceny wyniosły kolejno -8,4, -3,9 i -5,0, co wskazuje, że konsumenci nadal deklarują potrzebę ograniczania wydatków, zwłaszcza na większe zakupy. BWUK, będący średnią pięciu wyżej wymienionych wskaźników, wyniósł w badanym okresie kolejno -12,1, -8,3 i -10,9.

Drugą częścią badania koniunktury konsumenckiej jest wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej (WWUK), który składa się ze średniej sald ocen dotyczących przewidywań w zakresie: zmiany sytuacji finansowej gospodarstwa domowego w perspektywie najbliższych 12 miesięcy, ogólnej sytuacji ekonomicznej w kraju, poziomu bezrobocia i możliwości oszczędzania pieniędzy. Badany okres również obejmował sierpień-październik 2025 roku.

W przypadku Wyprzedzającego Wskaźnika Ufności Konsumenckiej (WWUK) oceny były średnio mniej negatywne, zarówno w porównaniu do poprzedzających miesięcy, jak i analogicznych miesięcy w 2024 roku. Wskaźnik zmiany sytuacji finansowej gospodarstwa domowego został oceniony przez konsumentów w badanym okresie odpowiednio na -2,1, -2,3 i -4,0. Następnym wskaźnikiem była zmiana ogólnej sytuacji ekonomicznej w kraju, która została oceniona na -15,5, -11,5 i -16,5, czyli najlepiej w 2025 roku. Nie zmniejsza się obawa konsumentów o swoje zatrudnienie. Odnotowane przez GUS oceny wskaźnika zmiany poziomu bezrobocia wyniosły -17,9, -16,9 i -19,6. Jedynym wskaźnikiem, w którym widoczny jest optymizm, jest możliwość oszczędzania pieniędzy. W badanym okresie oceny wskaźnika dotyczącego oszczędzania pieniędzy wyniosły kolejno 10,5, 13,6 i 13,4. Średnia badanych wskaźników, będących składowymi WWUK, w okresie sierpień–październik 2025 roku wyniosła -6,3, -4,3 i -6,6.

Podsumowując, zarówno wyniki ocen BWUK, jak i WWUK wskazują na wyraźne niezadowolenie konsumentów z obecnej sytuacji ekonomicznej w Polsce. Trwa ono już od kilku lat, a szanse na zmianę postrzegania sytuacji w najbliższym czasie wydają się bardzo mało prawdopodobne, mając na uwadze wysokie wydatki Polaków na podstawowe potrzeby oraz ogólną niepewność związaną z trwającymi działaniami wojennymi za wschodnią granicą. Czynniki te wpływają negatywnie na skłonność do dokonywania ważnych zakupów, a jednocześnie zwiększają tendencję do oszczędzania pieniędzy „na czarną godzinę”.

Koniunktura w handlu

Dane dotyczące koniunktury w handlu umożliwiają szerszą ocenę sytuacji polskiej branży meblarskiej. W ramach analizy zbadano oceny sześciu wybranych wskaźników charakteryzujących handel artykułami gospodarstwa domowego, którego istotną częścią są meble. Badany okres obejmował sierpień–październik 2025 roku.

Należy zaznaczyć, że o ile oceny z sierpnia i września nie odbiegały wyraźnie od poziomów obserwowanych we wcześniejszych miesiącach 2025 roku, o tyle oceny październikowe wskazują na znaczną poprawę nastrojów handlowców.

Pierwszym analizowanym wskaźnikiem była bieżąca ogólna sytuacja gospodarcza przedsiębiorstw, która w badanym okresie była oceniana negatywnie, choć z wyraźną poprawą w październiku. Odnotowano kolejno wartości: -14,8, -13,1 i -6,3. W przypadku przewidywanej ogólnej sytuacji gospodarczej przedsiębiorstw oceny wyniosły odpowiednio: -10,8, -2,6 i -4,0.

W badanym okresie handlowcy wskazywali na niewielkie trudności ze sprzedażą, co znajduje potwierdzenie w ocenach wskaźnika dotyczącego bieżącej ilości sprzedawanych towarów. Wyniosły one odpowiednio -7,7, -1,5 i -1,9. Pomimo tego, handlowcy nadal widzą potrzebę podnoszenia cen, co odzwierciedlają dodatnie wartości wskaźnika przewidywanych cen towarów, które w okresie sierpień–październik 2025 roku wyniosły kolejno 16,0, 16,3 i 14,8. W badanym okresie spodziewano się również znacznego ożywienia popytu. W sierpniu 2025 roku odnotowana wartość wskaźnika przewidywanego popytu wyniosła 3,1, we wrześniu 16,2, a w październiku aż 32,5.

Ostatnim analizowanym wskaźnikiem był ogólny klimat koniunktury w handlu. Odnotowane wartości w badanym okresie poprawiały się z miesiąca na miesiąc i wyniosły kolejno -12,8, -7,9 i -5,2, co wskazuje na zmniejszający się pesymizm handlowców wobec sytuacji rynkowej.

Budownictwo

Analizując czynniki wpływające na polski sektor meblarski, nie sposób pominąć kondycji rynku budowlanego. Zmiany w budownictwie mieszkaniowym stanowią bowiem istotny wskaźnik prognozujący przyszły popyt na meble i wyposażenie wnętrz.

Według najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego, w okresie I–III kwartału 2025 roku oddano do użytku 144 381 mieszkań, co oznacza niewielki spadek – o około 1% – w porównaniu z analogicznym okresem 2024 roku, kiedy liczba ta wyniosła 145 411. Wyraźniejszy spadek odnotowano w liczbie mieszkań, których budowę rozpoczęto. W okresie I–III kwartału 2025 roku rozpoczęto budowę 166 012 mieszkań, czyli o 9% mniej niż w tym samym okresie 2024 roku (181 486).

Ostatnim istotnym wskaźnikiem jest liczba mieszkań, na których realizację wydano pozwolenia lub dokonano zgłoszenia z projektem budowlanym. W tym przypadku spadek był największy. W okresie styczeń–wrzesień 2025 roku liczba wydanych zgód wyniosła 191 041, co oznacza spadek o około 13% względem analogicznego okresu 2024 roku (219 421).

Dane GUS wskazują, że po krótkim odbiciu na przełomie 2024 i 2025 roku aktywność w branży budowlanej ponownie wyhamowała. Liczba mieszkań oddanych do użytkowania utrzymała się na poziomie zbliżonym do analogicznego okresu roku poprzedniego, jednak liczba rozpoczętych inwestycji oraz wydanych pozwoleń na budowę wyraźnie spadła. W kolejnych kwartałach może to przełożyć się na ograniczenie liczby nowo oddawanych lokali, a tym samym na mniejszy popyt na meble i wyposażenie wnętrz.

Podsumowanie

Po trzech kwartałach 2025 roku zobaczyliśmy dawno niewidziany wzrost wartości produkcji sprzedanej mebli. Owszem, wcześniej zdarzały się pojedyncze miesiące z niewielkimi zwyżkami rok do roku, ale w dłuższej perspektywie od ponad dwóch lat obserwowaliśmy wyłącznie spadki. Wspomniany wzrost trudno uznać za spektakularny, gdyż wyniósł zaledwie 1%, ale gdy spojrzymy wyłącznie na III kwartał 2025 roku, to mówimy już o 5%. Czy to już moment, w którym można mówić o odbiciu? Na razie warto zachować ostrożność. Przed nami wciąż wyniki za ostatni kwartał, a choć październik – najdłuższy, obok lipca, miesiąc roboczy w tym roku raczej nie powinien rozczarować, to krótszy listopad oraz świąteczny grudzień mogą jeszcze przechylić szalę i ostatecznie polska branża meblarska może zakończyć rok na niewielkim minusie.

Zaskoczenie.

Zapatrzeni na rynek niemiecki gubimy perspektywę podczas gdy konkurencja nam ucieka.

Przez szereg lat Unia Europejska próbowała się bronić przed chińskim przemysłem motoryzacyjnym. Do tego stopnia, że przewoźnicy morscy nie chcieli przewozić Chińskich aut pod pozorem bezpieczeństwa ładunków. Odsunęło to chińską ekspansję faktycznie o kilka lat, do czasu wybudowania przez producentów aut własnej floty samochodowców, ale ostatecznie stało się faktem i od pewnego czasu mamy szturm chińskich marek samochodowych nas stary kontynent. W międzyczasie okazało się, że chińskie auta są wyraźnie tańsze, atrakcyjne wzorniczo, a również pod wieloma względami innowacyjne. Agresywna polityka cenowa skutecznie przełamała bariery emocjonalne i ostatnio udział marek chińskich na rynku polskich i europejskich notuje 5% udział, przy stuprocentowej dynamice rok do roku. W efekcie niemiecki przemysł motoryzacyjny bije na alarm, bo popada w kłopoty, gdyż nie jest konkurencyjny. Nota bene. Cześć z nich wynika z pułapki, w którą sami się zapędzili stawiając na elektryfikację. Kto normalny kupuje elektryczne auto z jego wszystkimi ułomnościami, kiedy jest to obecnie najdroższy sposób na przemieszczanie się? Unio Europejska – zmień sposób opodatkowanie energii to i popularność elektryków wzrośnie.

Razem z kłopotami rynku motoryzacyjnego na alarm powinni też bić meblarze, dla których niemiecki odbiorca stanowi blisko 40% portfela zamówień. Geografia jest tu nie ubłagana i nasza lokalizacja – raz przekleństwo, raz błogosławieństwo – stawia nam Niemcy jako głównego partnera handlowego. Przynajmniej na transporcie możemy zyskać przewagę 4-7% wobec konkurentów europejskich i około 8-12% w przypadku handlu z Azją. To jednak nie wystarcza. Jeśli popatrzycie na wyposażenie podstawowych modeli aut chińskich i podstawowe wyposażenie europejskich marek zrozumiecie co mam na myśli. Chińczycy dziś w standardzie oferują dużo więcej niż marki europejskie. Pomimo iż gama silników jest raczej uboga to lista opcji komfortu w „standardzie” jest imponująca. I pozamiatane.

Na branżowym spotkaniu w tym roku szefowa zakupów globalnych IKEA powiedziała, że pomimo całej sympatii dla polskich meblarzy – zbyt wolno adaptują się oni do nowych warunków. Ja dodam przysłowie – to nie duzi zjadają małych, tylko szybcy zjadają wolnych. Mam wrażenie, że tak właśnie jest z Polskim meblarstwem. Jakbyśmy się pogodzili z utratą pozycji i brakuje nam pomysłu na nowy skok do przodu. Wynagrodzenia są wysokie, a praca ludzka będzie jeszcze droższa. Drewno zdrożało, a żeby nie staniało za bardzo w czasie dekoniunktury lasy ograniczają jego pozyskanie pod płaszczykiem ochrony przyrody. Prąd mamy w cenie najwyższej na świecie i niewiele wskazuje na to, aby ta sytuacja się szybko zmieniła. Próbujemy co prawda przesuwać naszą ofertę do wyższej półki, ale robimy to tak jakbyśmy nie chcieli urazić Niemców, Włochów, Szwedów, Duńczyków. Czyli oferujemy coś lepszego, ale uważamy, żeby nie było „zbyt dobre”. Popatrzmy może jak wspomniane auta z Chin wyróżniają się na tle niemieckich aut. Dlaczego my mamy mieć kompleksy? A może tak się dzieje, bo nie mamy swojej dystrybucji? Nie mamy innych atutów?

Jak zapewne zauważyliście byłem ponownie w Indiach przy okazji targów Index Plus. W tym roku jedna polska firma zdecydowała się na stoisko. Co ciekawe zaprezentowała markę niemiecką, którą niedawno kupiła, a której produkcja odbywa się w Zielonej Górze. Co ciekawe właścicielem tej polskiej firmy jest Hindus. Zrobiłem też misję po luksusowych sklepach meblowych. W cztery dni w New Delhi odwiedziliśmy ponad 10 lokalizacji z ofertą luksusową, których łączna powierzchnia wystawiennicza przekroczyła 20 tyś mkw. To więcej niż powierzchnia z podobną ofertą w Warszawie. Istotna część to marki indyjskie, które nie mają zahamowań wobec włoskiej konkurencji i grają jak równy z równym. Zaskoczeni? Gdzie są polskie marki luksusowe?

Na naszych oczach dzieje się rewolucja nie tylko z uwagi na geopolitykę i sztuczną inteligencję. Na rynek wchodzą nowi gracze, nowi klienci i nowe pokolenia, które oczekują luksusu w cenie „abonamentu do serwisu streamingowego”. Co na to polska branża meblarska? Jaką mamy ofertę?

Import na rekord, w produkcji i eksporcie stagnacja.

Tekst: Małgorzata Orlik, Tomasz Wiktorski, B+R Studio

Polski przemysł meblarski w pierwszym półroczu 2025 roku znalazł się w fazie stagnacji – wartość produkcji i eksportu nie wykazała wyraźnych oznak wzrostu, a jednocześnie odnotowano rekordowy poziom importu. Dane Głównego Urzędu Statystycznego potwierdzają, że sektor mierzy się z rosnącą konkurencją, zwłaszcza ze strony tanich mebli z Azji, oraz z rosnącymi kosztami pracy. Mimo wyzwań Polska pozostaje jednym z największych eksporterów mebli na świecie, a wymiana handlowa wciąż stanowi fundament branży. W artykule przedstawiamy główne wyniki branży w I półroczu 2025 roku.

Produkcja mebli

Prezentowana analiza dotyczy wartości produkcji sprzedanej mebli osiągniętej przez duże, średnie i małe przedsiębiorstwa, z wyłączeniem firm mikro. Zgodnie z najnowszymi danymi Głównego Urzędu Statystycznego, w pierwszym półroczu 2025 roku wartość ta wyniosła 28 103,3 mln zł, podczas gdy w analogicznym okresie 2024 roku osiągnęła poziom 28 423,4 mln zł. Oznacza to spadek o 1% w ujęciu rok do roku.

W oparciu o dane GUS-u dokonano również analizy wartości produkcji sprzedanej mebli wyłącznie za II kwartał 2025 roku. Wartość produkcji sprzedanej w tym okresie wyniosła 13 515,9 mln zł, co oznacza poziom porównywalny z analogicznym kwartałem 2023 roku i świadczy o stabilizacji wartości produkcji sprzedanej mebli w tym czasie.

Wartość produkcji sprzedanej mebli

Produkcja sprzedana firm dużych, średnich i małych

I-II kw. 2025 r.<br>[mln PLN]

I-II kw. 2024 r. <br>[mln PLN]

I-II kw. 2024 r. = 100

II kw.<br>2025 r. [mln zł]

II kw.<br>2024 r. [mln PLN]

II kw.<br>2024 r. = 100

28 103,3

28 423,4

0,99

13 515,9

13 560,1

1,00

Źródło: Opracowanie B+R Studio na podstawie danych GUS-u.

Badając dane dotyczące wolumenu produkcji po dwóch kwartałach 2025 roku, zaobserwowano wzrosty w dwóch z czterech badanych grup mebli. Po 6 miesiącach 2025 roku największy wzrost odnotowano w przypadku mebli drewnianych w rodzaju stosowanych w sypialni, których wyprodukowano 4 859 tys. sztuk. Przełożyło się to na wzrost wynoszący 14% w porównaniu do pierwszej połowy 2024 roku. Drugą grupą, w której odnotowano wzrost, były meble drewniane w rodzaju stosowanych w kuchni. W badanym okresie wyprodukowano ich 1 988 tys. sztuk, co przełożyło się na wzrost wynoszący 9% w porównaniu do analogicznego okresu 2024 roku.

W kolejnych badanych grupach odnotowano spadki. W przypadku mebli drewnianych w rodzaju stosowanych w pokojach stołowych i salonach w I-II kwartale 2025 roku wyprodukowano 30 641 tys. sztuk. Dla porównania, w analogicznym okresie 2024 roku wyprodukowano 32 215 tys. sztuk, co oznacza spadek rok do roku o 5%. Największy spadek odnotowano w grupie mebli do siedzenia o konstrukcji głównie drewnianej – w pierwszym półroczu 2025 roku wyprodukowano 6 015 tys. sztuk, co przełożyło się na spadek r/r o 8%.

Nieco gorzej prezentują się dane, gdy spojrzymy wyłącznie na II kwartał 2025 roku. W tym przypadku również odnotowano spadki w dwóch najliczniej produkowanych grupach mebli, lecz były one większe. Zacznijmy jednak od wzrostów. W II kwartale 2025 roku mebli drewnianych w rodzaju stosowanych w sypialni wyprodukowano2 332 <br>tys., co przyniosło znaczny wzrost w stosunku do II kwartału 2024 roku, wynoszący aż 13%. W przypadku mebli drewnianych w rodzaju stosowanych w kuchni (981 tys.) odnotowany wzrost był już wyraźnie skromniejszy – wyniósł 4 % r/r. Mebli do siedzenia o konstrukcji głównie drewnianej w II kwartale 2025 roku wyprodukowano 2 834 tys., co przełożyło się na spadek wynoszący 8%. Mebli drewnianych w rodzaju stosowanych w pokojach stołowych i salonach w II kwartale 2025 roku wyprodukowano 13 890 tys. sztuk, co stanowiło znaczny spadek aż o 17% w porównaniu do II kwartału 2024 roku. Warto podkreślić, że cztery omawiane grupy stanowią około 25% całkowitego wolumenu produkcji w branży meblarskiej.

Wolumen produkcji wybranych grup mebli

Wyroby

I-II kw. 2025 r.(tys. szt.)<br>

I-II kw. 2024 r.(tys. szt.)<br>

I-II kw. 2024 r. = 100

II kw.2025 r. (tys. szt.)<br>

II kw. 2024 r. (tys. szt.)

II kw. 2024<br>= 100<br>

Meble do siedzenia o konstrukcji głównie drewnianej (w tym meble do siedzenia przekształcalne w miejsca do spania)

6 015

6 522

0,92

2 834

3 078

0,92

Meble drewniane w rodzaju stosowanych w kuchni

1 988

1 829

1,09

981

947

1,04

Meble drewniane w rodzaju stosowanych w sypialni

4 859

4 277

1,14

2 332

2 066

1,13

Meble drewniane w rodzaju stosowanych w pokojach stołowych i salonach

30 641

32 215

0,95

13 890

16 798

0,83

Źródło: Opracowanie B+R Studio na podstawie danych GUS-u.

Zatrudnienie w branży meblarskiej

Przedstawione liczby w tabeli „Przeciętne zatrudnienie w branży meblarskiej” nie uwzględniają właścicieli i współwłaścicieli, jak również pracujących członków ich rodzin. Dane te nie obejmują także zatrudnionych poza granicami Polski oraz zatrudnionych w organizacjach społecznych, politycznych, związkach zawodowych i innych. Wskaźnik przeciętnego zatrudnienia w branży meblarskiej obejmują osoby zatrudnione na podstawie stosunku pracy w pełnym wymiarze czasu pracy oraz w niepełnym, po przeliczeniu na pełnozatrudnionych.

Przeciętne zatrudnienie w branży meblarskiej

Średnie zatrudnienie

I-II kw. 2025 r. (w tys.)

I-II kw. 2024 r. (w tys.)

I-II kw. 2024 r. = 100

Firmy duże, średnie i małe

143

146

0,98

Źródło: Opracowanie B+R Studio na podstawie danych GUS-u.

W pierwszej połowie 2025 roku przeciętne zatrudnienie wyniosło średnio 143 tys. i było o 2% niższe niż w analogicznym okresie 2024 roku. Zatrudnienie wykazuje tendencję spadkową zarówno na przestrzeni kolejnych miesięcy, jak i w porównaniu z ubiegłym rokiem. Spadek zatrudnienia w sektorze meblarskim wynika głównie z niskiego popytu na meble, rosnących kosztów związanych z zatrudnieniem i wdrażania automatyzacji produkcji.

Przeciętne wynagrodzenie w branży meblarskiej

Wynagrodzenie brutto

I-II kw. 2025 r. <br>(w zł)

I-II kw. 2024 r. (w zł)<br>

I-II kw.

2024 r. = 100

II kw.

2025 r. (w zł)<br>

II kw.

2024 r.(w zł)<br>

II kw. <br>2024 r. = 100

6 623,06

6 069,40

1,09

6 656,72

6 056,96

1,10

Źródło: Opracowanie B+R Studio na podstawie danych GUS-u.

Zgodnie z najnowszymi danymi opublikowanymi przez Główny Urząd Statystyczny, przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze meblarskim w pierwszym półroczu 2025 roku wyniosło 6 623,06 zł i było o około 9% wyższe niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Analizując dane wyłącznie za II kwartał 2025 roku, średnia płaca brutto osiągnęła poziom 6 656,72 zł. W ujęciu miesięcznym przeciętne wynagrodzenie w kwietniu, maju i czerwcu 2025 roku wyniosło odpowiednio: 6 762,60 zł, 6 591,78 zł oraz 6 615,79 zł brutto. Wzrost wynagrodzeń w branży meblarskiej jest w dużej mierze efektem podwyżki płacy minimalnej. Wśród pozostałych czynników można wymienić m.in. rosnącą presję demograficzną i inflacyjną, nasilającą się konkurencję o wykwalifikowaną kadrę, rosnące wymagania technologiczne, a także konieczność dostosowania się do oczekiwań nowego pokolenia pracowników oraz realiów rynku międzynarodowego.

Koniunktura w przemyśle meblarskim

Wszystkie wskaźniki koniunktury są obliczane jako saldo odpowiedzi negatywnych oraz pozytywnych, udzielanych przez menedżerów firm. Odpowiedzi neutralne nie są uwzględniane. Badany okres obejmuje maj-lipiec 2025 roku. Pierwszymi przeanalizowanymi ocenami koniunktury w przemyśle meblarskim były oceny bieżące.

W badanym okresie oceny menedżerów dotyczące bieżącego portfela zamówień były najgorsze w 2025 roku i wyniosły kolejno -17,1, -27,8 i -22,9. Podobnie wyglądała sytuacja w przypadku wskaźnika bieżącej produkcji, który oceniano odpowiednio na -13,7, -21,2 i -22,9, które również były najgorszymi wynikami w 2025 roku. W badanym okresie menedżerowie podkreślali, że bieżąca sytuacja finansowa przedsiębiorstw jest bardzo trudna. Odnotowane przez GUS oceny tego wskaźnika w okresie maj-lipiec 2025 roku wyniosły odpowiednio -15,8, -17,9 i -16,1.

Kolejnym badanym wskaźnikiem jest bieżący stan zapasów wyrobów gotowych. Warto zaznaczyć, że interpretacja ocen dotyczących tego wskaźnika różni się od pozostałych: oceny dodatnie wskazują na niedobór zapasów, a ujemne na ich nadmiar. Najlepsze oceny to te najbliższe wartości 0. W badanym okresie maj-lipiec 2025 roku menedżerowie wskazywali, że stan zapasów w magazynach nie jest optymalny, co uwidoczniło się w ocenach wynoszących kolejno 0,3, -6,4 i -4,7.

Po ocenach bieżących warto przyjrzeć się oczekiwaniom menedżerów dotyczącym portfela zamówień, produkcji, sytuacji finansowej przedsiębiorstw, cen oraz zatrudnienia. Wskaźnik przewidywanego portfela zamówień krajowych i zagranicznych otrzymał w badanym okresie najgorsze oceny od początku roku, wynosząc kolejno -16,7, -17,6 i -10,7. Spadek zamówień przełożył się na oceny przewidywanej sytuacji finansowej przedsiębiorstw, które w badanym okresie wyniosły odpowiednio -18,9, -16,9 i -16,7.

Oceny menedżerów dotyczące przewidywanego zatrudnienia niezmiennie wskazywały na konieczność znacznych redukcji (w badanym okresie -15,6, -17,0<br> i -12,6). Takie prognozy mogą świadczyć o obawach przed dalszym pogorszeniem sytuacji ekonomicznej i potrzebie dostosowania struktury zatrudnienia do nowych warunków rynkowych.

Ostatnimi wskaźnikami ujętymi w badaniu koniunktury w przemyśle meblarskim były: ogólny klimat koniunktury i ogólna sytuacja gospodarcza przedsiębiorstw. W obu przypadkach odnotowane oceny były bardzo negatywne. Ogólny klimat koniunktury w badanym okresie został oceniony na -15,5, -15,8 i -12,3. Podobnie było w przypadku oceny sytuacji gospodarczej przedsiębiorstw, która wyniosła odpowiednio -14,7, -17,6 i -14,7.

Handel zagraniczny

W ocenie sytuacji w branży meblarskiej równie istotnym czynnikiem, obok kondycji rynku krajowego, pozostaje handel zagraniczny. Analiza w tym zakresie została przeprowadzona w oparciu o oficjalne dane Głównego Urzędu Statystycznego dotyczące eksportu i importu mebli. Przedstawione w poniższej tabeli dane odnoszą się do wybranych grup asortymentowych mebli, takich jak:

  • 9401 – meble do siedzenia,
  • 9402 – meble medyczne,
  • 9403 – meble pozostałe,
  • 9404 – materace.

Z wymienionych grup wyłączono fotele samochodowe, fotele używane w lotnictwie, ich części oraz pościele i śpiwory.

W poniższym rozdziale przeanalizowane zostały dane dotyczące wartości importu i eksportu mebli w okresie styczeń-maj 2025 roku oraz porównane z analogicznym okresem roku poprzedniego. Dodatkowo, zestawiono dane importu i eksportu wyłącznie z okresu kwiecień-maj 2025 roku w porównaniu do kwietnia-maja 2024 roku. Dane za czerwiec 2025 roku nie były dostępne.

Według najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego wartość eksportu mebli w okresie od stycznia do maja 2025 roku wyniosła 5 960,6 mln euro, co w stosunku do tego samego okresu 2024 roku przełożyło się na niewielki wzrost o około 1%. W przeliczeniu na złote obserwujemy lekkie obniżenie wartości eksportu w badanym okresie, wyniosła ona 25 201,3 mln zł, co oznacza spadek o 2% w porównaniu do analogicznego okresu 2023 roku.

Sytuacja wygląda odwrotnie w przypadku importu. Tutaj wzmocnienie złotówki wobec euro pozytywnie wpłynęło na dynamikę. Według najnowszych danych GUS wartość importu mebli do Polski w okresie styczeń-maj 2025 roku wyniosła 1 624,1 mln euro, co przełożyło się na wzrost o 8% w porównaniu do tego samego okresu 2024 roku. Po przeliczeniu na złotówki wartość importu wyniosła 6 865,4 mln zł, co w stosunku do analogicznego okresu 2024 roku oznacza wzrost o 5 %.

Przyglądając się danym wyłącznie z kwietnia i maja 2025 roku, obserwujemy symboliczny spadek eksportu. Wartość ta wyniosła 2 277,5 mln euro, co przełożyło się na 1% spadku w porównaniu do tego samego okresu 2024 roku. Po przeliczeniu na złotówki również zauważamy spadek o około 2 %.

W przypadku importu w okresie kwiecień-maj 2025 roku sprowadzono do Polski meble o wartości 611,4 euro, co przełożyło się na wzrost o 3% w porównaniu do tego samego okresu 2024 roku. W złotówkach również odnotowano wzrost, choć wyraźnie mniejszy, wynoszący około 1%.

 

Jedn.

I-V

2025 r.

I-V

2024 r.

dynamika r/r

IV-V 2025 r.

IV-V 2024 r.

dynamika r/r

Import

mln EUR

1 624,1

1 510,2

1,08

611,4

595,5

1,03

mln PLN

6 865,4

6 549,8

1,05

2 592,7

2 578,5

1,01

Eksport

mln EUR

5 960,6

5 905,3

1,01

2 277,5

2 286,5

0,99

mln PLN

25 201,3

25 611,3

0,98

9 655,9

9 899,1

0,98

Źródło: Opracowanie B+R Studio na podstawie danych GUS-u.

Koniunktura konsumencka

Ważnym elementem oceny stanu sektora meblarskiego są dane dotyczące koniunktury konsumenckiej, czyli bieżących nastrojów konsumentów oraz ich oczekiwań na przyszłość

Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej (BWUK) to średnia sald ocen zmian sytuacji finansowej gospodarstwa domowego, ogólnej sytuacji ekonomicznej kraju oraz dokonywania ważnych zakupów. Badany okres obejmował maj-lipiec 2025 roku.

W badanym okresie wszystkie składające się na BWUK wskaźniki, tj. zmiana sytuacji finansowej gospodarstwa domowego w ostatnich i najbliższych 12 miesiącach, zmiana ogólnej sytuacji ekonomicznej w kraju w ostatnich i przyszłych 12 miesiącach oraz dokonywanie ważnych zakupów, były oceniane niezmiennie negatywnie i na zbliżonym poziomie w stosunku do poprzednich miesięcy. Oceny zmiany sytuacji finansowej gospodarstw domowych wyniosły w badanym okresie odpowiednio -8,9, -5,5 i -8,2 (w ostatnich 12 miesiącach) oraz -6,7, -1,2 i -3,9 (w przyszłych 12 miesiącach). Kolejnymi wskaźnikami były zmiany ogólnej sytuacji ekonomicznej w kraju w ostatnich i przyszłych 12 miesiącach. Konsumenci oceniali je w okresie maj-lipiec 2025 roku na kolejno -29,3, -21,4 i -27,6 (w ostatnich 12 miesiącach) oraz -17,2, -14,7 i -19,8 (w przyszłych 12 miesiącach). Ostatni badany wskaźnik dotyczył obecnie dokonywanych ważnych zakupów, a oceny wyniosły odpowiednio -10,4, -3,9 i -10,7, co oznacza, że konsumenci wyrażają potrzebę znacznego ograniczenia zakupów. BWUK, będący średnią pięciu wyżej wymienionych wskaźników, wyniósł w badanym okresie kolejno -14,5, -9,3 i -14,0.

Drugą częścią badania koniunktury konsumenckiej jest wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej (WWUK), który składa się ze średniej sald ocen dotyczących przewidywań w zakresie: zmiany sytuacji finansowej gospodarstwa domowego w perspektywie najbliższych 12 miesięcy, ogólnej sytuacji ekonomicznej w kraju, poziomu bezrobocia i możliwości oszczędzania pieniędzy. Badany okres również obejmował maj-lipiec 2025 roku.

W przypadku wyprzedzającego wskaźnika ufności konsumenckiej (WWUK) oceny były średnio mniej negatywne, zarówno w porównaniu do poprzedzających miesięcy jak i analogicznych miesięcy w 2024 r. W lipcu spadł o 3,1 pkt. proc. wobec poprzedniego miesiąca. Na spadek wartości tego wskaźnika wpłynęły wszystkie jego wskaźniki. W badanym okresie oceny wskaźnika dotyczącego oszczędzania pieniędzy wyniosły kolejno 8,5, 13,8 i 13,0. Oznacza to, że konsumenci mają nadal potrzebę oszczędzania i jeszcze większą niż 12 miesięcy wcześniej. Kolejny wskaźnik, tj. zmiana sytuacji finansowej gospodarstwa domowego, został oceniony przez konsumentów w badanym okresie odpowiednio na -6,7, -1,2 i -3,9. Następnym wskaźnikiem była zmiana ogólnej sytuacji ekonomicznej w kraju, a otrzymane oceny wyniosły -17,2, -14,7 i -19,8, czyli relatywnie lepsze niż na początku roku. Oceny wskaźnika wzrostu bezrobocia wskazują, że konsumenci nadal obawiają się o swoje zatrudnienie. Odnotowane przez GUS oceny w tym przypadku wyniosły -20,0, -16,2 i -20,2. Średnia badanych wskaźników, będących składowymi WWUK, w okresie maj-lipiec 2025 roku wyniosła -8,9, -4,9 i -7,7.

Podsumowując, zarówno wyniki ocen BWUK, jak i WWUK wskazują na wyraźne niezadowolenie konsumentów z obecnej sytuacji ekonomicznej w Polsce. Perspektywy na poprawę sytuacji w najbliższym czasie wydają się mało optymistyczne, zwłaszcza w kontekście rosnących wydatków obywateli na podstawowe potrzeby i ogólnej niepewności, co ogranicza ich do dokonywania ważnych zakupów, a jednocześnie zwiększa ich skłonność do oszczędzania pieniędzy.

Koniunktura w handlu

Dane dotyczące koniunktury handlu umożliwiają szerszą ocenę stanu polskiej branży meblarskiej. W ramach analizy zbadano oceny sześciu wskaźników charakteryzujących handel artykułami gospodarstwa domowego, w tym meblami, co pozwoliło na uzyskanie kompleksowego obrazu sytuacji rynkowej w tym sektorze. Badany okres obejmował maj-lipiec 2025 roku.

Na wstępie warto zaznaczyć, że oceny odnotowane w okresie maj-lipiec 2024 roku, z niewielkimi wyjątkami, nie odbiegały od tego, co obserwujemy od początku 2025 roku. Pierwszym wskaźnikiem była bieżąca ogólna sytuacja gospodarcza przedsiębiorstw, która w badanym okresie była oceniana negatywnie: kolejno -15,5, -15,2 i -14,7. W przypadku przewidywanej ogólnej sytuacji gospodarczej przedsiębiorstw oceny wyniosły odpowiednio: -10,3, -4,3 i -12,2.

W badanym okresie handlowcy zgłaszali trudności ze sprzedażą w szczególności w lipcu, co znajduje potwierdzenie w ocenach wskaźnika dotyczącego bieżącej ilości sprzedawanych towarów, które wyniosły odpowiednio -3,0, 3,0 i -23,5. Jednocześnie, niezmiennie wskazywali na konieczność podwyższenia cen sprzedawanych produktów. Oceny dodatnie oznaczają potrzebę podniesienia cen, natomiast oceny ujemne wskazują na ich obniżanie, które ostatnio odnotowano w kwietniu 2020 roku! W maju, czerwcu i lipcu odnotowano oceny na poziomie 9,1, 1,9 oraz 16,3.

W ocenach dotyczących przewidywanego popytu na towary pojawiła się pewna zmiana. W maju oceny wyniosły odpowiednio -10,1, natomiast w czerwcu i lipcu utrzymano pozytywne nastroje handlowców, co potwierdzają dodatnie oceny 2,6 i 1,5. Warto zauważyć, że po raz pierwszy od początku roku wskaźnik ten otrzymał dodatnie oceny, co wskazuje na to, że handlowcy w kolejnych miesiącach spodziewają się ożywienia popytu.

Ostatnim analizowanym wskaźnikiem w koniunkturze handlu był ogólny klimat koniunktury. Odnotowane oceny w badanym okresie wyniosły kolejno -12,9, -9,8 <br>i -13,5. Wskazują one na negatywne nastawienie handlowców do sytuacji rynkowej w analizowanym okresie. Utrzymujący się poziom ocen poniżej zera sugeruje, że przedsiębiorcy mają pesymistyczne oczekiwania co do dalszego rozwoju rynku i ogólnej kondycji gospodarczej, co może wskazywać na trudności w handlu oraz obawy przed dalszymi problemami w przyszłości.

Budownictwo

Analizując czynniki wpływające na polski sektor meblarski, nie sposób pominąć kondycji rynku budowlanego. Zmiany w budownictwie mieszkaniowym stanowią bowiem istotny wskaźnik prognozujący przyszły popyt na meble i wyposażenie wnętrz.

Według najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego, w pierwszej połowie 2025 roku oddano do użytku 92 237 mieszkań, co oznacza spadek o około 4% w porównaniu do analogicznego okresu 2024 roku, kiedy to liczba ta wyniosła 95617.

Jeszcze bardziej niepokojący trend widoczny jest w liczbie mieszkań, których budowę rozpoczęto. Do końca czerwca 2025 roku rozpoczęto budowę 110,7 tys. mieszkań, czyli o blisko 10% mniej niż w pierwszej połowie 2024 roku (122,4 tys.).

Ostatnim istotnym wskaźnikiem jest liczba mieszkań, na których realizację wydano pozwolenia lub dokonano zgłoszenia z projektem budowlanym. W I–II kwartale 2025 roku liczba ta wyniosła 121,4 tys., co oznacza wyraźny spadek o około 16% względem analogicznego okresu 2024 roku (144,2 tys.).

Trzy kluczowe wskaźniki obrazujące kondycję budownictwa mieszkaniowego wykazują wyraźny trend spadkowy. Taka dynamika może sygnalizować osłabienie popytu na meble w perspektywie średnio- i długoterminowej. Ograniczenie aktywności inwestycyjnej w polskim sektorze mieszkaniowym przekłada się bezpośrednio na niższe zapotrzebowanie na wyposażenie nowo powstających lokali, co może stanowić istotne wyzwanie strategiczne dla krajowych producentów i dystrybutorów mebli, zwłaszcza tych skoncentrowanych na rynku krajowym. Taka sytuacja powinna skłaniać firmy do poszukiwania nowych rynków zbytu, co w dłuższej perspektywie może zwiększyć ich odporność na wahania koniunkturalne.

Podsumowanie

Branża meblarska w pierwszym półroczu 2025 roku odnotowała spadek wartości produkcji sprzedanej przez firmy duże, średnie i małe (z wyłączeniem mikroprzedsiębiorstw) o 1% w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego – z 28 423,4 mln zł do 28 103,3 mln zł. Mimo ujemnego wyniku w skali całego półrocza, w II kwartale 2025 r. dostrzeżono stabilizację wartości produkcji względem analogicznego okresu 2024 roku.

Wolumen produkcji wybranych grup mebli w okresie od stycznia do czerwca 2025 roku wykazywał wyraźne różnice- istotny wzrost zanotowano w przypadku mebli drewnianych w rodzaju stosowanych w sypialni (+14%), zaś umiarkowany w kategorii mebli drewnianych w rodzaju stosowanych w kuchni (+9%). Spadek o 5% dotyczył mebli drewnianych w rodzaju stosowanych w pokojach stołowych i salonach, natomiast o 8% mebli do siedzenia o konstrukcji głównie drewnianej (w tym mebli do siedzenia przekształcalnych w miejsca do spania).

W zakresie zatrudnienia doszło do redukcji liczby etatów o 2%, z 146 tys. do 143 tys. Przeciętne wynagrodzenie brutto wzrosło natomiast o 9% rok do roku – z 6 069,4 zł do 6 623,1 zł. Z roku na rok etatów jest coraz mniej, lecz koszty pracownicze stale rosną.

Oceny koniunktury gospodarczej pozostają wyraźnie pesymistyczne, na co z pewnością ma też swój wpływ okres wakacyjno-urlopowy. Przedsiębiorstwa borykają się ze zmniejszającą się liczbą zamówień, pogarszającą się kondycją finansową oraz niestabilnością w zakresie poziomu zapasów. Prognozy sugerują dalsze osłabienie warunków rynkowych.

W handlu zagranicznym w pierwszym półroczu 2025 roku zaobserwowano nieznaczny spadek wartości eksportu mebli, podczas gdy wartość importu, liczona w złotych, zwiększyła się o 8%, a tendencja wzrostowa nadal się utrzymuje.

Podsumowując, pierwsze półrocze 2025 roku potwierdza, że sektor meblarski w Polsce pozostaje w fazie spowolnienia, choć z pewnymi oznakami stabilizacji w II kwartale. Wzrosty w wybranych segmentach produkcji nie równoważą spadków w innych, a rosnące koszty pracy przy malejącej liczbie etatów dodatkowo komplikują sytuację finansową firm. Utrzymujący się pesymizm w ocenach koniunktury i rosnący import mebli wskazują, że przed branżą nadal trudny okres, wymagający dostosowań strategicznych i większego zróżnicowania oferty. W związku z trudną sytuacją na rynku krajowym, spowodowaną m.in. rosnącą konkurencją tanich mebli z Chin, warto rozważyć poszukiwanie nowych rynków zbytu. Pomocne mogą stać się raporty branżowe dotyczące dystrybucji mebli w krajach Beneluksu, Skandynawii czy w Czechach, Słowacji i na Węgrzech, czyli na rynkach, które odgrywają istotną rolę w polskim eksporcie mebli. Warto zatem uwzględnić je w planach rozwoju sprzedaży i poszukiwania nowych odbiorców.

U S Ł U G I

Usługi mają budować bogactwo społeczeństw, ale czy tradycyjne polskie meblarstwo potrafi włączyć w swój model biznesowy ten sposób działania?

Ewolucja globalnych gospodarek coraz bardziej skłania się ku sektorom usługowym, kreśląc przyszłość, w której to one przyczyniają się do bogactwa społeczeństw bardziej niż tradycyjne przemysłowe potęgi. Tak jak rolnictwo ustąpiło miejsca przemysłowym kolosom, tak dziś obserwujemy, jak przemysł przeżywa podobną transformację. Ta zmiana paradygmatu podkreśla potrzebę, aby branże, takie jak polski sektor meblarski, twórczo włączały usługi do swoich modeli biznesowych.

Profesor Klaus Schwab, założyciel Światowego Forum Ekonomicznego, od dawna propaguje ideę Czwartej Rewolucji Przemysłowej – połączenia sfer fizycznych, cyfrowych i biologicznych – gdzie nacisk kładzie się na usługi napędzane technologią i innowacją. Ta rewolucja daje jasny kierunek: gospodarki i branże zakorzenione w tradycyjnych metodach muszą przejść na integrację usług, aby pozostać konkurencyjne.

Rozważając tę koncepcję, polscy producenci mebli znajdują się na kluczowym etapie. Historically rozwijali się dzięki konkurencyjnej cenowo produkcji, przede wszystkim ze względu na stosunkowo niższe koszty pracy i ustalone schematy eksportowe, polskie firmy borykają się z nowymi wyzwaniami. Patrząc globalnie na zdolności produkcyjne przemysłu meblarskiego, można dojść do wniosku, że obniżka krańcowych kosztów produkcji spowoduje obniżanie cen wyrobów wobec ograniczonego popytu, szczególnie na rynkach ustabilizowanych demograficznie. Dojdziemy do momentu, kiedy okaże się, że klient nie potrzebuje kolejnego regału, szafy czy stołu. Na globalnym rynku, przeżywającym okres ochłodzenia po pandemicznej gorączce, a charakteryzującym się wzrastającą koncentracją na kliencie, konieczne staje się rozbudowanie oferty usług dla utrzymania rentowności.

Klasyczny model przemysłu meblarskiego w dużej mierze opierał się na ekonomii skali, jednak współczesny rynek wymaga bardziej zniuansowanych interakcji. Nie chodzi tylko o tworzenie produktów, ale o kreowanie doświadczeń i rozwiązywanie problemów klienta ostatecznego.

Integracja modelu zorientowanego na usługi wymaga redefinicji potrzeb na rynku pracy. Meblarstwo zmaga się z niedoborem na rynku pracy z powodu zmian demograficznych. Dlatego wykorzystanie usług automatyzujących operacje lub zaspokajających szersze potrzeby konsumentów za pośrednictwem platform cyfrowych mogłoby złagodzić spadek dostępności siły roboczej i rosnące dynamicznie koszty wynagrodzeń. Ponadto wdrożenie rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji i robotyce nie tylko zwiększa efektywność, ale także umożliwia firmom zapewnienie spersonalizowanych doświadczeń klientom.

Międzynarodowa konkurencja nie śpi. Gospodarki azjatyckie, z ich gigantyczną skalą i ugruntowanymi zdolnościami produkcyjnymi, stanowią poważne zagrożenie. Jednak skupienie się na ekologii, bezpieczeństwie i wygodzie odbiorcy końcowego, np. poprzez usługi takie jak programy odbioru starych mebli, usługi leasingowe, inteligentne wizualizacje i sugestie doboru mebli czy promowanie zasad gospodarki o obiegu zamkniętym poprzez wykorzystanie materiałów z recyklingu, może nie tylko zwiększyć międzynarodową atrakcyjność polskich producentów, ale również dostosować się do globalnych celów zrównoważonego rozwoju. Trendów pewnie zaobserwują Państwo jeszcze kilka innych: handel ponadgraniczny oraz handel internetowy, dostępny zawsze online razem z szybką dostawą, tworzą nowy krajobraz dla konsumenta. Ważne, aby wdrażane rozwiązania były ekonomicznie korzystne dla firmy i klienta.

Rządy i organizacje branżowe mają kluczową rolę do odegrania w tej transformacji. Działania, takie jak te, które prowadzi Ogólnopolska Izba Gospodarcza Producentów Mebli na styku negocjacji branża – Rząd, mogą inicjować wsparcie i rozwój modeli biznesowych opartych na usługach na forach międzynarodowych.

Niespokojna sytuacja gospodarcza na świecie wskazuje na potrzebę utrzymania kluczowych kompetencji przemysłowych na „swoim” terenie i zadaje kłam podejściu „tylko usługi”. Dziś trzeba umiejętnie połączyć kompetencje produkcyjne i usługowe razem dla zapewnienia bogactwa i bezpieczeństwa.

Artykuł ukazał się w miesięczniku #BIZNES.meble.pl w wydaniu czerwiec-lipiec 2025 r.

Nie wystarczy przetrwać – jak odbudować siłę? Podsumowanie I kwartału 2025 roku

B+R Studio Tomasz Wiktorski

Nie wystarczy przetrwać – jak odbudować siłę? Podsumowanie I kwartału 2025 roku

Branża meblarska w Polsce stoi dziś przed szeregiem wyzwań, czego potwierdzeniem są najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego. W obliczu nasilającej się konkurencji zagranicznej oraz dynamicznych zmian na rynku, kluczowe staje się nie tylko przetrwanie, ale przede wszystkim zdolność do efektywnej adaptacji oraz pełnego wykorzystania dostępnych zasobów. Prognozy opracowane przez B+R Studio wskazują, że przyszłość sektora będzie zależała od szybkości reakcji na zmieniające się warunki oraz strategicznego podejścia do rozwoju. W niniejszym artykule przedstawiamy najistotniejsze trendy i analizy, które pozwalają lepiej zrozumieć obecną sytuację oraz kierunki, w których może podążać polski przemysł meblarski.

Produkcja mebli

Opracowana analiza dotyczy wartości produkcji sprzedanej mebli, wypracowanej przez firmy duże, średnie i małe, z wyłączeniem firm mikro. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego wartość produkcji sprzedanej w I kwartale 2025 roku wyniosła 14 434,0 mln złotych. W porównaniu do tego samego okresu 2024 roku, gdy wartość ta sięgała 14 765,2 mln zł, oznacza to spadek o 2%. Z danych GUS wynika, że wartość produkcji sprzedanych mebli w marcu 2025 roku wyniosła 4 954,2 mln zł, co w porównaniu z marcem 2024 roku (4 911,8 mln zł) oznacza niewielki wzrost o 1 %.

Wartość produkcji sprzedanej mebli

Produkcja sprzedana firm dużych, średnich i małych

I kw.202<br>4 r. [mln PLN]

I kw.202<br>5 r. [mln PLN]

I kw.202<br>4 r. <br>= 100

Marzec202<br>4 r. [mln PLN]

Marzec202<br>5 r. [mln PLN]

Marzec202<br>4 r. <br>= 100

14 765,2

14 434,0

0,98

4911,8

4 954,2

1,01

Źródło: Opracowanie B+R Studio na podstawie danych GUS-u.

Statystyki dotyczące wolumenu produkcji mebli w I kwartale 2025 roku pokazują, że tylko jedna z czterech badanych grup odnotowała spadek <br>— o około 7%. W pozostałych trzech grupach zauważono wzrost liczby wyprodukowanych wyrobów w porównaniu do I kwartału 2024 roku. Wspominanym wyjątkiem są „meble do siedzenia o konstrukcji głównie drewnianej”. W I kwartale 2025 roku wyprodukowano ich 3 264 tys. sztuk, co oznacza spadek o około 7% <br>w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego. Największy wzrost produkcji r/r— aż o 26% odnotowano w grupie mebli drewnianych w rodzaju stosowanych w kuchniach, gdzie w badanym okresie wytworzono 1 061 tys. sztuk. Następnie wzrost o 11 % zanotowano w grupie mebli drewnianych w rodzaju stosowanych w sypialni, gdzie wyprodukowano 2 098 tys. sztuk, zaś w kategorii mebli drewnianych stosowanych w pokojach stołowych i salonach produkcja była na poziomie 8 824 tys. sztuk (wzrost o 4%).

Analizują dane wyłącznie z marca 2025 roku, spadek odnotowano również tylko w grupie „meble do siedzenia o konstrukcji głównie drewnianej”. W ostatnim miesiącu I kwartału wyprodukowano ich 1 137sztuk, co przełożyło się na spadek wynoszący 2%.W pozostałych badanych grupach zanotowano wzrost produkcji w stosunku do tego samego miesiąca roku poprzedniego: mebli drewnianych w rodzaju stosowanych w pokojach stołowych i salonach – 3 029 tys. sztuk (wzrost o 12%), mebli drewnianych w rodzaju stosowanych w kuchni wyprodukowano 252 tys. sztuk (wzrost o 7%), zaś mebli drewnianych w rodzaju stosowanych w sypialni – 701 tys. sztuk (wzrost o 7%). Warto podkreślić, że cztery omawiane grupy stanowią około 25% całkowitego wolumenu produkcji w branży meblarskiej.

Wolumen produkcji wybranych grup mebli

Wyroby

I kw.2024 r. (tys. szt.)<br>

I kw. 2025 r. (tys. szt.)

I kw. 2024<br>= 100<br>

marzec2024 r. (tys.<br> szt.)

marzec 2025 r. (tys. szt.)

Marzec2024<br>= 100<br>

Meble do siedzenia o konstrukcji głównie drewnianej (w tym meble do siedzenia przekształcalne w miejsca do spania)

3 514

3 264

0,93

1 165

1 137

0,98

Meble drewniane w rodzaju stosowanych w kuchni

842

1 061

1,26

236

252

1,07

Meble drewniane w rodzaju stosowanych w sypialni

1 897

2 098

1,11

657

701

1,07

Meble drewniane w rodzaju stosowanych w pokojach stołowych i salonach

8 449

8 824

1,04

2 713

3 029

1,12

Źródło: Opracowanie B+R Studio na podstawie danych GUS-u.

Zatrudnienie w branży meblarskiej

Na wstępie należy nadmienić, iż zaprezentowane wartości w tabeli „Przeciętne zatrudnienie w branży meblarskiej” nie zawierają właścicieli i współwłaścicieli, ani pracujących członków ich rodzin. Dane te nie uwzględniają również zatrudnionych poza granicami Polski czy zatrudnionych w organizacjach społecznych, politycznych, związkach zawodowych i innych. Wskaźnik przeciętnego zatrudnienia w branży meblarskiej składa się wyłącznie z osób zatrudnionych na podstawie stosunku pracy w pełnym oraz niepełnym wymiarze czasu pracy, po przeliczeniu na pełnozatrudnionych.

Przeciętne zatrudnienie w branży meblarskiej

Średnie zatrudnienie

I kw. 2024 (w tys.)

I kw. 2025 (w tys.)

I kw. 2024 r. = 100

Marzec 2024 (w tys.)<br>

Marzec 2025 (w tys.)<br>

Marzec2024 r. = 100

Firmy duże, średnie i małe

146

144

0,98

146

143

0,98

Źródło: opracowanie B+R Studio na podstawie danych GUS-u.

W I kwartale 2025 roku sytuacja na rynku pracy w branży meblarskiej uległa pogorszeniu – liczba etatów spadła o 2%, i wynosiła średnio 144 tysięcy osób, podczas gdy rok wcześniej wynosiła 146 tysięcy. Z roku na rok, z miesiąca na miesiąc etatów ubywa. Sytuacja ta jest konsekwencją wdrażanej automatyzacji produkcji przy niskim popycie i szybko rosnących kosztach wynagrodzeń. Presja finansowa zmusza przedsiębiorstwa do optymalizacji kosztów, co często oznacza w efekcie finalnym redukcję etatów.

Przeciętne wynagrodzenie w branży meblarskiej

Wynagrodzenie brutto

I kw. 2024 r. (w zł)<br>

I kw. 2025 r.(w zł)<br>

I kw. 2024 r. = 100<br>

I kw.2025 r. <br>(w zł)<br>

IV kw.2024 r.<br>(w zł)<br>

IV kw.2024 r. = 100<br>

6 081,8

6 589,4

1,08

6 589,4

6 455,2

1,02

Źródło: Opracowanie B+R Studio na podstawie danych GUS-u.

Koszty zatrudnienia w dalszym ciągu rosną, o czym świadczy obserwowany wzrost przeciętnego wynagrodzenia w branży w I kwartale 2025 roku do poziomu 6 589,4 zł. Oznacza to wzrost o 8% w porównaniu z analogicznym okresem 2024 roku. Przeciętne wynagrodzenie brutto wzrosło również o 2% względem ostatniego kwartału 2024 roku. Wzrost ten jest częściowo efektem podwyżki płacy minimalnej, która od 1 stycznia 2025 roku wzrosła z 4 300 zł do 4 666 zł, co stanowi podwyżkę o około 8,5%. Wzrost minimalnego wynagrodzenia wpływa na ruch całej siatki płac i w konsekwencji istotny wzrost kosztów pracy całej branży. Obecnie jest to najistotniejszy czynnik presji kosztowej w produkcji.

Koniunktura w przemyśle meblarskim

Wskaźniki koniunktury obliczane są jako saldo odpowiedzi pozytywnych <br>i negatywnych udzielanych przez menedżerów firm, przy czym odpowiedzi neutralne są pomijane. Analiza obejmuje okres od lutego do kwietnia 2025 roku. Na początku skupiono się na ocenach bieżącej koniunktury w przemyśle meblarskim, która stanowiła punkt wyjścia do dalszych analiz.

W analizowanym okresie menedżerowie oceniali bieżący portfel zamówień na poziomach -10,2, -9,8 oraz -12,3. Bieżącą produkcję oceniono kolejno na -4,1, -5,3 <br>i -5,9. Mimo utrzymujących się ujemnych wartości, ogólny trend pozostaje wzrostowy. Sytuacja finansowa przedsiębiorstw w branży pozostaje bardzo trudna <br>– wskaźniki kształtowały się na poziomach -19,3, -9,4 oraz -9,9 w okresie od lutego do kwietnia 2025 roku.

Kolejnym badanym wskaźnikiem był bieżący stan zapasów wyrobów gotowych. Interpretacja tego wskaźnika różni się od pozostałych: wartości dodatnie wskazują na niedobór zapasów, a ujemne na ich nadmiar. Najlepsze wyniki to te zbliżone do zera. W rozpatrywanym czasie zarządzający sygnalizowali fluktuacje stanu zapasów w niewielkim zakresie, co potwierdzają oceny wynoszące kolejno <br>1, -1,2 oraz 0,4, a stany magazynowe są zbliżone do poziomu optymalnego.

Po przeanalizowaniu ocen bieżącej sytuacji warto zwrócić uwagę na oczekiwania menedżerów odnoszącym się do przyszłego portfela zamówień, produkcji, sytuacji finansowej, cen czy zatrudnienia. W okresie od lutego do kwietnia 2025 roku prognozy formułowane przez menedżerów firm wskazywały na utrzymującą się niepewność oraz przewagę nastrojów pesymistycznych. Spodziewany spadek zamówień potwierdzają oceny wynoszące kolejno: -6,3, -4,9 oraz -6,2. Oceny te sygnalizują słabnący popyt i ograniczoną liczbę nowych zleceń w najbliższych miesiącach. Pomimo to, ogólny trend wskazuje tendencje wzrostową, co może sugerować poprawę sytuacji w najbliższych miesiącach.

Sytuacja finansowa przedsiębiorstw, według prognoz, nie napawa optymizmem – wartości: -11,3, -7,8 oraz -13 potwierdzają narastające obawy związane z utrzymaniem płynności oraz wzrostem kosztów operacyjnych. W tym kontekście niepokojąco przedstawiają się także przewidywania dotyczące zatrudnienia. Oceny na poziomie: -9,5, -11,1 i -12,1 wskazują na planowane reorganizacje struktury zatrudnienia, co może być odpowiedzią na rosnące obciążenia finansowe i niski popyt. Od dłuższego czasu obserwowany jest trend spadkowy i póki co na razie nie ma większych przesłanek, by oczekiwać poprawy.

Również oceny wskaźników ogólnego klimatu koniunktury (-7,4, -6,7, -6,6) oraz ocena sytuacji gospodarczej przedsiębiorstw (-6,5, -11,7, -7,5) potwierdzają, <br>że firmy działają w warunkach istotnych wyzwań i ograniczonej przewidywalności. Wskazane wartości sugerują utrzymującą się ostrożność w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych oraz koncentrację na przetrwaniu, a nie rozwoju. Kontynuacja trendu spadkowego dotyczącego ogólnej sytuacji gospodarczej w naszym kraju jest bardzo prawdopodobna. Choć ogólny klimat koniunktury wykazuje trend wzrostowy, nie powinien być traktowany jako jednoznaczny sygnał poprawy sytuacji.

Handel zagraniczny

W analizie branży meblarskiej kluczowym aspektem pozostaje także wymiana międzynarodowa. W analizie wykorzystano dane Głównego Urzędu Statystycznego dotyczące eksportu i importu mebli. Przedstawione w tabeli poniżej dane odnoszą się do grup mebli takich jak: <br>

  • 9401 – meble do siedzenia,
  • 9402 – meble medyczne,
  • 9403 – meble pozostałe,
  • 9404 – materace.

Z wymienionych grup wyłączono fotele samochodowe, fotele używane w lotnictwie, ich części oraz pościele i śpiwory.

Przygotowana analiza dotyczy wartości importu i eksportu mebli w okresie od stycznia do marca 2025 roku, z odniesieniem do analogicznego okresu roku poprzedniego. Dodatkowo zestawiono dane dotyczące wymiany handlowej z marca 2025 roku w porównaniu z marcem 2024 roku.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że wartość eksportu mebli w pierwszym kwartale 2025 roku wyniosła 3 057,78 mln euro, co oznacza wzrost o około 1% względem tego samego okresu w 2024 roku. Natomiast wyrażona w złotych wartość eksportu wyniosła 12 906,39 mln zł i była o 1% niższa niż w pierwszym kwartale 2024 roku, gdy wyniosła 13 081,30 mln zł. Rozbieżność między dynamikami wartości eksportu w euro i w złotych wynika ze wzmocnienia się złotego wobec euro na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy.

Analizując dane tylko za marzec 2025 roku dotyczące eksportu mebli, odnotowano wzrost. Wartość eksportu w tym miesiącu wyniosła 1 069,25 mln euro, co oznacza około 7-procentowy wzrost w stosunku do marca 2024 roku. Po przeliczeniu na złote, eksport osiągnął wartość 4 446,18 mln zł, co przekłada się na wzrost o 3%.

W odróżnieniu od eksportu, import mebli do Polski w pierwszym kwartale 2025 roku odnotował wyraźny wzrost. Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, jego wartość osiągnęła 722,89 mln euro, co oznacza wzrost o 17% w porównaniu z tym samym okresem roku poprzedniego. Wyrażając wartość w złotych, import wyniósł 3 049,57 mln zł, czyli o około 14% więcej niż w pierwszym kwartale 2024 roku.

Import mebli do Polski w samym marcu również znacząco wzrósł. Jego wartość sięgnęła 267,86 mln euro, co stanowi wzrost o 21% względem marca 2024 roku. W złotych import wyniósł 1 113,83 mln zł, co przekłada się na 16% wzrost.

Jedn.

I-III2024 r.<br>

I-III 2025 r.<br>

dynamika r/r

III 2024 r.<br>

III 2025 r.<br>

dynamika r/r

Import

mln EUR

617,8

722,9

1,17

222,1

267,9

1,21

mln PLN

2 681,9

3 049,6

1,14

958,5

1 113,8

1,16

Eksport

mln EUR

3 012,8

3 057,8

1,01

1 001,9

1 069,3

1,07

mln PLN

13 081,3

12 906,4

0,99

4 324,9

4 446,2

1,03

Źródło: Opracowanie B+R Studio na podstawie danych GUS-u.

Koniunktura konsumencka

Poddając ocenie aktualną sytuację branży meblarskiej warto uwzględnić dane dotyczące koniunktury konsumenckiej, czyli obecnych nastrojów konsumentów oraz ich oczekiwań względem przyszłości. Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej (BWUK) to średnia sald ocen zmian sytuacji finansowej gospodarstwa domowego, ogólnej sytuacji ekonomicznej kraju oraz dokonywania ważnych zakupów. Badany okres obejmował od lutego do kwietnia 2025 roku.

W analizowanym okresie wszystkie składniki wskaźnika BWUK – obejmujące ocenę sytuacji finansowej gospodarstw domowych w minionych i nadchodzących 12 miesiącach, ocenę ogólnej kondycji gospodarki kraju w tych samych przedziałach czasowych oraz skłonność do dokonywania istotnych zakupów – ponownie przyjęły wartości negatywne, co stanowi kontynuację utrzymującego się od dłuższego czasu trendu spadkowego.

Zmiany sytuacji finansowej gospodarstw domowych oceniono kolejno na: -7,8, -10,4 i -9,3 (za ostatnie 12 miesięcy). Następnie oceniono zmiany ogólnej sytuacji ekonomicznej kraju w tych samych okresach. W okresie od lutego do kwietnia 2025 roku wskaźniki te wyniosły odpowiednio: -27,9, -29 i -30,8 (za ostatnie 12 miesięcy) oraz -21,5, -24 i -24,2 (prognozy na przyszłe 12 miesięcy). Ostatnim analizowanym wskaźnikiem była gotowość do dokonywania ważnych zakupów. W badanych miesiącach konsumenci wyraźnie sygnalizowali potrzebę ograniczania wydatków, co znalazło odzwierciedlenie w ocenach na poziomie: -9,8, -5,9 i -10. Wskaźnik BWUK, będący średnią pięciu wymienionych wskaźników, wyniósł odpowiednio: -14,8, -15,2 i -16,5.

Kolejnym elementem badania koniunktury konsumenckiej jest wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej (WWUK), który obliczany jest jako średnia sald ocen dotyczących przewidywań w zakresie: zmiany sytuacji finansowej gospodarstwa domowego w perspektywie najbliższych 12 miesięcy, ogólnej sytuacji ekonomicznej w kraju, poziomu bezrobocia oraz możliwości oszczędzania pieniędzy. Badanie obejmowało okres od lutego do kwietnia 2025 roku. W przypadku WWUK oceny były średnio mniej negatywne niż w innych wskaźnikach. Zmianę sytuacji finansowej gospodarstw domowych oceniono odpowiednio na -6,8, -6,5 oraz -8,1. Z kolei zmiana ogólnej sytuacji ekonomicznej kraju uzyskała oceny: -21,5, -24 i -24,2. Oceny dotyczące poziomu bezrobocia wyniosły kolejno -22,7, -20,6 i -24,2, co jednoznacznie wskazuje, że konsumenci spodziewają się wzrostu bezrobocia. W badanym okresie dodatnie oceny odnotowano jedynie w przypadku wskaźnika „oszczędzanie pieniędzy”, który wyniósł odpowiednio 7,7, 11,7 i 9,2. Oznacza to, że konsumenci w najbliższym roku będą bardziej skłonni do oszczędzania, niż wydawania pieniędzy. Średnia ocen wskaźników składających się na WWUK w okresie od lutego do kwietnia 2025 roku wyniosła kolejno: 10,8, -9,8 i -11,8.

Analiza wskaźników BWUK i WWUK wskazuje, że konsumenci w przeważającej mierze negatywnie oceniają obecną sytuację gospodarczą w Polsce. Spowolnienie dynamiki wzrostu gospodarczego oraz utrzymujące się napięcia geopolityczne wpływają na pogorszenie nastrojów i ograniczają gotowość do podejmowania większych wydatków. Zamiast podejmować decyzje zakupowe, Polacy coraz częściej wykazują ostrożność i priorytetowo traktują zaspokojenie minimum egzystencjalnego. Widoczna jest wyraźna tendencja do oszczędzania <br>i ograniczania konsumpcji.

Koniunktura w handlu

Ocena sześciu wskaźników handlowych pozwala na szersze spojrzenie <br>na sytuację polskiej branży meblarskiej w zakresie handlu artykułami gospodarstwa domowego (w tym RTV, AGD i meblami) w okresie od lutego do kwietnia 2025 rok.

Bieżąca ocena ogólnej kondycji gospodarczej przedsiębiorstw utrzymywała się na negatywnych poziomach: -15,5 w lutym, -17,8 w marcu oraz -17,3 w kwietniu. Liczba sprzedawanych towarów wskazywała na wyraźny wzrost i wyniosła kolejno

 -50,2, -35,4 i -5,0. Sprzedawcy konsekwentnie sygnalizowali potrzebę podwyżek cen — wskaźnik przewidywanych cen utrzymywał się na dodatnich poziomach: 18,5, 18,5 oraz 17,8 (oceny dodatnie oznaczają potrzebę wzrostu cen, a ujemne – ich obniżania). Oceny przewidywanego popytu na towary w okresie od lutego <br>do kwietnia 2025 rok systematycznie spadały, obecnie wskaźnik ten wzrasta, jednak dalej pozostaje ujemny. Wynosi on kolejno -26, -9,5, -5. Wskaźnik ten odzwierciedla prognozy handlowców, co sugeruje spodziewany wzrost cen produktów. Ostatnim analizowanym wskaźnikiem był ogólny klimat koniunktury, który w badanym okresie od lutego do kwietnia 2025 roku odnotował oceny: -17,4, -13,7 i -14,2. Mimo pewnych sygnałów poprawy, ogólny klimat koniunktury pozostaje negatywny, <br>co wymaga dalszej uważnej obserwacji i elastycznego dostosowania strategii przedsiębiorstw.

Budownictwo

Wzrost budownictwa napędza popyt na meble, które stanowią również końcowy element inwestycji budowlanej. Zakup mebli zwykle następuje po zakończeniu budowy lub remontu, dlatego też trendy w budownictwie mają bezpośredni wpływ na kondycję branży meblarskiej. Zgodnie z danymi GUS, <br>w I kwartale 2025 roku liczba oddanych do użytkowania mieszkań wyniosła 46 067, co oznacza spadek o 5,5% w porównaniu do analogicznego okresu 2024 roku, kiedy oddano 48 757 mieszkań. Drugim istotnym wskaźnikiem dla rynku budowlanego jest liczba mieszkań, których budowa została rozpoczęta. W 2025 roku wyniosła ona 55 717, co oznacza spadek o niemal 8% względem 2024 roku(60 078). Końcowym, ale równie ważnym elementem analizy rynku budowlanego jest liczba mieszkań, <br>na których realizację wydano pozwolenia lub dokonano zgłoszenia z projektem budowlanym. W 2025 roku liczba ta wyniosła 61 864, co oznacza spadek o prawie 10% w porównaniu do 2024 roku, kiedy to wyniosła 69 030. Dane GUS dotyczące budownictwa mieszkaniowego w 2025 roku jasno wskazują, że po polepszeniu warunków, które obserwowano w drugiej połowie 2024 roku ponownie sytuacja <br>w branży budowlanej się pogarsza.

Podsumowanie

Branża meblarska w I kwartale 2025 roku odnotowała spadek wartości produkcji sprzedanej przez firmy duże, średnie i małe (z wyłączeniem mikroprzedsiębiorstw) o 2% w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego – z 14 765,2 mln zł do 14 434,0 mln zł. Choć cały kwartał zakończył się ujemnym wynikiem, w samym marcu 2025 r. dostrzeżono nieznaczny wzrost wartości produkcji o 1% rok do roku, co może świadczyć o lekkim ożywieniu w końcówce okresu. Nie stanowi on jednak przesłanki do trwałej poprawy sytuacji rynkowej.

Wolumen produkcji był zróżnicowany – znaczący wzrost dotyczył mebli drewnianych w rodzaju stosowanych w kuchni (+26%), zaś umiarkowany w kategorii mebli drewnianych w rodzaju stosowanych w sypialni (+11%) i w pokojach stołowych i salonach (+4%). Spadek o 7% objął meble do siedzenia o konstrukcji głównie drewnianej (w tym meble do siedzenia przekształcalne w miejsca do spania).

W zakresie zatrudnienia doszło do redukcji liczby etatów o 2%, z 146 tys. do 144 tys. Przeciętne wynagrodzenie brutto wzrosło natomiast o 8% rok do roku <br>– z 6 081,8 zł do 6 589,4 zł. Z roku na rok etatów jest coraz mniej, lecz koszty pracownicze stale rosną.

Oceny koniunktury gospodarczej są jednoznacznie negatywne – firmy zmagają się ze spadkiem zamówień, pogarszającą się sytuacją finansową <br>i niestabilnymi poziomami zapasami. Prognozy wskazują na dalsze pogorszenie warunków.

W handlu zagranicznym odnotowano spadek wartości eksportu mebli, podczas gdy import mebli, liczony w złotych, wzrósł aż o 14% i trend ten nadal się utrzymuje. Sytuacja ta wskazuje, że krajowi producenci coraz częściej ustępują konkurencji cenowej, zwłaszcza wobec tańszych produktów azjatyckich, co skutkuje utratą udziałów rynkowych. Choć w marcu eksport poprawił swoje wyniki, nie zdołał on zrekompensować pogorszenia sytuacji w całym kwartale.

Podsumowując, pierwszy kwartał 2025 roku przyniósł branży meblarskiej wyraźne spowolnienie. Pomimo pojedynczych sygnałów poprawy, ogólna sytuacja pozostaje wymagająca. Negatywne oceny koniunktury, spadające zamówienia, rosnące koszty działalności, słabe nastroje konsumentów oraz wzrost importu wskazują na trudne wyzwania w najbliższej przyszłości. Branża meblarska jest silnie powiązana z sektorem drzewnym, który również stoi przed poważnymi problemami. Dlatego zapoznanie się z raportem „Polskie Drewno Outlook 2025” przygotowanym przez B+R Studio może dostarczyć cennych informacji i pomóc w lepszym przygotowaniu się na nadchodzące zmiany w obu tych sektorach.

Polskie Drewno Surowcem Strategicznym

W dobie wyzwań z zakresu obronności i bezpieczeństwa ogłaszanie drewna polskim surowcem strategicznym może wydawać się mało poważne – ale jest wręcz przeciwnie.

Na wykładzie inauguracyjnym, gdy rozpoczynałem studia na Wydziale Technologii Drewna, padło zdanie, które co jakiś czas do mnie wraca: liczba zastosowań drewna przekracza dziś 30 tysięcy. Od materiału budowlanego i konstrukcyjnego, przez papier i jego wszelakie zastosowania, po meble, podłogi, galanterię, elementy narzędzi, opakowania, aż po opał – pellet, biogaz czy nitrocelulozę, będącą składnikiem materiałów wybuchowych i paliwa rakietowego. Nie dość, że drewno jest tak wszechstronne, to jeszcze przyjazne środowisku, odnawialne, lekkie i wytrzymałe. Magazynuje dwutlenek węgla itd., etc… Zresztą, kogo ja przekonuję – przecież mówimy do branżowych fachowców.

Po drugie – ogromną zaletą drewna jest to, że mamy je w zapasie. Inaczej niż pierwiastki ziem rzadkich, których raczej nie mamy i nie będą naszą kartą przetargową. W czasie kryzysów drewno i wyroby z niego stają się ostoją bezpieczeństwa. Zaspokajają podstawowe potrzeby fizjologiczne: potrzeba schronienia, bezpieczeństwa (miejsce spoczynku, osłona, ciepło). Podczas wojen drewno zabezpiecza okopy, służy jako konstrukcja namiotów, prycz, pak samochodów transportowych itd. W ostatnich miesiącach kilkukrotnie pisałem o zasobach drewna w Polsce – mamy go ponad 2,7 miliarda metrów sześciennych i zapas ten stale rośnie.

Mamy więc krajowe drewno, o szerokim zastosowaniu i – co więcej – z perspektywą wzrostu zapotrzebowania (poza Europą populacja rośnie, postępuje urbanizacja). Drewno daje nam miejsca pracy, utrzymanie rodzin, firm, współpracujących branż i całej polskiej gospodarki. W sektorze leśno-drzewnym pracuje ponad 400 tysięcy osób – a biorąc pod uwagę średnie gospodarstwo domowe, z „drewna” utrzymuje się ponad milion osób w Polsce. Pośrednio – blisko 3 miliony. Przetwórstwo drewna to kluczowy element łańcucha wartości: od lasu do domu.

Cieszy, że deklaracja „drewno polskim surowcem strategicznym” padła podczas marcowego kongresu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii. Nie usłyszałem jednak, z czym to hasło ma się wiązać. Ministerstwo Klimatu i Środowiska uparcie twierdzi, że wprowadzone w zeszłym roku – w trybie „interwencyjnym” – moratorium na pozyskanie drewna nie wpłynęło na kondycję firm. Nadal brnie w powiększanie i tak już dużych obszarów chronionych w Polsce. Tymczasem profesor Socha wyraźnie pokazał, że jeśli nie będziemy odnawiać drzewostanów, to za 20–30 lat duże połacie polskich lasów będą martwe. Stare drzewa nie mają zdolności przystosowania się do zmian klimatu – młode już tak.

Dlatego chciałbym zabrać głos i wskazać kilka postulatów, które mogłyby nadać realny kształt deklaracji o uczynieniu drewna surowcem strategicznym:

Po pierwsze – konieczne jest opracowanie wieloletniej Strategii Sektora Leśno-Drzewnego w Polsce. Czesi właśnie ogłosili podobny dokument.

Po drugie – należy wzmocnić badania i rozwój w zakresie: las – drewno – wyroby z drewna. Na zasadach adekwatnych do specyfiki tego sektora – bo z biotechnologią czy AI nie mamy szans konkurować. Branża już kiedyś złożyła wniosek o utworzenie sektorowego programu badawczego Woodinn – po nieudanym naborze zamiast go poprawić, został po prostu zamknięty.

Po trzecie – promocja. Drewno i wyroby z drewna powinny zostać objęte krajową kampanią promocyjno-edukacyjną, bo w ostatnich dwóch latach zrobiono wiele, by obrzydzić Polakom pozyskiwanie drewna z lasu. Promocja międzynarodowa powinna być komplementarnym komponentem tych działań.

Po czwarte – obniżenie VAT na wyroby z drewna do 8% wzmocniłoby krajowy rynek i dało Polakom szansę w większym stopniu korzystać z produktów z polskiego drewna.

Zachęcam do kontaktu i dzielenia się pomysłami w tym zakresie: brstudio@brstudio.eu

Skoro już drewno ma się stać surowcem strategicznym, to nie mogło zabraknąć raportu B+R Studio na ten temat. Zapraszam do nabywania i lektury Polskie Drewno Outlook 2025.

Artykuł ukazał się w miesięczniku #BIZNES.meble.pl w wydaniu majowym 2025 r.

Security Europe!

Polityka Donalda Trumpa wyrwała jak budzik przed świtem dużą grupę ludzi z błogiego snu. Amerykańskiego snu.

Piszę felieton na komputerze amerykańskiej firmy. Korzystam z amerykańskiego pakietu biurowego. Przeszukuję Internet za pomocą amerykańskiej przeglądarki. Słucham muzyki z amerykańskiego serwisu. Oglądam filmy na amerykańskiej platformie. Telefon mam amerykański. Samochodem jeżdżę – a jakże – amerykańskim.

Po wydarzeniach z początku marca, kiedy to pokazowo pokłócili się przywódcy Ukrainy i USA, a później „mały człowiek” strofował polskiego ministra spraw zagranicznym przeżyłem jakby wstrząs. Wstrzymanie pomocy wojskowej dla Ukrainy. Odcięcie jej od danych wywiadowczych było czymś co kilka miesięcy wcześniej nie przyszłoby mi do głowy.

Chwilę wcześniej myślałem, że wolta polityczna w USA może mnie nie obchodzić. Przecież USA leży daleko. Biznes z USA to wciąż niewielka część mojej firmy. Damy radę bez USA.  Czy aby na pewno? Wtedy przyszło otrzeźwienie. Gdyby z jakiegoś powodu USA chciało „odłączyć” Europę od technologii to leżymy. Technologicznie Europa oddała pole USA w imię dozgonnego sojuszu i wiary we wspólne wartości i wygodnego życia. Alternatyw pewnie można by szukać w Chinach. Europa nie ma swojego systemu operacyjnego dla serwerów, pakietu biurowego, systemu dla smartfonów, nawet porządnego serwisu streamingowego z filmami. Całe szczęście mamy dekarbonizację i nakrętki przyklejone do plastikowych butelek. Ok, mamy też darmową służbę zdrowia. Niestety europejskie alternatywy dla nowoczesnych technologii praktycznie nie wychodzą z nisz. Gdzie zgubiliśmy kompas rozwojowy? W zasadzie Donald Trump ma rację. Faktycznie to on ma karty w ręku. Ale dlaczego tak niedyplomatycznie się zachowuje? Teorie oczywiście się mnożą. Od podejrzeń o działanie pod wpływem rosyjskich służb specjalnych, przez wyszukaną taktykę negocjacyjną, aż do narcystycznych zachowań osiemdziesięcioletniego człowieka, który dostał potężną władzę. Cokolwiek leży u podstaw obecnej polityki rządu USA efekt jest otrzeźwiający.

Analizując moim meblarskim umysłem sytuację zacząłbym od tego, że USA są w bardzo złej sytuacji geopolitycznej i finansowej. Od kilku dekad tracą przewagę nad Chinami, a co za tym idzie również innymi regionalnymi „mocarstwami”. Nie stać ich, aby w takim stopniu jak dawniej pełnić rolę światowego żandarma. Trzy lata wojny na Ukrainie pokazały, że nie było sposobu na poradzenie sobie z Rosją, a przecież Chiny to ”przeciwnik” z jeszcze wyższej ligi. Warunki życia w USA są takie, że długo bym się zastanawiał, czy zmieniać Polskę. Europejski socjal, ochrona zdrowia, infrastruktura społeczna są według mnie na wyższym poziomie niż w USA. Europę stać na to, ponieważ w kwestiach bezpieczeństwa i zbrojeń od lat polegała na USA.

Jakkolwiek brutalnie to nie zabrzmi, USA potrzebują Rosji w kręgu swoich wpływów. Po stronie przyjaciół. Tak wygląda matematyka potencjalnego starcia z Chinami. USA panicznie boją się przymierza Rosji z Chinami. Dlatego Trump tak łatwo i pokazowo chce zakończyć wojnę. Nie chce przegranej, czy upokorzenia Rosji. Zobaczymy niedługo co w ostatecznym rozrachunku dostanie Putin.

Dla nas wniosek jest jeden. W przypadku ataku Rosji na kolejny kraj w naszym regionie USA wcale nie muszą przyjść nam z pomocą albo ich „pomoc” nie będzie tym, czego oczekiwalibyśmy. Oczywiście nie oznacza to, że USA stały się wrogiem Europy, ale powinniśmy urealnić nasze spojrzenie na świat i priorytety gospodarcze.

Urealnienie wyzwań i potrzeb oraz dopasowanie strategii to działanie, którego musimy też domagać się z poziomu krajowej polityki gospodarczej. Mam wrażenie, że w takim tonie odbył się 10 marca Kongres przemysłu drzewnego w MRIT. Zaproponowany został „Kontrakt Branżowy” i wpisanie drewna jako surowca strategicznego dla Polskiej gospodarki. Jakże zauważalne była zmiana tonu wiceministra Dorożały. Organizacje branżowe mają teraz wynegocjować ów „Kontrakt” z MRIT. Czy to tylko zagrywka przed wyborami prezydenckimi czy faktyczne dostrzeżenie niezbędnych zmian? Zobaczymy. Tymczasem musimy budować Polską i Europejską siłę gospodarczą i militarną. Hasło polskiej prezydencji „Security, Europe!” jest dziś bardzo aktualne.

Artykuł ukazał się w miesięczniku #BIZNES.meble.pl w wydaniu kwietniowym 2025 r.

Branża meblarska nie siedzi i nie czeka, ale inwestuje i transformuje!

Józef Szyszka niedawno powiedział: Wiesz za co lubię naszych meblarzy? Nawet jak jest źle na rynku to nie siedzą i nie płaczą tylko działają, żeby coś zmienić i są aktywni!

Natura nie lubi próżni. Pomimo braku IMM w styczniu miałem przyjemność od początku roku uczestniczyć w kilku ważnych branżowych spotkaniach, aby omówić podsumowanie 2024 roku i zmierzyć się z wyzwaniami na 2025. O tym, że rok 2024 przyniósł branży meblarskiej spadek produkcji o 2% (liczone według przychodów firm) i aż 5% liczone sprzedażą produktów, 6% liczony kilogramami eksportu, sygnalizowałem już w poprzednich felietonach. Z raportów Głównego Urzędu Statystycznego zniknęło 6 firm z grona dużych i średnich, a i tak grono firm nierentownych zwiększyło się z 25% do 33%. To wyraźny sygnał, że nie można tracić czujności, a stery muszą być mocno trzymane, aby zagwarantować utrzymanie się na powierzchni przedsiębiorstw meblarskich na naszym rynku.

Czynniki, które przyczyniły się do tej sytuacji, są nam dobrze znane—szybko rosnące koszty produkcji, drożejąca energia oraz ograniczenia w dostępie do surowców drzewnych, spędzają sen z powiek niejednemu przedsiębiorcy. Kumulacja wyzwań powoduje, że nie wszyscy sobie z nimi radzą, a transformacja prowadzona w pełnym biegu nie we wszystkich przypadkach się udaje. Co gorsza, nasze meble stają się mniej konkurencyjne w handlu międzynarodowym. W szczególności import mebli z Chin do Polski, ale również do całej Unii Europejskiej taniał. Topniała więc cenowa przewaga konkurencyjna. Tu muszę przytoczyć generalną uwagę globalnego gracza na rynku: Polskie firmy zbyt wolno reagują na zmiany! Łatwo powiedzieć. Niemniej jednak, czy nie uważacie, że właśnie owe wyzwania są katalizatorem dla innowacji? Prawdziwa zmiana nie nastąpi, dopóki ból nie będzie wystarczająco duży?

W obliczu tych trudności, przemysł meblarski w Polsce ma wyjątkową okazję, by na nowo zdefiniować swoją wartość. Lubię czasem przywoływać zadanie polegające na łączeniu 9 kropek kilkoma liniami. Najpierw trudno jest to zrobić za pomocą 4 kresek, ale w końcu udaje się, Później trzy, dwie i na koniec jedna. Musimy wyjść poza kwadrat komfortu i znanych rozwiązań, aby spojrzeć na branżę z pewnej perspektywy i dostrzec przełomowe rozwiązania.

Innowacje, wzornictwo, nowe technologie.

Inwestowanie w zrównoważony rozwój i ekologiczną produkcję staje się nie tylko koniecznością, ale i szansą. Konsument ewoluuje—jego świadomość ekologiczna rośnie, co otwiera przed nami nowe możliwości zdefiniowania produktów przyjaznych środowisku. Nowe materiały, recykling, komunikowanie śladu węglowego, zaoszczędzonego drewna, zmagazynowanego CO2 to komunikaty, których branża jeszcze nie używa.

Robotyzacja procesów produkcyjnych, e-commerce i zaprzęgnięcie sztucznej inteligencji do marketingu to kolejny obszar transformacji branży. Jeszcze w tym roku „ściana wschodnia” plus mazowieckie będą mieli okazje starać się o dotacje na zakup robotów. W ubiegłym roku pomogliśmy dwóm firmom przygotować audyt technologiczny i mapę transformacji w kierunku przemysłu 4.0.

Optymizm nie przychodzi łatwo, ale trudne czasy stwarzają okazję do przełomowych decyzji. Wyobraźcie sobie meble, które nie tylko zdobią wnętrza, ale są także przykładem zrównoważonego projektowania i produkcji, o czym komunikuje marketing producenta.

Kluczowym będzie strategia marketingowa i ekspansja na nowe rynki. Oni nas nie znają? To nasza szansa, by się przedstawić. Piszę felieton jeszcze przed Targami Meble Polska, więc trudno je ocenić, ale dawno na potrzeby targów nie był wykorzystany cały teren MTP. A w tym roku będzie. To dobrze wróży.

Zaraz po targach rozpoczynamy razem z OIGPM nabór na nową, dwuletnią edycję wystaw w USA na High Point Market. W końcu eksport do USA w 2024 roku rósł o 7%, podczas gdy w innych kierunkach przeważnie spadał. Kto się nie rozwija ten się zwija – mawia stare porzekadło. Wracamy również do tematu rynku indyjskiego.

Jeśli nie podążymy ścieżką innowacji, wzornictwa i ekspansji to może się okazać, że przejedzie po nas walec historii. Nie pozwólmy, by obecny kryzys stał się zaprzepaszczoną okazją.

Zadałem w trakcie spotkań branżowych również pytania jak się mają nasi najbliżsi konkurenci. Podobno gorzej od nas.

Artykuł ukazał się w miesięczniku BIZNES.meble.pl w wydaniu marcowym 2025 r.

Zmiany klimatyczne

Od wielu lat wskaźnikiem klimatu branży meblarskiej na rozpoczynających się rok były targi IMM w Kolonii. W tym roku targi odwołano. Wiele to mówi o klimacie branżowym u naszego największego partnera handlowego.

Parafrazując stare azjatyckie przysłowie problemy u jednych są szansą dla drugich. Na nieobecności IMM prawdopodobnie skorzystają targi MEBLE Polska. Frekwencja zapowiada się rekordowo. Zarówno wystawców jak i zwiedzających. Według moich informacji również delegacje z USA wybierają się na targi do Poznania. Przygotujcie więc amerykańskie kolekcje! Polscy meblarze potrzebują impulsu, aby wyrwać się z marazmu, który pogrąża część firm razem z przedłużającym się kryzysem.

Właśnie ukończyłem 15. edycję raportu Polskie Meble Outlook 2025. Zachęcam do zapoznania się i chciałbym podzielić się kilkoma spostrzeżeniami. Chciałbym się skupić na kwestii średnich wolumenów i średnich cen w eksporcie i imporcie. Średnia cena eksportowanych z Polski mebli systematycznie rośnie. Ostatnio, w 2024 roku, sięgnęła 3 494 euro za tonę, czyli o 1% więcej niż w poprzednim roku i aż o 27% więcej niż w 2021 roku! Najwyraźniej oferta polskiego meblarstwa jest bardziej doceniana na świecie, a polskie meblarstwo przesuwa się z ofertą w kierunku wyżej wycenianych półek cenowych. Jest jednak pewno „ale”. Wolumen eksportowanych mebli, liczony w kilogramach w ubiegłym roku zmalał o 1%. Czyli niedużo… Tyle że w porównaniu do 2021 wolumen zmalał blisko o 16%. Mniej za więcej. To hasło już przywoływałem we wcześniejszych felietonach. Czysta ekonomia. Wyższa cena równa się niższa sprzedaż.

Popatrzmy teraz na import. Średnie ceny w imporcie ostatnio spadły o 4%, choć w perspektywie 2021 wzrosły o 18%. Wyraźnie mniej niż wskazane ceny polskiego eksportu. Gdyby przyjrzeć się poszczególnym kategoriom, to znajdziemy takie, gdzie cena importu nawet spadła w porównaniu do 2021. Dodajmy jeszcze wolumen importu dla pełnego obrazu. W 2024 wzrósł on o 15%. Z perspektywy 2021 roku jest jednak niższy o 8%.  Wchodząc w szczegóły analiz można jeszcze zauważyć, że średnia różnica pomiędzy polskim eksportem a importem wyraźnie spadła. Zazwyczaj średnia cena eksportowanych z Polski mebli była niższa niż cena towarów importowanych. Rekordowo w 2022 różnica ta wynosiła aż 560 euro za tonę na korzyść mebli z Polski. W 2024 owa różnica skurczyła się do zaledwie 124 euro.

Nic zatem dziwnego, że część firm ma problemy. Tani import – szczególnie z Azji, z Chin (+35%) i Wietnamu (+49%) wypiera droższe meble z Polski. Jeśli dana firma nie potrafi znaleźć i przekonać odbiorców do swoich droższych mebli to ma problemy.

W 2024 roku eksport Polskich mebli wzrósł tylko do kilku krajów: Ukraina, USA, Czechy, Holandia.  Do całej reszty albo był w okolicach „zera”, albo wyraźnie na minusie.  Zmiany klimatyczne w zakresie międzynarodowego handlu meblami są wyraźne.

Dołóżmy do tego forsowane przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska ograniczenie podaży drewna w imię ochrony lasów i walki ze zmieniającym się klimatem. Ceny drewna nawet przy spadającym popycie na polskie meble utrzymają się wysoko. Wyłączone z użytkowania lasy wkrótce zgniją. Płace wzrosną, ale ludzie stracą prace. A my kupimy meble z azjatyckiego drewna zwiększając emisję CO2. Czy aby ta sytuacja nie przypomina walki z termometrami rtęciowymi, aby wprowadzić energooszczędne żarówki z rtęcią?

Patrząc na spadającą dynamikę wydajności polskiej branży meblarskiej, ograniczeń podaży surowca oraz rosnących kosztów pracy i energii przedstawiłem w raporcie Polskie Meble Outlook 2025 prognozę spadającej wartości branży meblarskiej. Nota bene zapraszam do lektury całego raportu, ponieważ kluczowych danych jest tam więcej.

Czego powinniśmy się domagać w bieżącej sytuacji? Mądrej Polityki Leśnej Państwa – przeanalizowanej i przeliczonej, a nie chaotycznych, nieuzasadnionych haseł wyborczych, które tylko chwytliwie brzmią. Takich jak pejoratywnie brzmiące „Wyłączymy z wycinki…!”

Drogi Rządzie! Przestań piłować gałąź, na której wszyscy siedzimy.

Co może ożywić jeszcze rynek mebli? Pokój na Ukrainie.

Artykuł ukazał się w miesięczniku #BIZNES.meble.pl w wydaniu lutowym 2025 r.