Polska branża meblarska powinna przeprowadzić kontrofensywę
jeśli chce utrzymać swoje pozycje.
Terminologia wojskowa zdaje się dobrze pasować do sytuacji w
jakiej znalazła się branża meblarska. Wraz ze spadkiem nowych zamówień zarówno krajowych,
jak i eksportowych wydaje się, że przechodzimy do defensywy. Defetystyczne
nastroje towarzyszyły moim kilku ostatnim spotkaniom i rozmowom. Głównie za
sprawą niewiadomych czających się w bliższej i dalszej przyszłości. Strach ma
duże oczy!
W ubiegłym miesiącu wziąłem udział w targach Drema i
towarzyszącym im Kongresowi Meblarskiemu. Z uwagą wysłuchałem wszystkich
wystąpień, z których wypływa kilka ciekawych wniosków prowadzących do przygotowania
i realizacji meblarskiej kontrofensywy.
„Wojna” zostanie wygrana wtedy, gdy na nowo zostaną ułożone łańcuchy
dostaw gazu, węgla i ropy oraz dokonana się transformacja energetyczna. Jest
szansa, że czytając te słowa przez Baltic Pipe już płynie gaz do Polski. Statki
z węglem są rozładowywane, a kolejne instalacje fotowoltaiki oddawane są do
użytku. Nota bene zainstalowana w Polsce moc przekroczyła w maju bieżącego roku
10 GW (według wysokienapiecie.pl). W ciągu ostatniego roku moc podwoiła się i
nie wykluczam, że przez kolejny rok podwoi się ponownie. Co ciekawe rządowe
plany zakładały, że taką moc paneli osiągniemy za 20 lat.
Skoncentrujmy się jednak na sprawach branżowych. Według Pawła
Radwańskiego z Alior Banku perspektywy dla branży z punktu widzenia banku są umiarkowanie
dobre. Owszem należy się liczyć ze spadkiem obrotów, ale problemy powinny być
do opanowania (brak silnych zagrożeń od strony kosztowej: spada presja na
niedobór surowców, cena drewna jest dość stabilna, udział energii w kosztach
produkcji jest relatywnie niewielki, spadają ceny frachtu, a wzrost wynagrodzeń
jest przewidywalny). Zagrożeniem jest spadek popytu. Z macierzy uwzględniającej
charakter rynku (znany, istniejący, tradycyjny vs nowy, nieistniejący) i charakter produktu (tradycyjny, znany vs
nowy produkt) strategia przeciwdziałania spadkom jest czytelna – należy
przeprowadzić kontrofensywę w celu głębszej penetracji rynku!
Życie się nie zatrzymało i ludzie będą kupować meble, tylko że
do ustabilizowania sytuacji będą to robić rzadziej i wybiorą tańsze produkty
(pomijam rynek high end). Meblarska kontrofensywa może mieć dwa cele taktyczne.
Po pierwsze zdobycie nowych dystrybutorów na nowych rynkach – a więc zwiększyć
zasięg dystrybucji. Po drugie skrócić dystans do klienta ostatecznego przez
eliminację ogniw (lub ich optymalizację) w łańcuchu dystrybucji tak, aby móc
zaoferować niższą cenę lub zachować rentowność bez podnoszenia cen. Po trzecie:
zintensyfikować marketing. Którą taktykę przyjąć? To już zależy od konkretnego
przypadku. B+R Studio do meblarskiej kontrofensywy przygotowuje również
amunicję w postaci raportów. W ostatnim czasie powstało ich aż cztery (jak na
kontrofensywę przystało): dwa raporty na temat dystrybutorów mebli w USA,
raport o dystrybutorach e-commerce w Europie (nowa edycja), raport o
strategiach cenowych w polskich sklepach.
Dla pewnej wygranej ja jednak dodałbym również konieczność
zabezpieczenia tyłów. Jak pokazuje historia, bez sprawnej „logistyki” nie da
się wygrać wojny. Co mam na myśli w kontekście meblarskim? Pełną mobilizację
sił i środków po stronie produkcji. Cel taktyczny numer jeden: zaangażowanie
sztabu do regularnej analizy sytuacji, do kreatywności, innowacji. Cel
taktyczny numer dwa: ograniczenie kosztów zużycia energii i ciepła na potrzeby
produkcyjne, oświetlenia i ogrzania. Znana duża firma pracowała we wrześniu we
wszystkie soboty, aby ograniczyć pracę w grudniu – gdzie ciepła i oświetlenia
będzie potrzeba więcej. Cel taktyczny
numer trzy: innowacje w zakresie konstrukcji mebli – zmniejszenie materiałochłonności
i poszukiwanie substytutów drożejących materiałów. Spojrzenie z góry na całą mapę
teatru wojennego uzupełnią nasze pozostałe raporty i usługi.
Pozostaje mieć nadzieję, że podobne przygotowania zdążą
zrobić inne branże, a sił i środków wystarczy do momentu gdy będziemy
niezależni od wahań cen prądu, gazu i węgla.
Panie Tomku – Kryzys?
No i co z tego? – Ja przeżyłam w firmie już nie jeden kryzys. Damy radę. Tylko
trzeba się przygotować.
Milton Friedman powiedział kiedyś, że „tylko kryzys –
rzeczywisty lub domniemany – powoduje prawdziwą zmianę”. No więc mamy szansę po
raz kolejny się zmienić. Kluczem do przygotowania w moim mniemaniu jest jak
najszybsze poznanie natury problemu i przygotowanie scenariuszy działania
wdrażanych w zależności od rozwoju sytuacji.
Jaki więc jest ten kryzys? W krótkim czasie zmieniły się
priorytety zakupowe społeczeństw w wyniku drożejących paliw, surowców
energetycznych i dalej żywności oraz innych produktów. Co prawda w Europie
zapomnieliśmy o Sars-Cov2, choć w Azji wciąż można natknąć się na lock-own’y.
Jasne jest, że za wzrostami cen stoi agresja Rosji na Ukrainę, sankcje na
węgiel i zakręcenie kurków z ropą i gazem. Czyli znów mamy do czynienia ze
zmianami w łańcuchach dostaw. Społeczeństwa się wystraszyły możliwości rozlania
konfliktu na inne kraje oraz stanęły przed widmem bardzo dużych wydatków na
ogrzewanie swoich domostw w trakcie nadchodzącej zimy. Jednocześnie, kto ma
środki inwestuje w alternatywne źródła energii i ogrzewania, a rządy szukają
węgla, ropy i gazu w najróżniejszych miejscach na świecie. Do tego większość
dystrybutorów mebli posiada zapasy w magazynach i zamówieniach. Skutkuje to w
ostatnim czasie istotnym ograniczeniem strumienia nowych zamówień. Mogę śmiało
powiedzieć: „A nie mówiłem?” – sprawdźcie felieton z wydania lutowego (pisany w
styczniu), a więc jeszcze przed wojną. Już wtedy można było taki scenariusz
przewidzieć. Wojna go przyspieszyła i wyolbrzymiła.
Popyt spada – muszą też spaść ceny. Dotyczy to zarówno mebli
gotowych jak i komponentów do nich. Już to widzimy w naszym badaniu wskaźnik
cen mebli. Z resztą widać to też po cenach ropy na światowych rynkach. Z
drugiej strony jeśli rosyjska agresja nie wyjdzie poza teren Ukrainy to ludzie,
w krótce przyzwyczają się do sytuacji. Inwestycje w alternatywne źródła energii
zostaną zakończone a dostawy surowców energetycznych z nowych kierunków zostaną
poukładane, a wtedy strach opadnie i klienci powrócą do wcześniejszych
zwyczajów. „Pamiętaj. Meble to w naszej
kulturze potrzeba fizjologiczna” – mówił kiedyś Tadeusz Respondek,
wieloletni wiceprezes Izby i firmy KLER. Więc popyt będzie przez jakiś czas ograniczony,
ale nie zapadnie się, a Polskie meble nie stracą swoich fundamentalnych
przewag. Co więcej są regiony na świecie, które odczuwają kryzys łagodniej niż
uzależniona od rosyjskich surowców Europa. W Azji i Afryce można się wręcz
spodziewać bardzo taniej ropy – właśnie z nadwyżek rosyjskich, a Ameryka z
racji na odległość poradzi sobie znacznie szybciej z energetycznym problemem
niż Europa. Trzeba być gotowym na zmiany w podejściu do sprzedaży i produkcji,
ponieważ większość naszych klientów w Europie ma problemy, a my przez wysokie
koszty tracimy konkurencyjność. Najtrudniejszy okres będzie trwał do wiosny
przyszłego roku. W 2023 nie liczyłbym na rekordy sprzedaży, ale od 2024 branża powinna
odbić się w kontekście wolumenu sprzedaży. Tymczasem po sześciu miesiącach 2022
roku wartość produkcji sprzedanej mebli była wyższa, aż o 21 procent w
porównaniu do roku poprzedniego (głównie za sprawą inflacji). Eksport natomiast
wzrósł tylko około +13% jeśli chodzi o wartość i spadł o 3% jeśli chodzi o
wolumen. Osobiście mam zastrzeżenia do tych liczb – podanych przez GUS – i
spodziewam się korekty in plus. Nie mniej już od sierpnia ubiegłego roku
dynamika eksportu wyraźnie traciła na impecie, a od kwietnia raportowana
sytuacja w zakresie zapasów magazynowych poszybowała w dół – oznaczając za duże
zapasy i problemy ze sprzedażą wyprodukowanych towarów. Po bardzo dobrym 2021
roku mam nadzieję, że wciąż macie środki na inwestycje.
Na koniec mogę poradzić tak jak w czasie pandemii, aby regularnie
analizować dane rynkowe i być gotowym do podejmowania odważnych decyzji. Porada
druga. Jak zawsze polecam poszukiwać nowych klientów. Gdzie? A jakże! W USA.
Kontener z meblami na nowe stoisko właśnie został wysłany. Zapraszam do
odwiedzenia nas na targach w High Point w październiku i dołączenia w przyszłym
roku. Kto chce przetrwać musi się zmieniać.
Wchodzę i pytam: „Są klienci?” – „Nie ma.” Pada odpowiedź
obsługi. A wy co robicie pytam, obsługę? „Czekamy na nich”.
Kto czeka, aż klienci sami przyjdą ten może się nie doczekać
w najbliższych miesiącach lub kwartałach. W czerwcu 26 procent badanych przez
GUS firm raportowało zmniejszenie strumienia zamówień. O ile sezonowe
ograniczenie zamówień jest zjawiskiem cyklicznym, to obserwowany poziom był
charakterystyczny dla lat 2010-2012. Gorzej było w 2001 i 2002. Analizowałem
również wskaźniki koniunktury przemysłowej dla branży meblarskiej na
przestrzeni ostatnich dwóch dekad – do stycznia 2000 roku. Podsumowując: od
początku milenium mieliśmy około 4 lata kryzysu (do połowy 2003 roku), 5 lat
prosperity (praktycznie do końca 2008 roku), znów ponad 4 lata kryzysu (do 2013
roku), i teraz prawie 9 lat prosperity (z wyłączeniem kilu miesięcy na początku
pandemii). To cykliczny obraz koniunktury polskiej branży meblarskiej. Właśnie
wchodzimy w fazę dekoniunktury.
Nie sposób zignorować inflacji, która sięga rekordowych
poziomów, nie widzianych od ponad 20 lat. Musi się to skończyć co najmniej
czkawką lub kilkuletnim kryzysem. Dlaczego mamy inflację? Po pierwsze mieliśmy
w portfelach za dużo pieniędzy, które zamiast na inwestycje przeznaczaliśmy na
konsumpcję. Inna sprawa, że te pieniądze pojawiły się w dużej części z sowitych
pakietów pomocowych, a nie były wynikiem naszej zwiększonej wydajności pracy. W
efekcie chcieliśmy kupować więcej niż gospodarka była w stanie wyprodukować i
to napędziło wzrost cen. Dołożyły się kwestie pandemiczne i zmian w łańcuchach
dostaw. Teraz wciąż kupujemy a gospodarka ma kolejne trudności po stronie
podażowej, a mianowicie, zakręcone kurki z gazem, węglem i prawie zakręcone z
ropą. Chcemy, żyć jak gdyby się nic nie stało, a przecież stało się wiele. To
co opisuję dotyczy nie tylko Polski, ale większości krajów na świecie. Politycy
dbając o słupki poparcia drukują kolejne instrumenty „pomocowe”. Za chwilę,
podobnie do niektórych krajów afrykańskich będziemy mieć mnóstwo pieniędzy,
tyle że nie będą one zbyt wiele warte.
Musimy sobie uzmysłowić, ze potrzebne są zmiany.
Czego się spodziewam w kontekście nadchodzącego kryzysu. Mogę
bazować na danych z poprzedniego kryzysu, a wtedy popyt na rynku detalicznym
spadł o około 20 procent, podczas gdy na rynku kontraktowym nawet o 80 procent.
Część analityków uważa, że obecnie sytuacja jest jednak lepsza, ponieważ system
bankowy i fundusze inwestycyjne są napompowane pieniędzmi więc kryzys nie musi
być głęboki. Kołem ratunkowym dla branży meblarskiej był wtedy i prawdopodobnie
będzie i teraz kurs złotówki, który słabnąc poprawia rentowność eksportu.
Co zrobić, aby wyjść z kryzysu?
Obniżyć koszty energii i materiałów, zmniejszyć
pracochłonność procesów. W tych trzech obszarach potrzebujemy inwestycji. Alternatywne
źródła energii tym razem nie są sloganem ugrupowań ekologicznych, ale realną
potrzebą uniezależnienia się od szantażu energetycznego. W szczególności
hydroelektrownie to rozwiązanie, o którym mówimy zbyt mało. Są dużo stabilniejsze
niż niepewny wiatr lub zachodzące słońce. Powinniśmy znaleźć sposób na
obniżenie kosztów naszej własnej produkcji, ponieważ tracimy konkurencyjność. Powinniśmy
znaleźć alternatywne materiały lub zmodyfikować konstrukcje naszych mebli, żeby
obniżyć zapotrzebowanie materiałowe o kilkanaście procent, których to zabrakło
z uwagi na odcięcie dostaw z Rosji, Białorusi i Ukrainy. A współpraca z
Ukrainą, jak tylko pozwolą na to warunki to jeden z kierunków odzyskiwania
konkurencyjności.
Meble należą do grupy dóbr zaspokajających potrzeby
fizjologiczne więc, popyt nie zostanie „ścięty do zera”. Jednak na przestrzeni
kilku nadchodzących miesięcy a może kwartałów, popyt może być istotnie niższy z
uwagi na zmianę priorytetów zakupowych klientów oraz na zapełnione magazyny
dystrybutorów. W czasach kryzysowych potrzebujemy zaoferować klientom tańsze
produkty. A że problemy będzie miało wiele firm na świecie, to może ponownie
otwiera się szansa na zdobycie nowych rynków.
Ze swojej strony mogę powiedzieć, że zrezygnowałem z gazu do
ogrzewania pomieszczeń oraz zainwestowałem w fotowoltaikę, aby w zakresie
ogrzewania i zapotrzebowania na prąd elektryczny stać się bilansowo
niezależnym.
Autorzy: Mateusz Strzelczyk, Tomasz Wiktorski, B+R Studio
W ostatnim naszym badaniu podsumowującym pierwsze półrocze 2022 roku odpowiadaliśmy na pytanie, czy polską branżę meblarską czeka recesja. Choć część danych pozornie mogła sugerować, że niekoniecznie, lub że ona będzie niewielka, to jednak zdecydowanie wykluczaliśmy optymistyczne scenariusze. Po trzech kwartałach 2022 roku dane dostarczone przez Główny Urząd Statystyczny nie powinny już budzić żadnych wątpliwości w tej kwestii i pozostaje jedynie przyjrzeć im się z bliska i dokonać analizy w kontekście panującej sytuacji gospodarczej.
Produkcja mebli
Przeprowadzona analiza obejmuje wartość produkcji sprzedanej mebli wypracowanej przez firmy duże, średnie i małe z wyłączenie firm mikro. Zgodnie z danymi GUS wartość produkcji sprzedanej mebli w I-III kwartale 2022 roku wyniosła ponad 46 632 mln złotych i jest o 15% wyższa niż w tym samym okresie 2021 roku, kiedy to ta wartość wyniosła blisko 40 381 mln złotych.
Udostępnione przez GUS dane pozwoliły również na krótką analizę samego III kwartału 2022. W okresie lipiec-wrzesień 2022 wartość produkcji sprzedanej mebli wyniosła blisko 14 880 mln złotych, co jest wynikiem wyższym o około 5% niż w przypadku III kwartału 2021 roku. Jednocześnie jest to wynik o 5% słabszy w porównaniu do II kwartału 2022 roku.
Wartość produkcji sprzedanej mebli
Produkcja sprzedana firm dużych, średnich i małych
I-III kw. 2022 r. (mln zł)
I-III kw. 2021 r. (mln zł)
I-III kw. 2021 = 100
III kw. 2022 r. (mln zł)
III kw. 2021 r. (mln zł)
III kw. 2021 = 100
46 632,3
40 381,0
1,15
14 880,7
14 169,5
1,05
Źródło: dane GUS; obliczenia B+R Studio Tomasz Wiktorski
Analizując dane dotyczące wolumenu produkcji w I-III kwartale 2022 roku zaobserwowano wzrost ilości wyprodukowanych mebli w dwóch z czterech badanych przez GUS grupach mebli w stosunku do I-III kwartału 2021. Największy, choć dalej niewielki wzrost w I-III kwartale 2022 roku dotyczył mebli do siedzenia przekształcalnych w miejsca do spania, których wyprodukowano 2 138 tys. sztuk (wzrost około 3%). Drugą grupą mebli, której wyprodukowano w nieco większej ilości niż w I-III kwartale 2021 roku były meble drewniane w rodzaju stosowanych w sypialni – 5 478 tys. sztuk (wzrost o 1%). Wyraźny spadek odnotowano w grupie meble drewniane w rodzaju stosowanych w kuchni, których wyprodukowano 2 745 (spadek 11%) oraz w najliczniej produkowanej grupie, czyli mebli drewnianych w rodzaju stosowanych w pokojach stołowych i salonach. I-III kwartale 2022 roku wyprodukowano ich w ilości 28 571 tys. sztuk, co oznacza spadek o aż 13% w porównaniu do analogicznego okresu 2021 roku.
Przeprowadzono również analizę tylko III kwartału 2022 roku i porównano go do III kwartału 2021 roku. W tym przypadku we wszystkich badanych grupach odnotowano spadki. Najmniejszy dotknął mebli drewnianych w rodzaju stosowanych w sypialni i było to -2%. Wyraźniejszy spadek odnotowano w grupie mebli do siedzenia przekształcalnych w miejsca do spania i było to -6%. Największe i jednocześnie bardzo duże spadki zaobserwowano w ilości wyprodukowanych mebli drewnianych w rodzaju stosowanych w kuchni (-18%) i meblach drewnianych w rodzaju stosowanych w pokojach stołowych i salonach (-25%).
Zaznaczamy, że cztery omawiane w tym opracowaniu grupy mebli stanowią około 25% wolumenu produkcji branży meblarskiej.
Wolumen produkcji wybranych grup mebli
Wyroby
I-III kw. 2022(tys. szt.)<br>
I-III kw. 2021(tys. szt.)<br>
I-III kw. 2021 r. = 100
III kw.<br>2022 r. (tys. szt.)
III kw. 2021 r. (tys. szt.)
III kw. <br>2021= <br>100
Meble do siedzenia przekształcalnych w miejsca do spania
2 138
2 082
1,03
673
718
0,94
Meble drewniane w rodzaju stosowanych w kuchni
2 745
3 093
0,89
823
1004
0,82
Meble drewniane w rodzaju stosowanych w sypialni
5 478
5 434
1,01
1742
1778
0,98
Meble drewniane w rodzaju stosowanych w pokojach stołowych i salonach
28 571
32 730
0,87
7934
10565
0,75
Źródło: dane GUS; obliczenia B+R Tomasz Wiktorski
Zatrudnienie w branży meblarskiej
Ze względu na dość dynamiczną sytuację w zatrudnieniu w branży meblarskiej, zamiast tradycyjnego porównania rok do roku, przedstawione dane dotyczą wyłącznie II i III kwartału 2022 roku.
Według najnowszych danych GUS przeciętne zatrudnienie w branży meblarskiej w III kwartale 2022 roku wyniosło 160 tys. i jest to około 4 tys. mniej niż II kwartale 2022 roku. Dane te jednoznacznie wskazują, że aktualna sytuacja gospodarcza zaczyna zmuszać polskich producentów mebli do cięć w zatrudnieniu.
Przedstawione liczby w tabeli „Przeciętne zatrudnienie w branży meblarskiej” nie uwzględniają właścicieli i współwłaścicieli, jak również pracujących członków ich rodzin. Dane te nie obejmują również zatrudnionych poza granicami Polski oraz zatrudnionych w organizacjach społecznych, politycznych, związkach zawodowych i innych. Wskaźnik przeciętnego zatrudnienia w branży meblarskiej obejmują osoby zatrudnione na podstawie stosunku pracy w pełnym wymiarze czasu pracy oraz w niepełnym, po przeliczeniu na pełnozatrudnionych.
Przeciętne zatrudnienie w branży meblarskiej
Zatrudnienie
III kw. 2022 r. (w tys.)
II kw. 2022 r. (w tys.)
II kw. 2022 = 100
Firmy duże, średnie i małe
160
164
0,98
Źródło: dane GUS; obliczenia B+R Studio Tomasz Wiktorski
Analizy danych GUS dotyczące przeciętnego wynagrodzenia w branży meblarskiej w I-III kwartale 2022 roku można zaobserwować wzrosty. Przeciętne wynagrodzenie w tym okresie wyniosło 4 911,6 złotych brutto i jest to więcej o około 8% w porównaniu do tego samego okresu 2021 roku. Biorąc po lupę tylko III kwartał 2022 roku i porównując do analogicznego okresu 2021 roku również zaobserwowano wzrost przeciętnego wynagrodzenia w branży meblarskiej o około 6%. Podwyżki w branży meblarskiej, choć zauważalne, to są w rzeczywistości pozorne, gdyż pochłanianie są z nawiązką przez panującą w Polsce inflację.
Przeciętne wynagrodzenie w branży meblarskiej
Wynagrodzenie brutto
I-III kw. 2022 r. (w zł)
I-III kw. 2021 r. (w zł)<br>
I-III kw. 2021 r. = 100
III kw. 2022 r. (w zł)<br>
III kw. 2021 (w zł)<br>
III kw. <br>2021 = 100
4 911,6
4 530,9
1,08
4 932,7
4 654,6
1,06
Źródło: dane GUS; obliczenia B+R Studio Tomasz Wiktorski
Koniunktura w przemyśle meblarskim
Wszystkie wskaźniki koniunktury są obliczane jako saldo odpowiedzi negatywnych oraz pozytywnych, które udzielane są przez menadżerów firm. Nie są uwzględniane odpowiedzi neutralne. Badany okres przypadł na sierpień – październik 2022.
W tym okresie wszystkie wskaźników cechowały się ocenami negatywnymi lub bardzo negatywnymi, co jest odzwierciedleniem aktualnej, trudnej sytuacji gospodarczej i geopolitycznej.
W badanym okresie oceny menadżerów dotyczące bieżącego portfela zamówień utrzymywały się na bardzo negatywnym poziomie. Odnotowane oceny to odpowiednio -35,7, -30 i -28,9.Nie inaczej jest w przypadku wskaźnika bieżącej produkcji, którego oceny w okresie sierpień-październik 2022 wyniosły kolejno -34,9, -30 i -29,3. Następnym i również negatywnie ocenianym przez menadżerów wskaźnikiem była bieżąca sytuacja finansowa przedsiębiorstwa. W badanym okresie odnotowane prze GUS oceny to -19,9, -,23,2 i -22,8. Kolejnym badanym wskaźnikiem jest bieżący stan zapasów wyrobów gotowych. Trzeba nadmienić, że interpretacja ocen dotyczących tego wskaźnika wygląda inaczej niż w przypadku pozostałych. Oceny dodatnie wskazują na niedobór zapasów, ujemne zaś na ich nadmiar. Podsumowując oceny najbliższe wartości 0 są ocenami najlepszymi.
W badanym okresie sierpień-październik 2022 menadżerowie wskazywali na nadmiar zapasów wyrobów gotowych o czym świadczą oceny -10,8, -11,3 i -6,9.
Po ocenach bieżących należy przyjrzeć się oczekiwaniom menadżerów dotyczących portfela zamówień, produkcji i sytuacji finansowej przedsiębiorstwa.W badanym okresie sierpień-październik 2022 roku przewidywany portfel zamówień oceniano na kolejno -15,9, -6,7 i -23,4.Przewidywaną produkcję oraz przewidywaną sytuację finansową przedsiębiorstwa oceniano na odpowiednio<br>-17, -9,4 i -20,5 oraz -20, -20,2 i -28,4.
Ostatnimi wskaźnikami ujętymi w badaniu koniunktury w produkcji mebli są przewidywane ceny, zatrudnienie, ogólny klimat koniunktury i ogólna sytuacja gospodarcza przedsiębiorstwa.W przypadku pierwszego wskaźnika menadżerowie nadal wyrażają dużą potrzebę podnoszenia cen mebli, aczkolwiek trzeba zaznaczyć, że najmniejszą od początku 2022 roku. W badanym okresie oceny kształtowały się na poziomie 19, 17,7 i 22,5.Oceny menadżerów dotyczące przewidywanego zatrudnienia jednoznacznie wyrażają konieczność jego ograniczania, co jest już widoczne w liczbach przedstawionych w rozdziale poświęconemu przeciętnemu zatrudnieniu w branży meblarskiej. Odnotowane oceny tego wskaźnika w okresie sierpień-październik są bardzo negatywne i wyniosły kolejno -27,5, -24,1 i -32,2. Oceny ogólnego klimatu koniunktury, podobnie jak w przypadku poprzednich wskaźników, również nie napawają optymizmem. W badanym okresie odnotowane oceny to -12,5, -12, -17,6. Podobnie wygląda sytuacja z ostatnim wskaźnikiem, czyli ogólną sytuacją gospodarczą przedsiębiorstwa, którego oceny kształtowały się na poziomie -7,9, -12,8, -8,8 i są najgorsze od ponad dwóch lat.
Handel zagraniczny
W ocenie sytuacji w branży meblarskiej równie ważną rolę odgrywa handel zagraniczny. Analizę przeprowadzono na podstawie oficjalnych danych GUS dotyczących eksportu i importu mebli. Przedstawione w tabeli poniżej dane dotyczą grup mebli takich jak:
9401 – meble do siedzenia,
9402 – meble medyczne,
9403 – meble pozostałe,
9404 – materace.
Z wymienionych grup wyłączono fotele samochodowe, fotele używane w lotnictwie, ich części oraz pościele i śpiwory.
W tym rozdziale przeanalizowane dane wartości importu i eksportu są za okres styczeń-sierpień 2022 roku, porównując je do analogicznego okresu roku poprzedniego. Dodatkowo porównano tylko najnowsze dane z dwóch pierwszych miesięcy III kwartału, tj. lipiec i sierpień 2022 roku do lipca i sierpnia 2021 roku.
Według dostępnych danych GUS wartość eksportu w miesiącach styczeń-sierpień 2022 roku wyniosła 8 991,6 mln euro. Porównując tą wartość do tego samego okresu 2021 roku odnotowano wzrost o około 9%. Po przeliczeniu wartości eksportu na złotówki otrzymujemy wartość 42 015,2 mln złotych i oznacza to wzrost o 12% w stosunku do analogicznego okresu 2021 roku.
Z danych GUS dotyczących importu w okresie styczeń-sierpień 2022 roku wynika, że w tym czasie wartość importu mebli do Polski wyniosła 2 383,5 mln euro, co oznacza wzrost o 11% w porównaniu do analogicznego okresu 2021 roku. Po przeliczeniu tej wartości na złotówki, otrzymujemy wartość 9 786,4 mln złotych i wzrost w stosunku do tego samego okresu 2021 roku o 14%.
Sytuacja wygląda wyraźnie inaczej, gdy zestawimy tylko dwa dostępne miesiące III kwartału 2021 i 2022 roku, tj. lipiec i sierpień. W przypadku eksportu nadal notujemy wzrosty, choć już widocznie niższe. Z kolei wartość importu spada i to bardzo znacząco. Wartość eksportu w tym okresie wyniosła 2 033,8 mln euro (wzrost o 3%), a importu 560,5 mln euro, co oznacza spadek o aż 12%.
Jedn.
I-VIII <br>2022 r.
I-VIII2021<br> r.
dynamika r/r
VII-VIII 2022 r.
VII-VIII 2021 r.
dynamika r/r
Import
mln EUR
2 383,5
2 152,4
1,11
560,5
637,8
0,88
mln PLN
11 137,4
9 786,4
1,14
2 653,0
2 912,7
0,91
Eksport
mln EUR
8 991,6
8 279,1
1,09
2 033,8
1 978,8
1,03
mln PLN
42 015,2
37 642,5
1,12
9 626,2
9 036,0
1,07
Źródło: dane GUS; obliczenia B+R Studio Tomasz Wiktorski
Koniunktura konsumencka
Ważnym elementem w ocenie sektora meblarskiego są dane dotyczące koniunktury konsumenckiej, bieżących nastrojów oraz ich oczekiwań na przyszłość.
Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej (BWUK) jest to średnia sald ocen zmian sytuacji finansowej gospodarstwa domowego, zmian ogólnej sytuacji ekonomicznej kraju oraz obecnego dokonywania ważnych zakupów.
W badanym okresie sierpień-wrzesień 2022 roku wszystkie składające się na BWUK wskaźniki, tj. zmiana sytuacji finansowej gospodarstwa domowego w ostatnich i najbliższych 12 miesiącach, zmiana ogólnej sytuacji ekonomicznej w kraju w ostatnich i przyszłych 12 miesiącach oraz dokonywanie ważnych zakupów oceny są bardzo negatywnie. Oceny zmiany sytuacji finansowej gospodarstwa domowego wyniosły w badanym okresie odpowiednio -32,8, -32,5 i -31 (w ostatnich 12 miesiącach) oraz -34,4, -36,4 i -34,8 (w przyszłych 12 miesiącach). Ponownie rekordowo negatywnie oceniana była sytuacja dotycząca zmiany ogólnej sytuacji ekonomicznej w kraju w ostatnich i przyszłych 12 miesiącach. Konsumenci oceniali je w badanym okresie na kolejno -61,6, -61,1 i -64,1 (w ostatnich 12 miesiącach) oraz -53,6, -53,8 i -56,7 (w przyszłych 12 miesiącach). Ostatni wskaźnik, dokonywanie ważnych zakupów oceniano na -42,1, -36,7 i -41,8. Tak niskie oceny tego wskaźnika oznaczają, że konsumenci mimo zbliżającego się okresu świątecznego w dużej mierze zamierzają ograniczyć zakupy do produktów pierwszej potrzeby.
BWUK będący średnią pięciu wyżej wymienionych wskaźników charakteryzował się wartościami kolejno -44,9, -44,2 i -45,5.
Następny jest wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej (WWUK), który składa się ze średniej sald ocen dotyczących przewidywań w zakresie: zmiany w perspektywie najbliższych 12 miesięcy sytuacji finansowej gospodarstwa domowego, ogólnej sytuacji ekonomicznej w kraju, poziomu bezrobocia i zmiany możliwości związanych z oszczędzaniem pieniędzy.<br>
W badanym okresie sierpień-wrzesień 2022 roku również w przypadku WWUK wszystkie oceny są bardzo negatywne z widoczną tendencją spadkową. Pierwszy wskaźnik, tj. zmiana sytuacji finansowej gospodarstwa domowego charakteryzował się ocenami konsumentów w badanym okresie na poziomie -34,8, -36,4 i -34,8<br>. Tradycyjnie najniżej ocenianym WWUK przez konsumentów była zmiana ogólnej sytuacji ekonomicznej w kraju. Odnotowane oceny w tym przypadku w okresie sierpień-październik 2022 kształtowały się na poziomie -53,6, -53,8 i -56,7. Obawy konsumentów dotyczące wzrostu bezrobocia wyraźnie rosną z miesiąca na miesiąc, co widoczne jest w ocenach wskaźnika zmiany poziomu bezrobocia. W tym przypadku odnotowane przez GUS oceny to kolejno -16,3, -24,1 i -30,7. Wysoka inflacja utrudnia również oszczędzanie i uwidacznia się to w ocenach, które w badanym okresie wyniosły kolejno –18,9 -18,7 i -20,6. Ostatnim badanym WWUK jest wskaźnik ufności konsumenckiej, który jest średnią czterech poprzednich wskaźników i w okresie sierpień-październik wyniósł odpowiednio -30,8, -33,2 i -35,7.
Podsumowując, dalsze pogarszanie się ocen konsumentów zarówno w przypadku BWUK, jak i WWUK nie są zaskakujące, gdy weźmiemy pod uwagę nakładające się problemy gospodarcze wzmocnione przez zawirowania geopolityczne. Rosnąca inflacja, ceny nośników energii, potencjalne niedobory, również dóbr podstawowych i trwająca za naszą wschodnią granicą wojna siłą rzeczy nie napawają konsumentów optymizmem.
Koniunktura w handlu
Dane z zakresu koniunktury handlu pozwalają szerzej spojrzeć na polską branżę meblarską. Dokonano analizy ocen opisujących handel artykułami gospodarstwa domowego, których częścią składową są meble. Badany okres przypadł na sierpień-październik 2022 roku i obejmuje sześć wskaźników.
Oceny wskaźnika bieżącej ogólnej sytuacji gospodarczej przedsiębiorstw w badanym okresie były negatywne, aczkolwiek stabilne i wyniosły odpowiednio -13,2, -13,2 i -13,3. Negatywne oceny menadżerów zaobserwowano również w przypadku przewidywanej ogólnej sytuacji gospodarczej przedsiębiorstwa. W sierpniu i wrześniu było to kolejno -21,7 i -26,4. Poprawa nastąpiła w październiku kiedy wskaźnik ten był oceniany na -14,5. Oceny koniunktury w handlu w zakresie bieżącej ilości sprzedawanych towarów jeszcze w badanym okresie były na niewielkim plusie i wyniosło odpowiednio 3,4, 3,2 i 3,6. W przypadku wskaźnika przewidywanych cen towarów handlowcy nadal przewidują wzrost cen, choć z tendencją spadkową, co uwidacznia się w ocenach na poziomie 47,1 w sierpniu, w 40,8 we wrześniu i 35,5 w październiku.Ocena wskaźnika przewidywanego popytu otrzymana podczas badania przez GUS w sierpniu była pozytywna i wyniosła 1,6. We wrześniu i październiku jednak mocno się pogorszyła i wyniosła odpowiednio -14,4 i -13,9. Ostatni wskaźnik odnoszący się do ogólnego klimatu koniunktury został oceniony negatywnie w badanym okresie i jednocześnie najgorzej w 2022 roku. Oceny wyniosły kolejno -17,5, -19,8 i -13,9.
Budownictwo
Badając czynniki wpływające na polską branżę meblarską nie można pominąć sytuacji na rynku budowlanym. Obserwując rynek mieszkaniowy można przewidzieć wzrost lub spadek wydatków społeczeństwa na meble.
Według oficjalnych danych GUS w I-III kwartale 2022 roku liczba oddanych do użytku mieszkań wyniosła 166 992, co oznacza wzrost o 1,6% w stosunku do I-III kwartału 2021 roku, kiedy to oddano do użytku 164 422 mieszkań.
Kolejną badaną wartością jest liczba mieszkań, których budowa została rozpoczęta. W badanym okresie I-III kwartał 2022 roku ilość rozpoczętych budów wyniosła 164 758. Porównując tą liczbę do analogicznego okresu 2021 roku obserwujemy bardzo duży spadek wynoszący aż 23,9%. Ostatnim elementem badania sytuacji na rynku mieszkaniowym jest liczba mieszkań, na których realizację wydano pozwolenie lub dokonano zgłoszenia z projektem budowlanym. W I-III kwartale 2022 roku liczba ta wyniosła 236 877 i w porównaniu do tego samego okresu 2021 roku również zaobserwowano znaczący spadek wynoszący około 7%.
Najnowsze dane jednoznacznie wskazują na poważny kryzys w branży budowlanie. W badanym okresie I-III kwartał 2022 nadal oddano do użytku nieco więcej mieszkań niż I-III kwartale 2021 roku, ale wynika to przede wszystkim z dużej ilości rozpoczętych budów w latach poprzednich. W 2022 roku ich ilość dramatycznie spadła, na co wpływ ma zmiana priorytetów obywateli wynikająca bezpośrednio z rosnących cen dóbr podstawowych i szeroko pojętego kryzysu energetycznego.Podsumowując, w dalszej perspektywie mniejsza ilość nowych mieszkań wpłynie negatywnie na ilość kupowanych przez Polaków mebli i w konsekwencji również na branżę meblarską.
Podsumowanie
Sumarycznie po trzech kwartałach wyniki wzrostu wartości produkcji sprzedanej, ale również eksportu i importu są nadal widoczne, choć trzeba jasno powiedzieć, że w dużej mierze są pochłaniane przez panującą inflację. O wiele gorzej jednak prezentują się najświeższe dane dotyczące tylko III kwartału 2022 roku i te nie pozostawiają już żadnych wątpliwości. Co prawda, wartości produkcji sprzedanej, czy eksportu we wspomnianym III kwartale nadal zaliczają kilkuprocentowy wzrost, to jest on jednak absolutnie pozorny, bo po dodaniu do równania inflację mamy do czynienia tak naprawdę z wyraźnym spadkiem. Niestety to i tak nie są najbardziej pesymistyczne dane, bo w III kwartale mamy również znaczny spadek importu, jeszcze większy w przypadku wolumenu produkcji, a do tego pojawiły się również cięcia w zatrudnieniu i dalsze pogorszanie się ogólnych nastrojów, co widoczne jest w badaniu koniunktury.
Podsumowując, wniosek jest jeden. Branżę meblarską dosięgnął kryzys i wszystko wskazuje na to, że zarówno ostatnie miesiące 2022 roku, jak i początek 2023 roku będzie to okres bardzo trudny. Oczywiście można wspomnieć, że w ujęciu całorocznym, dane dotyczące wartości eksportu, co zostało przedstawione w najnowszym raporcie B+R Studio „Prognoza eksportu mebli 2023”, czy wartości produkcji sprzedanej mebli wykażą się wzrostami z powodu wybitnie udanego początku roku, ale jest to jednak marna pociecha w obliczu aktualnych trudności, z którymi polska branża meblarska musi się mierzyć „dzisiaj i jutro”.