Nadchodzi digitalizacja, nadchodzi przemysł 4.0

Ukryte rezerwy wydajności oraz oszczędności tkwią w digitalizacji procesów produkcyjnych czyli we wdrożeniu rozwiązań i standardów Przemysłu 4.0

Żeby utrzymać rentowność i dalej się rozwijać biznes na świecie przechodzi od produkcji określonej hasłem „tanio i masowo” do  „szybko i indywidualnie” – takie wnioski przedstawili w 2016 roku doradczy z Boston Consulting Group. To standardy organizacji produkcji według idei Przemysłu 4.0 mają w tym pomóc. Przemysł 4.0 to proces, który rewolucjonizuje sektor produkcyjny, sposób działania zakładów oraz użytkowanie produktów. Dzięki wykorzystaniu robotyki, zaawansowanych narzędzi IT, analizie danych oraz pogłębianiu współpracy między ludźmi i urządzeniami fabryki mogą działać 30% szybciej, a ich wydajność może wzrastać przynajmniej o 25%.

Czym jest digitalizacja w przemyśle meblarskim? Podam kilka prostych przykładów. Czy produkują Państwo meble tapicerowane? Jeśli tak to na pewno na macie przygotowanych setki szablonów do wycinania formatek ze skór lub tkanin. W dobie przemysłu cyfrowego tych szablonów nie trzeba już robić. W jaki sposób dobierają Państwo najlepszy rozkrój skóry? Czy wykonuje to doświadczony krojczy czy jest to już komputer, który skanuje skórę i dobiera rozkrój do aktualnych zleceń? Jak Państwo sądzą, kto ma lepsze wyniki? Zdecydowanie komputer – jest szybszy i lepiej wykorzystuje materiał. Rozwiązań jest dużo więcej, na przykład cyfrowe projektowanie umożliwiające szybką zmianę wymiarów mebla, jeśli klient zechce zmodyfikować projekt. Albo maszyny, które same raportują wykonanie zleceń, magazyny, które same kompletują zamówienia itd.

Na zlecenie wiodącego producenta rozwiązań dla przemysłu mebli tapicerowanych – firmy LECTRA – zrealizowaliśmy niedawno projekt badawczy, którego celem było zbadania aktualnego obrazu rynku.

Zaproponowaliśmy autorskie podejście polegające na przedstawieniu rynku z kilku punktów widzenia: makro – statystycznego, mikro – wywiadów indywidualnych oraz ankiety ilościowej, a wszystko uzupełniliśmy autorskim monitoringiem Internetu. Wszystko z zachowaniem zasad tajemnicy statystycznej i anonimizacji danych. Powstał w ten sposób unikalny obraz 360o sytuacji polskich producentów mebli tapicerowanych, a na podstawie zebranego materiału unaoczniło się szereg  zagadnień, które nurtują badanych managerów. Postanowiliśmy podzielić się tą wiedzą i w tym celu przygotowaliśmy opracowanie pod tytułem „ Osiem wyzwań stojących przed producentami mebli tapicerowanych w Polsce –  rozwiązania i strategie na przyszłość – Raport LECTRA”.

Nie chciałbym zdradzać zbyt dużo, więc powiem tylko, że zaobserwowaliśmy pewien rozdźwięk pomiędzy oczekiwaniami klientów zgłaszanymi przez przedstawicieli handlu a strategiami przyjmowanymi przez producentów. Zauważyliśmy rozdźwięk, pomiędzy światowym trendem do personalizacji i szybkich dostaw, a kierunkiem przyjmowanym przez cześć polskich fabryk. Możemy też stwierdzić, że Polskie fabryki mają cały czas duży potencjał do oszczędności i poprawy rentowności, tylko obecnie brakuje im pomysłów jak to wdrożyć.

Z cytowanych na wstępie badań BCG wynika, że dla 78% przedsiębiorstw celem wdrażania zmian związanych z Przemysłem 4.0 jest wzrost produktywności uzyskiwany poprzez redukcję kosztów. Natomiast 52% firm upatruje w Przemyśle 4.0 szansę na wzrost przychodów. Z naszego badania wyłania się obraz przemysłu, który wie, że potrzebuje digitalizacji, ale boi się eksperymentować i nie do końca odróżnia automatyzację, czy komputeryzację firm od pełnego ucyfrowienia procesów. Raporcie zmierzyliśmy się z ośmioma najważniejszymi  wyzwaniami i podaliśmy szereg pomysłów w jaki sposób firmy radzą sobie z nimi. Mam nadzieję, że zachęciłem Państwa do lektury. Raport można pobrać ze strony http://bit.ly/raport_Lectra

Zapraszam

Rynek mebli plażowych

Moim wymarzonym zajęciem jest sprzedaż mebli plażowych w rejonie morza śródziemnego!

W ofercie przedstawiam na początek drewniane, plastikowe, metalowe leżaki plażowe oraz worki wypełnione styropianem lub po prostu dmuchane leżaki! Do tego stoliki oraz krzesełka, ławki, płotki, oraz parasolki. To wszystko również w kilku konfiguracjach, materiałach i stylach. Producentów tego typu produktów zapraszam do współpracy – poproszę na email tylko poważne oferty. Z takim portfolio wyruszam do wymarzonej pracy. Kierunek – najbliższe ciepłe morze, czyli Adriatyk. Rozpoczynam we włoskim Trieście, a następnie kilometr po kilometrze przesuwam się przez wybrzeże Włoch, Francji, Hiszpanii, Portugalii. Natomiast w drugim roku przeciwnie – w stronę wschodnią przez Słowenię, Chorwację, Czarnogórę, Albanię aż po Grecję i wszystkie jej wyspy, a czasem nawet do Bułgarii i dalej. Jeszcze kiedyś muszę zahaczyć o północne wybrzeże Afryki. A wybrzeże Morza Czarnego, Malediwy czy Karaiby przyjdzie czas za kilka lat.

Typowy dzień pracy rozpoczynam tak około godziny dziewiątej i po 2 godzinach pracy przy komputerze jestem gotowy do wyjazdu w teren. Ta ciekawa praca polega na przemieszczaniu się od baru do baru – oczywiście plażowego – z ofertą moich wakacyjnych produktów. Każdego dnia przez urocze miejscowości i plaże zgodnie z zasadą „jeden bar – jedna kawa”  jestem w stanie odwiedzić najwyżej 4 dziennie. Najbardziej lubię bary z ponad 100 łóżek plażowych i co najmniej 50 miejscami w barze.  A bywają one różne – luksusowe i dość podrzędne. Stylizowane na klimat kubański i tropikalny albo klimatyczne regionalne. Różni są też właściciele i menedżerowie. Niektórzy bardzo rzeczowi, a niektórzy wakacyjnie rozwlekli, inni podejrzliwi, a jeszcze inni podejrzani… Nie mniej interes typu business to business.

Już około 15 nadchodzi czas na plażowy obiad. Okoń morski, sea bass lub Levrek to moja ulubiona ryba. Mogą też być owoce morza serwowane same lub ze spaghetti albo risotto. Czasem grillowane warzywa i zupa rybna, której jest kilkanaście rodzajów. A czasem zwykły kebab i frytki. Po nasyceniu trzeba chwilę odpocząć a następnie wziąć obowiązkową kąpiel i w chłodzącej turkusowej toni morskiej. Przed zachodem trzeba zameldować się w kolejnym hotelu na trasie. Prysznic, zmiana ubrania, zimny napój i można wyjść na nadmorską promenadę.  Morska bryza po zachodzie słońca przynosi przyjemne ukojenie po skwarze dnia. Kolejne nadmorskie restauracje zapraszają muzyką, zapachami i różnorodnym wystrojem. Trudno zapomnieć o pracy w takich warunkach. Można jeść kolację i rozmawiać o biznesie z kolejnym klientem. Trzeba tylko pamiętać, żeby negocjacje nie przeciągnęły się zbytnio w noc, ponieważ rano będzie trudno zrealizować plan na kolejny dzień.

Co roku kilkadziesiąt milionów Europejczyków wybiera urlop nad morzem. Co roku kilkadziesiąt procent plażowego ekwipunku wymaga odnowienia. Nie są to co prawda bardzo drogie meble, ale przy ilości łapie się i skalę i opłacalność. Jakość może być zróżnicowana w zależności od kategorii lokalu i oczekiwań miejscowego klienta. Niestety nie ma na plażowe meble żadnej statystyki i nie odnalazłem żadnego raportu na ten temat, ale biznes kwitnie wraz ze wzrostem zasobności portfeli i oczekiwań turystów, którym  nie wystarcza już leżenie na kamieniach przykrytych tylko ręcznikiem plażowym.

Jest tylko jeden haczyk w dzisiejszym felietonie… Niestety nie prowadzę biznesu z plażowymi leżakami… Natomiast za każdym razem kiedy wyjeżdżam na letni urlop i leżę na leżaku w słońcu południowej Europy rozmyślam wśród szumu fal, że ktoś musiał im te wszystkie leżaki sprzedać… Czas iść się wykąpać do morza… Leniwie pozdrawiam…

Wyzwania!

Przed polskimi meblami stają całkiem nowe wyzwania. Zadania wymagające podejścia, do którego nie jesteśmy przywykli, i tak na „meblarski” sposób myślenia są takie „nie nasze”.

Szczególnie teraz trzeba zacząć mówić o tym co nowego jest do zrobienia, ponieważ koszty rosną szybciej niż przychody, a zwykłe zatrudnienie dodatkowych osób nie wchodzi już w grę. Trzeba wreszcie uświadomić sobie co można zrobić, żeby utrzymać się na rynku i szczerze zmierzyć się z owymi zadaniami. Tylko tak można będzie zrobić krok na przód. Jestem przekonany, że nie wszyscy wyzwaniom sprostają, ale też uważam, że nie wszyscy, którzy dziś to robią muszą nadal produkować meble. No więc o co chodzi.

Wyzwanie nr 1. Korporacja. Zacznijmy od cytatu z ust właściciela średniej firmy „Nasi pracownicy cenią naszą firmę, ponieważ nie jesteśmy korporacją – jesteśmy taką rodzinną firmą.” Ja odpowiem – No jakby korporacja była jakimś złem! Jednocześnie dodam, że znane mi „korporacje” radzą sobie zdecydowanie lepiej niż „nasza rodzinna firma”. I jeśli prezes naprawdę dba o swoich ludzi to powinien czym prędzej zacząć myśleć o swojej firmie właśnie jako o korporacji. Może ujmę to inaczej – powinien zacząć stosować dobre praktyki opracowane przez korporacje. Porządek, procedury, kontrolę, efektywność – bez tego typu działań „nasze” rodzinne firmy nie dadzą rady wytrzymać presji korporacji. Mówiąc „korporacja” mam też na myśli podejście właścicieli do swoich firm. Oczywiście nadal jest to ich firma, ale nie można dłużej pieniędzy firmowych traktować jak pieniędzy prywatnych i oczekiwać, że pracownicy zachowają najwyższe standardy gospodarności i efektywności widząc, że właściciel wydatki prywatne „wrzuca w koszty”. Przykład porządku, oszczędności i efektywności musi iść od góry.

Wyzwanie nr 2. Konsolidacja. Z jednej strony w sposób naturalny firmy są przejmowane kiedy nie radzi sobie obecny zarząd, albo właściciel nie ma sukcesora. Rzecz jednak w tym, że dopiero jeśli właściciele dzisiejszych firm zrozumieją, że mogą nadal zarabiać pieniądze i to większe pieniądze, łącząc swoje konkurencyjne wcześniej fabryki, wtedy nastąpi prawdziwa konsolidacja. Pomyślmy na przykład tak – gdyby powstał holding „Meble Kępno” z całym swoim regionalnym potencjałem; gdyby powstał holding Wójcik, Forte, Gala, gdyby powstał holding BRW, KLER, JAFRA … i tak dalej, i tak dalej… Oczywiście to fikcja literacka, ale korzyści dla właścicieli byłyby milionowe. Szacuję, że na polskim rynku mogłoby powstać 4-5 grup o obrotach powyżej 1 mld euro. To myślenie również jest obce większości naszych właścicieli, ponieważ oznacza, że przynajmniej część z nich ma przestać się zajmować tym, czym do tej pory zajmowała się. Że należy zaufać i zarządzanie przekazać komuś innemu. „A jeśli spieprzy to co do tej pory dobrze działało?” No cóż – należy uważnie wybrać komu powierzamy zarządzanie firmą i lepiej, żeby to były osoby, które mają realne doświadczenia i nie będą uczyły się dopiero na żywym organizmie. Kilka tygodni temu od menadżera dużej firmy usłyszałem – w meblach korzyści z konsolidacji byłyby ogromne! I jestem przekonany, że ma rację.

Wyzwanie nr 3. Inwestorzy. Na koniec okaże się, że nawet nasze największe firmy, nawet wyimaginowane holdingi mają za mało pieniędzy na rozpychanie się na międzynarodowym rynku. Okaże się, że do myślenia o rozwoju i o przyszłości potrzebne jest dużo więcej pieniędzy niż mamy w Polsce. Wtedy trzeba będzie ponownie siebie samego zapytać: „Czy jestem gotowy na pozyskanie kapitału od inwestorów?”. I jeśli ci inwestorzy nawet pojawią się na horyzoncie to zapytają :„Jak wygląda Twój bilans? Czy procedury są przejrzyste? Czy pieniądze nie będą wyprowadzane na prywatne wydatki? Itd.” Zapytają, ponieważ Ci inwestorzy będą prawdopodobnie pochodzili z korporacji, albo do oceny biznesu zatrudnią ludzi z korporacji, co na to samo wychodzi.

Niniejszy felieton napisałem na lotnisku w Chinach w drodze na spotkanie robocze World Furniture Confederation, gdzie przy okazji poszukuję inwestorów na rozwój biznesu meblowego w Polsce.

Renesans płyt

Rynek płyt drewnopochodnych przeżywa obecnie etap ważnych przemian i sporo też mówi o przyszłości polskiego meblarstwa.

Przez wiele lat sytuacja na rynku produkcji płyt była względnie stabilna: Konospan, Kronoswiss (wcześniej korzystający z nazwy Kronopol) i Pfleiderer rozdawali karty na rynku produktów dla meblarstwa. Korzystając z ograniczonej konkurencji dyktowali ceny i warunki na rynku. Z drugiej strony poniesione nakłady na rozwój zakładów były niebagatelne i samo to wymuszało utrzymanie rentowności biznesu płytowego oraz egzekwowanie podwyżek cen za każdym razem, gdy tylko było to możliwe.

Niewiele zmieniła sytuację IKEA, która otworzyła fabrykę w gminie Orla w 2012 roku. Z pewnością zabolało to Pfleiderer, u którego wcześniej IKEA kupowała większość HDF. Obroty meblarzy jednak rosły i zapotrzebowanie na płytę również, więc sprawa rozeszła się po kościach.

Prawdziwe rewolucje przynoszą dopiero budowy fabryk płyt przez Forte i EGGER. Wydajność fabryk płyt wiórowych działających w Polsce do końca 2017 roku wynosiła około 3,2 mln metrów sześciennych. Podawana przez GUS liczba 5,8 milionów metrów sześciennych wynika z policzenia najpierw płyt surowych, a następnie ponownie tych samych płyt po ich uszlachetnieniu. Dodatkowo około 2 mln metrów sześciennych płyty wiórowej było w 2017 roku zaimportowane do Polski, przy 450 tysiącach metrów płyty wyeksportowanej.

Widać, że zapotrzebowanie na płytę przekracza możliwości produkcyjne zainstalowane w Polsce co też winduje ceny w górę. Decyzje o budowie nowych fabryk są w tej sytuacji zrozumiałe. Fabryka Tanne działająca w grupie Forte ma przede wszystkim zapewniać materiał do produkcji własnej, a nadwyżki sprzedawać. Jej docelowa wydajność to pół miliona metrów sześciennych rocznie. Fabryka  EGGER to docelowo ponad 700 tyś metrów sześciennych rocznie. A więc na rynku zainstalowana moc wzrośnie o 1/3, ale i tak będzie to mniej niż ilość importowana.

Produkcja płyty to jednak nie jest prosta sprawa. Co prawda Tanne skutecznie przeprowadziło niełatwy proces inwestycyjny i ruszyło z produkcją, to jednak w dalszym ciągu nie osiąga założonej wydajności i trafiło się kilka nieplanowanych przestojów. Pierwszy rok to rozruch technologiczny i czas niezbędny na ustabilizowanie procesu.

Pomimo, że ani Tanne ani tym bardziej EGGER nie osiągają mocy produkcyjnej to ceny płyty wyraźnie spadły w ostatnich miesiącach co jest moim zdaniem elementem presji rynkowej konkurentów, którzy nie zamierzają ułatwiać życia nowym graczom. Rozwój sytuacji jest dla osoby analizującej rynek emocjonujący jak w dobrym filmie sensacyjnym. Z pewnością ma ona też niebagatelne znaczenia dla producentów, ponieważ może dać „oddech” w czasach nieustannej presji kosztowej. I tu dochodzimy do drugiego ważnego punktu: dlaczego postanowiłem poświęcić felieton rynkowi płyt? Dlatego, że po 3 latach przerwy ponownie opracowałem raport o rynku płyt drewnopochodnych w Polsce. Czwarta edycja raportu z pewnością da Państwu szersze spojrzenie na sytuację zaopatrzenia w płytę. Na koniec szybki wniosek: Pomimo, że na Białorusi można produkować taniej, to jednak rozwój produkcji płyt w Polsce pośrednio wskazuje, że produkcja mebli z płyt będzie tu opłacalna przez co najmniej kolejne 15 lat. Polecam lekturę.

Subiektywne spojrzenie na 60 felietonów Tomasza Wiktorskiego w BiznesMeble.pl

Zapraszam Państwa do ekspresowego i subiektywnego przeglądu tematów, które prezentowałem na łamach miesięcznika w latach 2011-2017.

7-8/2011. Zaczęliśmy od problemu skali współpracy z Chinami. Baliśmy się wtedy, że nas skopiują, boimy się i teraz.  Nie bójmy się! KUKA kupiła Rolfa Benza zamiast go kopiować.

10/2011. W zasadzie nie istnieje żaden skoordynowany program promocji polskich mebli. Dziś PARP kończy projekt Strategia promocji marki polskiej branży meblarskiej na lata 2018-2020.

11/2011. Kryzys zmusił firmy do poszukiwania odbiorców na bardzo odległych rynkach na całym globie (…), a ich potencjał importowy na meble wykorzystujemy dopiero w 0,1-0,2%.

1/2012. System sprzedaży drewna rozgrzewał umysły już pod koniec 2011 roku i przez kolejne co najmniej 3 lata. Do dziś nie jest doskonały.

2/2012. IMM 2012: Na wspólnym stoisku zaprezentowało się 17 firm z Polski. Stoisko miało tylko 200 mkw. 2018 – 68 firm na własnych stoiskach, większość z dotacjami unijnymi.

3/2012. W dużych salonach meblowych pomimo tego, że byłem jedynym klientem w sklepie, żaden sprzedawca nie wykazał chęci sprzedania mi czegokolwiek…

5/2012. Doświadczenia z aranżacją i przymierzaniem mebli  (online) jaki oferują VOX czy Agata Meble zakończyłem po kilku śmiesznych i nieudanych próbach.

8-9/2012 Tanie już dłużej nie może oznaczać brzydkie – uważam, że nadal aktualne!

10/2012 Czy zauważyli Państwo ostatnio, że zdecydowanie więcej w mediach, mówi się o meblach?

1/2013. Polska przestaje być beneficjentem globalizacji rozumianej jako lokowanie miejsc pracy nad Wisłą i musi walczyć marką, designem, internetem -czyli zupełnie inaczej niż dotychczas.

3/2013. Zbadałem, grupę ponad 100 firm.  70-80% produkcji to podwykonawstwo na rzecz zagranicznych sieci. Tylko 20% firm kreuje własny produkt.

 5-6/2013. Jesteśmy najważniejszym drugoplanowym aktorem światowego meblarstwa! Czy nadal?

10/2013. Chyba nikt ze znanych mi producentów, nie uczynił z Ekologii swojej misji, pozycji strategicznej, myśli przewodniej. –  2019 Chyba w Polsce nadal nikt.

11/2013. Nie mamy kultury współpracy przedsiębiorców z projektantami. -2019  Nadal nad tym pracujemy choćby w projekcie Granty na dizajn

1/2014. Nie twierdzę teraz, że tradycyjny model biznesowy przestanie istnieć, ale twierdzę, że pojawiają się nowe modele biznesowe, których mogą odebrać  cześć rynku.

2/2014 Skoro jest biznes, który ma wiele punktów sprzedaży, to jest on przez wiele osób traktowany jako wiarygodny – to element sukcesu sieci, a  dochodzą korzyści skali.

3/2014 Już nigdy w Polsce nie będzie się sprzedawać tyle mebli co w 2009 roku. (licząc w sztukach)

8/2014. Uważam, że w najbliższych latach na znaczeniu zdecydowanie zyskają pozapłacowe czynniki motywacyjne.

10/2014. Meble to takie banalne przedmioty… Tak widzi je większość społeczeństwa, ponieważ sami tak się przedstawiamy

12/2014. Wiem, że dziś Europa nie chce ekskluzywnych mebli z Polski, tylko ekonomiczne i tanie. Bez zmiany postrzegania polskich mebli, nie zmienimy znacząco polskiej  gospodarki

1/2015. Trendy na 2015: Śrubowanie wyników eksportowych. Jedyny rozsądny kierunek rozwoju. Wzrost konkurencji o pracownika. Ciekawsze wzornictwo, większa wydajność.

2/2015. W Polsce nie wiele zwraca się uwagi na możliwość wpływania na polityki Unii Europejskiej – 2019 Dopiero od niedawna słyszę głosy z prośbami o interwencje w Europie.

4/2015. Osobiście uważam, że program promocji dla branży meblarskiej nadal jest potrzebny –  2019 Nadal tak uważam.

5/2015. W 2012 bałem się konfigurować meble przez internet, ale już w maju 2015 kupiłem wyposażenie do całego pokoju skonfigurowane online.

8/2015. Należy zrównoważyć nacisk, który jest kładziony na kwestie technologiczne i kompetencje inżynierskie z interdyscyplinarnym podejściem do projektowania produktów i usług.

9/2015. Pozycja meblarstwa jest dużo lepsza niż w poprzedniej perspektywie finansowej Unii Europejskiej, ponieważ w końcu meblarstwo zostało wymienione wśród branż priorytetowych.-

10/2015. Porównałem liczbę placówek handlowych wybranych sieci z roku 2010 i 2014. IKEA +1, Jysk +65, Agata +5, Bodzio +70, Abra +23, Black Red White +12

12/2015. Najistotniejszą wskazywaną obecnie barierą jest dostępność wykwalifikowanej kadry.

4/2016. Wybór mebli to coś dużo bardziej skomplikowanego, a preferencje estetyczne zmieniają się tak jak gusty muzyczne.

8/2016. Zidentyfikowaliśmy co najmniej 170 aktywnych sklepów internetowych, a w każdym tygodniu wyławiamy nowe.

12/2016. Polskie firmy muszą konkurować dziś w skali globalnej, więc i w zakresie podatków oczekiwałbym od Rządu oferowania rozwiązań konkurencyjnych w skali globalnej.

1/2017. Jeśli nie wydarzył się przez ostatnie dwa-trzy tygodnie żaden kataklizm, to gdy Państwo czytają niniejszy felieton ja zostałem menadżerem programu Polskie Meble w PFR.

2/2017. Jacy jesteśmy dumni, że wyszło taniej, taniej, taniej. Najbardziej dumni z naszych postępów są handlowcy zachodnich sieci handlowych

3/2017. Za 10 lat ludzie nadal będą korzystać z mebli. Europa, Stany, Japonia dalej będą najbogatszymi regionami świata, ale znaczący postęp będzie w Indiach, Chinach, w Afryce.

4/2017. Za dziesięć lat będziemy rozmawiać z tymi, którzy właśnie zrealizowali swój wielki śmiały ryzykowny cel i będziemy wspominać tych, którzy dekadę wcześniej nie mieli determinacji do wysiłku.