Na wakacje czy do pracy?

Dokąd mają Państwo ochotę się wybrać? Turcja, Zatoka Perska, Indie a może Chiny? To nie propozycja wyjazdu wakacyjnego, ale niektóre z rynków objętych programem promocji Polskiej Gospodarki!

Rusza nabór na dotacje eksportowe. Wniosek o objęcie branży meblarskiej programem promocji opracowywałem dla Izby meblarskiej w ubiegłym roku. Meble zostały docenione i firmy mikro, małe i średnie mogą się ubiegać o dotacje na wyjazdy targowe. Dużym odmówiono udziału w budowaniu marki polskiej gospodarki. Cóż – takie były wytyczne unijne. No ale spójrzmy na destynacje przeznaczone dla meblarzy: Chiny, Zjednoczone Emiraty Arabskie, USA, Turcja, Rosja, Kazachstan, Indie. Powiało egzotyką…. Znów powiem – takie były wytyczne unijne. I tym razem mówię to lekko się usprawiedliwiając, ponieważ większość z tych rynków proponowałem we wspomnianym wyżej wniosku. Warunkiem unijnym było wskazanie rynków poza unijnych, ponieważ Bruksela nie chce wspierać  handlu wewnętrznego. Komisji Europejskiej nie w smak promowanie polskich firm za pieniądze współpłacone przez niemieckich, włoskich, francuskich podatników na ich własnych rynkach.  Dlaczego zaproponowałem te a nie inne kraje? Chiny – ogromny potencjał, który szybko rośnie. 1,2 mld ludzi, o wynagrodzeniach zdecydowanie wyższych niż na Ukrainie. Wejście na ten rynek ogromy na jako ocean to przeskok o kilka klas. Indie – podobnie ponad miliard ludzi – dużo ludzi bogatych – rynek skoncentrowany w dużych miastach. Zjednoczone Emiraty Arabskie – najbogatszy kraj w „najbliższej okolicy” – postulowaną Norwegię odrzucono.  ZEA to również przyczółek do handlu w całej Zatoce Perskiej. Kazachstan – jako wrota do rynku rosyjskiego – Rosjanie i Kazachowie  nadal potrzebują mebli a polskie meble mają dobrą renomę. Można było wskazać Białoruś… Turcja – tego rynku nie proponowałem – ale rozumiem, że 80 mln konsumentów tuż przy granicy Unii Europejskiej trudno zlekceważyć – perspektywy do wzrostu są. USA mają ogromny potencjał – szczególnie w kontekście umowy o wolnym handlu pomiędzy USA i UE. W przypadku Chin, Indii i USA widzę trudność dla MSP w kwestii gotowości struktur do obsługi tak dużych rynków i poradzenia sobie z płynnością finansową.

Teraz będzie wisienka. Uważam, że rynki są strategicznie atrakcyjne, ale raczej w kategoriach kilku – kilkunastu najbliższych lat niż najbliższych miesięcy. Wiem też, że większość biznesu robiona jest przez Polaków z najbliższymi sąsiadami w Europie. Państwo wiedzą, że jedne z najważniejszych targów na świecie odbywają się w Europie – np. Kolonia, Mediolan – i tu przyjeżdżają handlowcy ze wszystkich wybranych przez Ministerstwo krajów.  Zaproponowaliśmy więc, żeby uwzględnić targi europejskie jako narzędzia promocyjne i…. udało się. Jeśli chcą Państwo wziąć udział w targach w Mediolanie z dofinansowaniem unijnym musicie napisać, że na przykład jedziecie podbijać rynek Zjednoczonych Emiratów Arabskich! Wybór imprez targowych jest duży – 20 ośrodków – w każdym z reguły po 3 edycje w latach 2016-2019. Uważam, że po tej informacji zdecydowanie uważniej przeczytają Państwo ulotki na temat Programu Promocji Branży Meblarskiej PO IR 3.3.

Trzeba zacząć od strategii firmy, która musi uwzględniać ekspansję na wybrany z wyżej wskazanych rynków. Następnie wybrać minimum 4 imprezy targowe, na których zorganizują Państwo swoją ekspozycję. Dodatkowo wybrać dwa działania fakultatywne. Na przykład zakupić usługę szkoleniową  dotyczącą umiędzynarodowienia lub usługę doradczą w zakresie przygotowania strategii. Można zorganizować  misję wyjazdową na wybrany rynek – można zorganizować samemu w porozumieniu z trzema firmami lub skorzystać z oferty Instytutu Adama Mickiewicza. Można pokryć koszty zaproszenia kontrahentów zagranicznych do odwiedzenia firmy w Polsce. Można w końcu sfinansować przygotowanie materiałów promocyjnych, tłumaczenia, produkcję i emisję materiałów w mediach zagranicznych.

Na koniec muszę jeszcze wspomnieć, że średnie przedsiębiorstwa otrzymają nawet 60% dofinansowania,  ale mikro przedsiębiorstwa nawet 85%!  Wszystko w formule de minimis.

Termin składania wniosków? Do 5 sierpnia, a więc już nie długo!

Po więcej szczegółów zapraszam na stronę www.brstudio.eu

Innowacyjność w przemyśle meblarskim

Produkcję mebli deklaruje w Polsce ponad 25 tysięcy podmiotów, które corocznie wprowadzają do oferty kilka tysięcy nowych produktów.

Branża meblarska rozwija się dynamicznie i nieprzerwanie od 1989 roku. Niekwestionowaną zaletą jest elastyczność branży i konkurencyjne ceny, które wynikają po części z dużej liczby podmiotów operujących na rynku. Jednocześnie jest to wada, która uwidacznia się w niskich marżach i walce cenowej oraz braku środków na badania i rozwój. Większość podmiotów produkuje wzory powierzone lub produkuje meble pod inna marką niż własna. Tylko około 25% firm realizuje sprzedaż przez własne salony lub pod własną marką. Prawie połowa firm (44%) udzielając odpowiedzi na pytanie o prowadzenie badań rynkowych wskazuje brak takiej potrzeby ze względu na fakt realizacji produkcji pod konkretne zamówienie. Na rynku funkcjonuje także liczne grono firm, które rozwijają własne wzornictwo i własne marki. Firmy te wdrażają rocznie od 5 do ponad 100 nowych brył meblowych, co w efekcie przekłada się w skali branży na kilka tysięcy nowych, oryginalnych produktów. W ten sposób tworzy się wizerunek polskiego meblarstwa, które jest postrzegane jako zdolne do produkcji gotowego wzoru każdego rodzaju mebli dowolnego światowego koncernu tanio i rzetelnie. Natomiast firmy rozwijające własne wzornictwo notują niższe tempo wzrostu niż producenci wzorów powierzonych. Często podkreślane jest stwierdzenie, że klienci z zachodu nie żądają innowacji od polskich poddostawców. Oczekują korzystnego stosunku jakości do ceny, a zadania badawcze pozostawiają centralom w Niemczech, Szwecji, Francji etc. W tym kontekście należy mieć więc na uwadze, że narasta ryzyko przenoszenia produkcji z Polski do krajów o korzystniejszej strukturze kosztów.

Przychody ze sprzedaży produktów nowych i istotnie ulepszonych w  2014 wyniosły 9,7% i stanowiły 0,9% więcej niż średnia w polskim przetwórstwie przemysłowym. Polscy przedsiębiorcy oczekują, że rozwiązania, będą proponowane przez dostawców maszyn, urządzeń i komponentów do produkcji mebli.

Czy można zmienić obecny stan rzeczy? Niezbędne są do tego działania stopniowe i długofalowe, ponieważ konkurowanie marką wymaga zbudowania w czasie szeregu jej atrybutów. Dziś nie wystarczy być już tylko sprawnym rzemieślnikiem, trzeba posiadać umiejętność generowania wartości dodanej. Konkurowanie ceną powoduje, że firmy nie mają wystarczających środków na finansowanie badań i rozwoju. Powszechnie wiadomo, że badania i rozwój wiążą się z ryzykiem, a polskie firmy meblarskie, nie mają doświadczeń pozwalających na skalkulowanie tego typu ryzyka i na jego finansowanie. Oceniając korzystanie sektora przedsiębiorstw ze sfery B+R oferowanej przez uczelnie wyższe należy uwzględnić fakt, iż w Polsce generalnie największe korzyści sektorowi przedsiębiorstw przynosi importowanie gotowych maszyn i technologii. Niewiele polskich firm ma budżet na wdrażanie innowacji innych niż poprawiające wydajność produkcji (jakość, logistyka).  Należy też zwrócić uwagę, że utrzymanie miejsc pracy oraz ekonomiczne uzasadnienie wdrażania innowacji, będących głównymi priorytetami polityki UE, zapewnione będzie, jeśli poszczególni uczestnicy łańcucha produkcyjnego nie nadużywają dominującej pozycji. Zwłaszcza, że z natury w sektorze meblarskim dominują  małe i średnie przedsiębiorstwa, bardzo na to wrażliwe. Niekorzystne proporcje występujące pomiędzy producentami, a dostawcami komponentów i materiałów do produkcji oraz europejskimi i globalnymi dystrybutorami mebli powodują, że korzyści ekonomiczne z nakładów na działania badawczo-rozwojowe i innowacyjne konsumowane są na etapie dystrybucji mebli i nie działają stymulująco na ponoszących te nakłady producentów.

Stwierdzam, że utrzymanie wysokiej konkurencyjności branży w kontekście globalnym wymaga zwiększenia potencjału innowacyjnego poprzez minimalizację barier o charakterze ekonomicznym, administracyjno-prawnym i mentalnym.

Podsumowując, na opracowywanie i wdrażanie przełomowych innowacji, które tak bardzo chciałby widzieć NCBIR, należy patrzeć tak jak na początkujące firmy (startupy). To jest model, w którym ryzyko jest wydzielone do małego niezależnego podmiotu, który dopiero w momencie dostatecznego wypracowania koncepcji i zebrania sygnałów o potencjale rynkowym, może komercjalizować pomysł a „duży przemysł” chętnie go kupuje.

Przedstawiam Państwu DO_M!

Na targach Meble Polska miała miejsce premiera nowej marki meblowej DO_M (czyt. „do em”). Dziś co nie co o tej marce.

Uważniejsi słuchacze pewnie pamiętają, że od pewnego czasu współpracuję z Dobroteką, gdzie zajmuję się prowadzeniem laboratorium Apartament Przyszłości. Dobroteka to również przedsięwzięcie, które łączy producentów, projektantów, naukowców. Od początku istnienia, to znaczy od 2012 roku organizowane są przez mojego kolegę Janka Cegiełkę, dyrektora kreatywnego,  warsztaty „Dobry tydzień projektanta”, plenery rzeźbiarskie „Najszlachetniejsza forma przetworzenia drewna”, organizowane są wystawy i konkursy i cały szereg działań kreatywnych. Zgromadziliśmy w ten sposób grono nietuzinkowych twórców i projektantów. Dysponujemy potencjałem producentów, no i wreszcie dysponujemy zapleczem do prowadzenia badań. Siłą rzeczy musiało paść stwierdzenie: „Przygotujmy koncepcję biznesową łącząc zalety tych wszystkich grup osób i zasobów”.

Dobrze, ale od czego zacząć. Pierwsze spotkania były bardzo burzliwe, można powiedzieć burza mózgów. Jednak na podstawie tej burzy trudno było podejmować decyzje biznesowe. Wtedy wykorzystane zostały kompetencje laboratorium i z grupą socjologów z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Opolskiego zostało przygotowane pogłębione badanie w domach Polaków. W trakcie długich nagrywanych rozmów chcieliśmy dowiedzieć się, jak to się dzieje, że wybierane są jedne mebla, a inne nie. Początkowo oczekiwałem wyników w stylu: tyle to a tyle procent lubi styl nowoczesny, tyle klasyczny, a tyle rustykalny…. Nic bardziej mylnego. Wybór mebli to coś dużo bardziej skomplikowanego, a preferencje estetyczne zmieniają się tak jak gusty muzyczne. Czasami mamy ochotę na energetyczną muzykę, czasami na nostalgiczną, a od czasu do czasu przyjemność sprawia wyjście do filharmonii. W wyniku badań opracowana została koncepcja „komunikacji z przedmiotami”, która jest wypadkową tymczasowości, sytuacyjności, preferencji estetycznych i upodobań osoby. Określona został grupa docelowa młodych ludzi meblujących pierwsze mieszkanie, albo często przeprowadzających się, których cenią wyższą jakość niż u szwedzkiego potentata, a jednocześnie nie stać ich jeszcze na topowe marki. Wszystko eko, mobilne i smart. Część wywiadów prowadzili sami projektanci, odwiedzając mieszkania potencjalnych użytkowników i oglądając na własne oczy z jakimi problemami borykają się ludzie, którzy mają później podejmować decyzje zakupowe.

Powołany został zespół, który ze strony Dobroteki koordynuje Jan Cegiełka i Adam Konieczny, ja wspieram badawczo, biznesowo czuwa Rafał Desczyk. Do koordynacji zespołu projektantów jak i wielu szczegółów wizerunku marki zaproszone zostały Kasia Pełka i Magda Garncarz, ale za każdy z produktów odpowiada konkretny projektant, których jest już dziś kilkunastu. Byłbym nie fair gdybym ich tu nie wymienił, a są to między innymi: Redo Design (zespół Radka Nowakowskiego),  Magdalena Paleczna, Aleksandra Satława, Magdalena Zioło,  Patrycja Kryszczuk,  Przemysław Słowik, Hanczar Studio (Magdalena Garncarz,  Szymon Hanczar),  Wzorro Design (Katarzyna Pełka, Natalia Jakóbiec, Marcin Krater), Katarzyna Szczesna, Martyna Mieszko, Joanna Walkowiak, Wojciech Szczupak, Alicja Prussakowska, Agata Pleciak – kolejność przypadkowa. Mam nadzieję, że nikogo nie pominąłem, ale jeśli by się tak zdarzyło, to z góry przepraszam. Zespół jest otwarty, a marka będzie stopniowo poszerzana o kolejne produkty.

No wiec po blisko dwuletniej pracy marka ze swoimi produktami została zaprezentowana na targach Meble Polska 2016.

DO_M to meble do każdego m. Sprytne rozwiązania, do niewielkich mieszkań. Dla ludzi z wielką wyobraźnią.  Do tej pory sami borykaliśmy się z problemem zorganizowania przestrzeni mieszkania w oryginalny sposób. Wnętrza, te same u wszystkich znajomych, przestały nam się podobać. Zastanawialiśmy się jakie powinny być naprawdę dobre meble dla osób, które lubią zmieniać wystrój swoich mieszkań, urządzać je oryginalnie, po swojemu. DO_M to polska marka. Wszystkie meble zostały zaprojektowane i wyprodukowane w Polsce.” – tak marka DO_M pisze o swojej tożsamości i swoim pomyśle.

Są zamówienia. Są warunki handlowe. Budowana jest lista dystrybutorów. To jest jeden z ciekawszych testów w  mojej karierze. Sprawdźcie na: do-m.pl